Login:
Hasło:
-|| Anime Forever ||- Dragon Ball Nao Anime & Emulation Site SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER
SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER
SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER
 
 

Segrig

Rasa: Saiya-jin czystej krwi
Płeć: Męska
Wiek: 43 lat
Charakter: Zły - tyran

Historia: Przez setki lat ród saiyański walczył i podbijał planety aby potem je z zyskiem sprzedawać. To była jedna wielka rodzina walcząca ramię w ramię. Ja też do nich należałem...........................Byłem jednym ze słabszych wojowników. Lecz trenowałem i z czasem robiłem się coraz silniejszy. Po jakimś czasie stanąłem nawet u boku władcy planety Vegeta. Zostałem wysłany z...delegacją na odległą planetę Cosmopolitan. Nie przeczuwałem, że ten wyjazd odmieni na zawsze moje życie. Przez całą drogę miałem sny o moim nieżyjącym ojcu i zaginionej matce. Nie wiem czemu ale wiedziałem, że wkrótce ją znajdę. Nie myliłem się. Wkrótce po wylądowaniu zaprowadzono mnie do premiera, który okazał się być moją matką. Długi czas spędziliśmy na rozmowie i opowiadaniu sobie różnych przeżyć. W pewnym momencie w całym pomieszczeniu zaczęły się palić lampy ostrzegawcze a wokół zaczęła wyć syrena. Nie wiedziałem co jest grane. Do pomieszczenia weszło mnóstwo stworków zwanych Saibamenami. Bez problemu żołnierze i ja poradziliśmy sobie z nimi. Razem z mamą uciekaliśmy do mojego statku po drodze pokonując coraz to dziwniejsze stwory. Gdy już byliśmy przy pojeździe nastąpił wielki wybuch. Ze statku pozostał wrak. Nagle został wystrzelony pocisk KI, który okazał się na tyle silny, że zabił moją matkę a mnie ciężko zranił. Bardzo mnie to dziwiło. Dotąd nikt nie był na tyle silny żeby zwykłym pociskiem aż tak mnie uszkodzić. Byłem wściekły. Dokonałem transformacji SSJ3 i zaatakowałem przeciwnika, który okazał się być nameczaninem. Bez problemu odparował mój atak. Wiedziałem, że nie mam szans. Z oddali dostrzegłem jedyny statek w pełni sprawny. Niestety, dostrzegł też go nieznajomy. Wystrzelił kolejny pocisk. Mogłem iść na ryzyko. "Ścigałem" się z pociskiem. W ostatniej chwili wsiadłem do małego statku i wystartowałem. Wróciłem na planetę Vegeta. Przy wejściu zostałem porażony urządzeniem, które odebrało mi połowę sił. Czułem się bezbronny, a jednak na tyle silny żeby pokonać strażników, którzy rzucili się na mnie bez wiadomego mi powodu. Stanąłem przed królem planety. Dowiedziałem się, że na jego zlecenie nameczanin próbował mnie zabić. Nie dowiedziałem się jednak dlaczego. Wyczułem w kosmosie drgania KI, które pozwoliły przewidzieć kto to jest i co chce zrobić. To był Frieza. Najszybciej jak umiałem biegłem do komory czasowej. To była moja jedyna szansa na ucieczkę, choć wiedziałem, że podróż w czasie jest równa utracie wszystkich sił i mocy. Trudno. Wbiegłem do komory i ustawiłem przypadkową datę. Wylądowałem na tak zwanym Smoczym Księżycu, który był otoczony dziwnym polem siłowym. Poznałem wówczas wiele różnych typów (jakiś Szumo, Blade, Ray, Pirmeth i najgorszy Shigon). Jak zawsze byłem po stronie neutralnej i nigdy nie starałem się nikogo zabić, tak Shigon swym zachowaniem obudził we mnie mściwą bestię. Jeszcze zobaczymy. Zemszczę się za te wszystkie upokorzenia.

Osiągnięcia: Stracił ogon, osiągnął transformacje SSJ, USSJ i SSJ2
 
Online: 01