Niepokojąco rozpleniający się idiotyzm
Moderator: Moderatorzy
Niepokojąco rozpleniający się idiotyzm
Świat zmienia się nieustanie, a wraz z nim ludzie. Codzienne kontakty z otoczeniem wpływają na naszą osobowość i kształtuja opinie o świecie i ludziach. Niestety nie zawsze opinie pozytywną. W moim temacie pragnąłby poświęcić miejsce tym, którzy ta opinie pogarszają. Nie czarujmy się z 75% mijanych na ulicy ludzi nie zasługuje na rozmowę. Niestety są sytuacje gdy trzeba mieć z nimi doczynienia niekoniecznie z własnej woli.
Każdego dnia spotykam idiotów. A to rzucą ambitną wiązanke na przysytanku, stłuka butelke, czy wydrą japę w miejscu publicznym. Jednakże nie ma nic gorszego niż rozmowa z ograniczonymi ludźmi, ciasno trzymającymi się swoich twierdzień. Nie mogę odnaleźć przyczny. Czy naprawdę priorytetem w życiu jest spanie po melinach i ruchanie tanich dziwek? Czy dzisiejsi ludzie nie widzą żadnych wartości?
Podam choćby przykład z ostatnich połowinek(impreza 2-klas liceum). Zażgyany, zasikany kibel, powyrywane klozety, umywalki, wszedzie walające się prochy. Ukradziona beczka piwa, poniszczone sofy, pobite szklanki. Nawet moja klasa, nie będąca zbiorem ludzi wybitnie inteligentnych, uznała to zachowanie za prymitywizm.
Co do zachowania się owych inteligentów w towarzystwie, wyglądają niczym klony. Rozumiem, chęć przynalazenia do grupy zawsze kierowała ludźmi, w mniejszym bądź większym stopniu, jednakże trochę indywidualności by się przydało. Gorzej jak się odezwą, zdanie bez przekleństwa jest abstrakcyjne w ich podejmowaniu świata. Co gorsza mają mocno przerośnietę ego i wiarę we własną nieomylność.
Niestety Polacy opanowali większość interesujących miejsc na tym kontynencie, więc nie ma miejsca do ucieczki. A jak wy uważacie? Darzycie estymą ludzi, którzy są doskonałymi aktorami?
Każdego dnia spotykam idiotów. A to rzucą ambitną wiązanke na przysytanku, stłuka butelke, czy wydrą japę w miejscu publicznym. Jednakże nie ma nic gorszego niż rozmowa z ograniczonymi ludźmi, ciasno trzymającymi się swoich twierdzień. Nie mogę odnaleźć przyczny. Czy naprawdę priorytetem w życiu jest spanie po melinach i ruchanie tanich dziwek? Czy dzisiejsi ludzie nie widzą żadnych wartości?
Podam choćby przykład z ostatnich połowinek(impreza 2-klas liceum). Zażgyany, zasikany kibel, powyrywane klozety, umywalki, wszedzie walające się prochy. Ukradziona beczka piwa, poniszczone sofy, pobite szklanki. Nawet moja klasa, nie będąca zbiorem ludzi wybitnie inteligentnych, uznała to zachowanie za prymitywizm.
Co do zachowania się owych inteligentów w towarzystwie, wyglądają niczym klony. Rozumiem, chęć przynalazenia do grupy zawsze kierowała ludźmi, w mniejszym bądź większym stopniu, jednakże trochę indywidualności by się przydało. Gorzej jak się odezwą, zdanie bez przekleństwa jest abstrakcyjne w ich podejmowaniu świata. Co gorsza mają mocno przerośnietę ego i wiarę we własną nieomylność.
Niestety Polacy opanowali większość interesujących miejsc na tym kontynencie, więc nie ma miejsca do ucieczki. A jak wy uważacie? Darzycie estymą ludzi, którzy są doskonałymi aktorami?
Kris (18-07-2008 22:04)
Ja marzę, aby zobaczyć Pepsona bez koszuli *_*
Kocham Cię Patrycjo :*
Ja marzę, aby zobaczyć Pepsona bez koszuli *_*
Kocham Cię Patrycjo :*
Wychodzę z założenia, że każdy człowiek jest warty poznania, a nie z każdym warto tą znajomość przedłużać. Każdy z nas ma ciekawe poglądy i człowiek z pozoru ograniczony może mnie olśnić w sprawie, której wraz z osobami uważanymi przeze za inteligentne, głowiłem się przez dłuższy czas (zdarzyło mi sie cos takiego).
