Login:
Hasło:
-|| Anime Forever ||- Dragon Ball Nao Anime & Emulation Site SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER
SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER
SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER
 
 

C_10

Rasa: Android
Płeć: Męska
Wiek: 23 lat
Charakter: Neutralny - egoista

Historia: Me życie ludzkie skończyło się trzy lata temu z momentem porwania mnie przez Władców Światów.
Przed uprowadzeniem byłem myśliwym w niewielkiej wsi, jednym z trzech. Polowaliśmy właśnie na dziczyznę
w pobliskim lesie gdy z nieba, jak gdyby nigdy nic zstąpiły dwie osoby. Wyglądali jak ludzie, a jednak.
Jeden wielki, łysy i napakowany, drugi zaś naszej postury, krótko obcięty ale z dwudniowym zarostem,
wyglądał na zmęczonego. Sama ich obecność sprawiała, że nie mogłem się ruszyć z miejsca. Biła od nich taka
siła że ze strachu nogi wrosły mi w ziemię i chyba nie tylko mi bo moi towarzysze również stali w miejscu.
Gdy zaczęli rozmowę o tym, że jest nas trzech ale oni potrzebują tylko jednego a misja z jaką wyruszyli jest
ściśle tajna oblał nas zimny pot. Szybko doszli do porozumienia ( zdziwiło mnie z jaką łatwością mówili o
zabiciu dwóch z nas, w końcu byliśmy myśliwymi a to oznaczało że jesteśmy najsilniejsi w wiosce ), ten
który nie przeżyje ciosu tego mniejszego odpada. W tym momencie jeden z moich towarzyszy nie wytrzymał,
duma nie pozwoliła mu pozostawić wypowiedzi obcego bez reakcji. Zawsze był dumny ze swej siły. Więc zginął
jako pierwszy, nawet nie dostrzegliśmy kiedy obcy się ruszył. Po prostu w jednej chwili był tam, a w
następnej jego pięść sterczała z piersi mojego kumpla. Ten morderca zdążył nas obejść w czasie krótszym niż
mrugnięcie oka. Całe moje ciało mówiło mi "wiej!", ale wiedziałem że to bezsensowne. W następnej chwili
napastnik pojawił się przede mną. Pierwsze co poczułem to smak krwi w ustach, potem runąłem na drzewo które
trzasnęło pod siłą uderzenia i runęło na mnie gdy padłem na ziemię. Na chwilę zapadła cisza i ciemność.
Wiedziałem że to nie koniec, nie mógł być. Gdyby istniał drugi świat to bym się tam zjawił a ta ciemność
świadczyła że raczej byłem w niebycie. Zaś gdyby nie istniał drugi świat po prostu moja świadomość by
zniknęła a nie pozostała w tym... niebycie. I gdy sobie to uzmysłowiłem poczułem ten ogromny ból
potrzaskanego ciała otworzyłem oczy, przede mną leżała głowa drugiego z moich towarzyszy, korpusu nie było
w pobliżu. Nagle ciężar z moich pleców zniknął a chwile później poczułem w ustach kulkę o dziwnym smaku,
przy nagłym spazmie bólu jaki przeszedł przez moje ciało zacisnąłem zęby i przegryzłem to coś po czym
szybko przełknąłem by się nie zakrztusić. Wtem cały ciężar bólu znikł i odzyskałem władze nad jeszcze przed
sekundą nie władnym ciałem. Podniosłem się a oni dwaj stali przede mną z podłymi uśmiechami na twarzy.
Powiedzieli, idziesz z nami czy tego chcesz czy nie. Wtedy straciłem przytomność. Obudziłem się zamknięty w
małej celi, gdy tylko zorientowano się że nie śpię zabrano mnie do jakiegoś szarlatana który tłumaczył mi
godzinami w jaki sposób mu się przydam i że zapewne tego nie przeżyje jak wielu poprzednich, a nawet jeśli
może mi się to na niewiele zdać. Miałem się stać jakąś maszyną, co jak dziś mogę powiedzieć doszło do skutku
Niestety programowanie które próbowali mi zaszczepić nie współgrało mimo licznych poprawek i modernizacji z
moją świadomością. W dniu gdy usłyszałem że projekt C_10 zostaje przerwany wysłano mnie do przestronnej sali
gdzie czekała na mnie druga ludzka maszyna. Rozległ się komunikat rozkazujący C_07 zniszczyć C_10. Broniłem
się ile mogłem, trochę to trwało, decydującym ciosem okazał się wystrzelony z ręki mojego przeciwnika snop
światła. Pozbyto się mnie. Na ich nieszczęście przetrwałem. Na ich nieszczęście stworzyli mnie silniejszym
niż myśleli. Mimo że w tedy w lesie upadłem na samo dno, w końcu się podnoszę. Zemsta będzie słodka.

Osiągnięcia: Żadnych.
 
Online: 02