Login:
Hasło:
-|| Anime Forever ||- Dragon Ball Nao Anime & Emulation Site SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER
SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER
SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER
 
 

Nealhon

Rasa: Nameczanin
Płeć: Nijaka
Wiek: 266 lat
Charakter: Zły - tyran

Historia: Jak większość Nameczan urodziłem się na planecie Namek. Trafiłem niestety na najgorszy okres w dziejach naszej planety, mianowicie atak Frezera i jego armii na nią. Moi opiekunowie postanowili mnie wysłać na inną planetę wraz z mym przyjacielem Terianem, by oszczędzić mi cierpienia związanego z tym brutalnym atakiem.
Nasza podróż trwała bardzo długo, na szczęście statek był dobrze wyposażony, znalazła się w nim między innymi sala treningowa więc sie za bardzo nie nudziłem. Każdego dnia ciężko trenowałem, by kiedyś móc stanąć oko w oko z tyranem niszczącym moją planetę. Terian zawsze mi się przyglądał gdy ćwiczyłem, lecz nigdy się wtedy nie odzywał. Był ode mnie dużo starszy, silniejszy, a także mądrzejszy. Pewnego dnia, gdy skończyłem ćwiczyć Terian zaczął rozmowę o tym, że widzi we mnie ogromny potencjał, że pewnego dnia będę w stanie pomścić nasz lud, pokonać tyrana. Powiedział mi również, że niestety jest we mnie coś, co może być przyczyną mojej zguby. Wyjawił mi, iż wyczuwa we mnie duże pokłady zła, goryczy i czegoś co nazwał- żądzą krwi. Rzekł wtedy, że dopóki to będzie we mnie, to nie będzie mógł rozpocząć szkolenia mnie, ale stwierdził, że może mi pomóc. Musiałem mu tylko pozwolić wniknąć w głąb mego umysłu - bez wahania zgodziłem się na to.. zaczęło się i po chwili zemdlałem...
...budzę się.. słyszę dwa głosy.. otwieram lekko oczy i widzę Teriana oraz.. siebie?! nasłuchuje ich rozmowy..
- udało się, nie ma już w Tobie tego, co Cię niszczyło od wewnątrz. Gdy tylko wylądujemy, będziemy mogli zacząć Twój trening.
- oh.. dziwnie się czuję.. ale.. <patrzy na mnie> co teraz z nim zrobimy?!
- musimy coś wymyśleć. Nie możemy mu pozwolić, by zył na wolności. To jest właśnie ucieleśnienie całego zła, które drzemało w Tobie. Jeżeli byśmy go zostawili samemu sobie, to mógłby się stać potworem gorszym od tego, który właśnie nęka naszą planetę.
- więc musimy go zabić?!
- nie, tego zrobić nie możemy. Musisz sobie uświadomić, że mimo iż jesteście teraz dwoma różnymi istotami to wciąż stanowicie jedność. Jeśli on zginie, Ty również wtedy umrzesz. Widzisz tą planetę, tam?
- tak
- to jest właśnie kres naszej podróży, gdy tylko tam dotrzemy opuścimy statek a jego wyślemy wprost ku pętli nieskończoności, niszcząc wcześniej urządzenia nawigacyjne by nie mógł wrócić. Wiem, że to okrutne, ale nie możemy mu pozwolić na życie wśród innych żywych istot.
Po tych słowach ku ich przerażeniu zacząłem się podnosić z podłogi z szyderczym uśmiechem na twarzy.
- tak.. dziękuje ci Terianie za to że mnie uwolniłeś <demoniczny śmiech>, ale teraz tego pożałujecie obaj!
Na pokładzie rozpętała się walka, jednak nie trwała ona zbyt długo, gdyż właśnie zaczęliśmy wchodzić w atmosferę planety. Walka ustała, w kabinie zapaliły się czerwone światła, co oznaczało kłopoty..w tym momencie poczułem tylko potężne uderzenie i padłem na podłogę nieprzytomny.
...otwieram oczy.. wylądowaliśmy.. przeżyłem..
- ból.. całe moje ciało.. ahh.. czułem to już tysiące razy, ale teraz odczuwam to w jakiś inny, dziwny sposób.. to nawet przyjemne.. - rzekłem sam do siebie.
Rozglądnąłem się po podłodze, Terian i on.. to znaczy ja.. leżą dalej nieprzytomni.
- Nadszedł czas pożegnań.. <śmiech>
podszedłem do Teriana i lekkim szybkim ruchem skręciłem mu kark.
- jeden z głowy.. co zrobić z drugim.. <diaboliczny uśmiech>
Podchodzę do konsoli sterującej i wpisuje polecenie odlotu w kierunku pętli nieskończoności, czas odlotu za 2 minuty.. <szybkie uderzenie w panel sterujący>
- Żegnaj głupcze. Mam nadzieję.. nie, mam pewność, że się już więcej nie spotkamy!
Wyszedłem ze statku, słyszę końcowe odliczanie.. 5,4,3,2,1.. silniki zaczęły pracować, statek powoli zaczyna unosić się nad ziemią, by po chwili z niesamowitą prędkością zniknąć za horyzontem.
Tak.. teraz nadszedł czas, by poznać nowy dom i go zniewolić!

Osiągnięcia: Żadnych.
 
Online: 04