Uważam także, że osoby, które uważam za przyjaciół są wystarczająco rozwinięte abym mógł z nimi rozmawiać na wszelkie tematy i nie kręcić z żalem głową.
I oczywiście zgadzam się z twierdzeniem, że duża część ludzi jest niewarta głębszego poznania. Z przypadkowym przechodniem nie mógłbym zapewne pogadać, bo bym się dowiedział żebym szybko odszedł, bo dostane za swoje czyli przeszkadzanie mu w przechadzce i kilka innych mniej przyjemnych wyzwisk i porównań w stosunku do mojej osoby. Jaki w tym sens? Żaden.
Nie wierzę, że ktoś mi powie, że w swoim otoczeniu nie ma żadnego debila. W każdym jest. Człowiek myśli stereotypami co go gubi. Zresztą brak mi sił aby o tym pisać, bo jak pomyślę o tym to mnie to po prostu przytłacza, że aż mi ciężko siedzieć.
Uważam także, że osoby, które uważam za przyjaciół są wystarczająco rozwinięte abym mógł z nimi rozmawiać na wszelkie tematy i nie kręcić z żalem głową.
I oczywiście zgadzam się z twierdzeniem, że duża część ludzi jest niewarta głębszego poznania. Z przypadkowym przechodniem nie mógłbym zapewne pogadać, bo bym się dowiedział żebym szybko odszedł, bo dostane za swoje czyli przeszkadzanie mu w przechadzce i kilka innych mniej przyjemnych wyzwisk i porównań w stosunku do mojej osoby. Jaki w tym sens? Żaden.
Nie wierzę, że ktoś mi powie, że w swoim otoczeniu nie ma żadnego debila. W każdym jest. Człowiek myśli stereotypami co go gubi. Zresztą brak mi sił aby o tym pisać, bo jak pomyślę o tym to mnie to po prostu przytłacza, że aż mi ciężko siedzieć.
Ja (1-09-2008 12:44)
kolumb wszedł na twoją starą i myślał że to ameryka
Pepek (1-09-2008 12:46)
A po Twojej doszedl do Indii i Antarktydy
kolumb wszedł na twoją starą i myślał że to ameryka
Pepek (1-09-2008 12:46)
A po Twojej doszedl do Indii i Antarktydy
Zaczynając moją wypowiedź stwierdzę, iż dużo Polaków jest wspaniałymi aktorami.., ludzie bez ambicji, którzy zawsze uważają, że rozwiążą wszystko metodą Punch/Hand są dla mnie doliną, która pomimo iż można w nią skoczyć jest tak głęboka żę trudno spać na samo dno... Procent wydzielający się z zachowania tz. "Dresów" jest porażający.. i najgorsze że nawet dzieci zarażają się tym idiotyzmem..
Hmm.. przyznając, byłem już w sytuacji w której ludzki idiotyzm przewyższył, wszelkie granice. Przykład : całkiem nie dawno ide sobie z koleżanką, godzina ok 17 a tu grupka dresów, którzy zakładam mieli po 18-20 lat i skończyli ledwo podstawówkę, i oczywiście jaki txt? "Młody dawaj komóre i kase, bo dostaniesz po mordzie " jakiś kretyn dodał jeszcze, że zgwałcą moją koleżankę. Szczerze to myślałem, że wrócę z lekka zakrwawiony na szczęście, dzięki koledze to oni byli niesprawni ^^.
Ten incydent za żenował mnie do końca. Nie wiem dlaczego tacy ludzie chcą upodabniać się do ludzi którzy robią to samo.. tyle ze w Ameryce.. Tak jak napisał Piotr, ich ego oraz wiara w swoją siłę, przewyższa każdy rodzaj głupoty. Dużo jest przykładów idiotyzmu.. choćby dzieci, podejdzie dziecko 8 letnie i powie " spie..., kur.." albo "twoja stara ....." po prostu czasem nic nie można zrobić, nawet rodzice są bezsilni, gdzie ja jak bym słyszał, że moje dziecko tak mówi to bym chyba nie wyrobił..
Niestety człowiek jest zmuszony na kontakt z kompletnym brakiem manier.. i musi sobie z tym radzić na co dzień.
Oczywiście musze zacytować
Hmm.. przyznając, byłem już w sytuacji w której ludzki idiotyzm przewyższył, wszelkie granice. Przykład : całkiem nie dawno ide sobie z koleżanką, godzina ok 17 a tu grupka dresów, którzy zakładam mieli po 18-20 lat i skończyli ledwo podstawówkę, i oczywiście jaki txt? "Młody dawaj komóre i kase, bo dostaniesz po mordzie " jakiś kretyn dodał jeszcze, że zgwałcą moją koleżankę. Szczerze to myślałem, że wrócę z lekka zakrwawiony na szczęście, dzięki koledze to oni byli niesprawni ^^.
