Login:
Hasło:
-|| Anime Forever ||- Dragon Ball Nao Anime & Emulation Site SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER
SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER
SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER
 
 

Ronin

Rasa: Android
Płeć: Męska
Wiek: 41 lat
Charakter: Dobry - dobrotliwy

Historia: Niegdyś byłem saiya-jinem, o ogromnej mocy, niegdyś, bo od tego czasu minęło około 5 lat. Na początku mej historii służyłem, Karanowi, nameczanskiemu tyranowi, byłem jego wierną marionetką do zabijania, lecz, kiedy stwierdził, że nie jestem mu potrzebny porzucił mnie. Wtedy trafiłem na Wyspy Mroku, poznałem tam w dosyć nieoczekiwanych okolicznościach innego saiya-jina, Sinju. Nierozważny, głupkowaty i dziecinny wojownik, ale stał się moim najbliższym towarzyszem. Lecz istniała między nami rywalizacja, cały czas jeden próbował przewyższyć drugiego, *phi* typowe dla saiya-jinów. W końcu udało mi się, osiągnąłem stopień super wojownika i przewyższyłem Sinju. Wtedy coś się stało, Wyspy Mroku zaczęły umierać, a wszyscy mieszkańcy zostali zmuszeni do ucieczki. Nie pamiętam już dobrze, po jakich planetach wędrowałem, ale pamiętam, że zawsze był zemną Sinju, jak mój cień podążał za mną, a może tak mi się tylko wydaje? Przyznaje, byłem zazdrosny o moc, Sinju, bo kiedy ja zatrzymałem się na poziomie USSJ on przekraczał nowe bariery, aż w końcu… osiągnął SSJ3. Hmmm teraz jak na to patrzę, nie budzi to we mnie aż takich uczuć, ale to zapewne przez moją nową formę. W każdym bądź razie, wróćmy do moich dalszych dziejów, ostatnią planetą, na jakiej wylądowałem był Orion, nie potrafiłem uwierzyć w to, co się tam działo, niewiarygodne ilości istot o mocy przekraczających ludzkie pojęcie. Lecz nie byłem osamotniony, był zemną Sinju, spotkałem też Breshneva, którego również poznałem na Wyspach Mroku, oprócz nich poznałem Shigona, Bliza, Segriga i Saturosa, wszyscy Ci wojownicy emanowali niesamowitymi energiami. Stoczyłem na tej planecie również najcięższą bitwę, jaką kiedykolwiek dano mi stoczyć. Była to walka z icerem Senfersesem, kolejnym tyranem na mej drodze. Walka trwała kilka dni, była zacięta od samego początku do końca, zginął Breshnev, który zdradził nas… jak on mógł? Przecież ufaliśmy mu. Shigon osiągnął SSJ2, co wywołało u mnie uczucie zazdrości, oto kolejny wojownik zaczyna przewyższać mnie mocą. Lecz i ten tyran poległ, Senferses zginął z naszych rąk, myślę, że ostatecznie. Pozostało jedynie oczyścić planetę z jego ludzi. Tak było dotychczas, lecz już nie jest. Nie jestem saiya-jinem, już nie. Nie wiem, jakim cudem, ale ktoś zrobił ze mnie maszynę, mogę się jedynie domyślać, że to ludzie Senfersesa porwali mnie w nocy i dokonali mojej mechanizacji. Gdy myślę o tym, nie czuje złości, ani chęci zemsty, po prostu tułam się w tym cholernym statku nie wiem gdzie i w jakim celu, moje dane z zaprogramowanym celem są mi niedostępne, przynajmniej na razie. Wiem tylko, że moja historia się jeszcze nie skończyła, a dzięki nowemu ciału, może ona trwać wiecznie.

Osiągnięcia: Wygrał 1 edycję turnieju Zeloichi, poprawnie sfuzjował się z Sinju.
 
Online: 02