Ten incydent za żenował mnie do końca. Nie wiem dlaczego tacy ludzie chcą upodabniać się do ludzi którzy robią to samo.. tyle ze w Ameryce.. Tak jak napisał Piotr, ich ego oraz wiara w swoją siłę, przewyższa każdy rodzaj głupoty. Dużo jest przykładów idiotyzmu.. choćby dzieci, podejdzie dziecko 8 letnie i powie " spie..., kur.." albo "twoja stara ....." po prostu czasem nic nie można zrobić, nawet rodzice są bezsilni, gdzie ja jak bym słyszał, że moje dziecko tak mówi to bym chyba nie wyrobił..
Niestety człowiek jest zmuszony na kontakt z kompletnym brakiem manier.. i musi sobie z tym radzić na co dzień.
Oczywiście musze zacytować
Jeżeli taka ma być przyszłość to dziękuje bardzo postoje..Czy naprawdę priorytetem w życiu jest spanie po melinach i ruchanie tanich dziwek? Czy dzisiejsi ludzie nie widzą żadnych wartości?


1. Kris ma ZAWSZE racje
2. PP3088 ma prawie zawsze racje
3. : >
Nie widze zwiazku tego fragmentu z pozostalymi argumentami. Z reszta sie zgodze, ale to? Kazdy robi co chce, ja np lubie spac po melinach, a dziwek nie probowalem.Kris pisze:Czy naprawdę priorytetem w życiu jest spanie po melinach i ruchanie tanich dziwek? Czy dzisiejsi ludzie nie widzą żadnych wartości?

-Jest jakaś miara szczęścia?
-Tak, promile.

OMFG. Pepe gratuluję pomysłu na temat. Szkoda tylko, że temat dość dołujący.
W zeszłym tygodniu dyskoteka u nas w szkole. Było może 200 osób- policja zgarnęła z 40 bo byli nawaleni w trzy dupy. Reszcie się upiekło. Oto i przykład debilizmu,.
A taki idiotyzm czy debilizm jest głównie spowodowany faktem, że "chcę być fajny". Wg. mnie to te wszystkie kretyńskie pomysły się biorą stąd, że w jakiejś grupie jeden chce być fajniejszy od drugiego i prześcigają się w mądrościach.
Ludzie bez pomysłów na życie, bez jakiegoś fajnego celu.. zwykli kretyni, którzy żyją z dnia na dzień, ot tak. Ich jedynym zmartwieniem jest to, czy uda im się kogoś jutro skroić i czy dostaną denaturat- to właśnie większość Polaków.
Mnie bardzo cieszy, że na tym forum prawie wszyscy (Pzdr książe ;] ) są normalni. To forum to jest kurde, jakby na to nie patrzeć- elita. Z 30 osób w jednym miejscu i wszyscy w miarę rozgarnięci?!
Jeżeli mówi to do Ciebie, co znaczy że cię zna, to na prawdę niemożliwe ^.^
Ogółem, to ja bym nie mógł być meliniarzem.. bo bym się zanudził ^.^
W zeszłym tygodniu dyskoteka u nas w szkole. Było może 200 osób- policja zgarnęła z 40 bo byli nawaleni w trzy dupy. Reszcie się upiekło. Oto i przykład debilizmu,.
A taki idiotyzm czy debilizm jest głównie spowodowany faktem, że "chcę być fajny". Wg. mnie to te wszystkie kretyńskie pomysły się biorą stąd, że w jakiejś grupie jeden chce być fajniejszy od drugiego i prześcigają się w mądrościach.
Ludzie bez pomysłów na życie, bez jakiegoś fajnego celu.. zwykli kretyni, którzy żyją z dnia na dzień, ot tak. Ich jedynym zmartwieniem jest to, czy uda im się kogoś jutro skroić i czy dostaną denaturat- to właśnie większość Polaków.
Mnie bardzo cieszy, że na tym forum prawie wszyscy (Pzdr książe ;] ) są normalni. To forum to jest kurde, jakby na to nie patrzeć- elita. Z 30 osób w jednym miejscu i wszyscy w miarę rozgarnięci?!
Acer pisze:Nie wierzę, że ktoś mi powie, że w swoim otoczeniu nie ma żadnego debila
Jeżeli mówi to do Ciebie, co znaczy że cię zna, to na prawdę niemożliwe ^.^
Ogółem, to ja bym nie mógł być meliniarzem.. bo bym się zanudził ^.^
.
W twoim wieku niewiele potrzeba zeby przecenic wlasne mozliwosci.Barni pisze:Było może 200 osób- policja zgarnęła z 40 bo byli nawaleni w trzy dupy. Reszcie się upiekło. Oto i przykład debilizmu,.
Ja zawsze chce byc fajniejszy od wszystkich, nie wiem czy to przerost ego, czy ambicja, w kazdym razie nie widze w tym nic zlego.Barni pisze:Wg. mnie to te wszystkie kretyńskie pomysły się biorą stąd, że w jakiejś grupie jeden chce być fajniejszy od drugiego i prześcigają się w mądrościach.
To wlasnie ja.Barni pisze:Ludzie bez pomysłów na życie, bez jakiegoś fajnego celu.. zwykli kretyni, którzy żyją z dnia na dzień, ot tak.
Gdzie jest ta 'wiekszosc' Polakow? Bo ja jakos ich nie widze.Barni pisze:Ich jedynym zmartwieniem jest to, czy uda im się kogoś jutro skroić i czy dostaną denaturat- to właśnie większość Polaków.
Nie wiem jaki macie problem z alkoholem czy innymi uzywkami. Jedni to lubia, inni nie. O gustach sie nie dyskutuje panowie... Uwielbiam spedzac weekendowe wieczory w zadymionym i az parujacym od procentow pubie i nie wyobrazam sobie tygodnia bez jednego takiego wyjscia. Zazwyczaj sa to 3-4 wyjscia w tygodniu. Jesli w takim pubie stoi jeszcze stol foosball'u to moge powiedziec, ze tak wyglada moj raj. :>

-Jest jakaś miara szczęścia?
-Tak, promile.

Bóg Ci wzrok odebrał ?:Dkrova pisze:Barni napisał/a:
Ich jedynym zmartwieniem jest to, czy uda im się kogoś jutro skroić i czy dostaną denaturat- to właśnie większość Polaków.
Gdzie jest ta 'wiekszosc' Polakow? Bo ja jakos ich nie widze.
Może nie chcesz zobaczyć
Kris (18-07-2008 22:04)
Ja marzę, aby zobaczyć Pepsona bez koszuli *_*
Kocham Cię Patrycjo :*
Ja marzę, aby zobaczyć Pepsona bez koszuli *_*
Kocham Cię Patrycjo :*
W pysk chcesz gówniarzu? Szykuj się, zaraz będziesz miał pod domem czarną ukrainę, a na niej będzie siedział nie kto inny jak mój mściciel! Dla przyjaciół znany jako Pimpuś.Barni pisze:Acer pisze:Nie wierzę, że ktoś mi powie, że w swoim otoczeniu nie ma żadnego debila
Jeżeli mówi to do Ciebie, co znaczy że cię zna, to na prawdę niemożliwe ^.^
Jakże mi to bliskie stwierdzenie. Chociaż zamiast pubów wolę dom kumpla czy outside, ale to nie miejsce na rozmowę o tym.krova pisze:Nie wiem jaki macie problem z alkoholem czy innymi uzywkami. Jedni to lubia, inni nie. O gustach sie nie dyskutuje panowie... Uwielbiam spedzac weekendowe wieczory w zadymionym i az parujacym od procentow pubie i nie wyobrazam sobie tygodnia bez jednego takiego wyjscia. Zazwyczaj sa to 3-4 wyjscia w tygodniu. Jesli w takim pubie stoi jeszcze stol foosball'u to moge powiedziec, ze tak wyglada moj raj. :>
Wybacz Pepson za brak związku z tematem.
Ja (1-09-2008 12:44)
kolumb wszedł na twoją starą i myślał że to ameryka
Pepek (1-09-2008 12:46)
A po Twojej doszedl do Indii i Antarktydy
kolumb wszedł na twoją starą i myślał że to ameryka
Pepek (1-09-2008 12:46)
A po Twojej doszedl do Indii i Antarktydy
Geez... Źle zrozumiałeś. Nie ma nic złego w tym, że ktoś chce być najfajniejszy- to jest normalne. Tylko nienormalne jest to jak ludzie chcą to osiągnąć.krova pisze:Ja zawsze chce byc fajniejszy od wszystkich, nie wiem czy to przerost ego, czy ambicja, w kazdym razie nie widze w tym nic zlego.
Offtop:
Krova, masz monitor, który przerabia tekst na Brajla ?^^
.
Hmmm. Myśle że zgodze się z większością słów Krövki a szczególnie o gustach
i nie bede dopisywal (za bardzo) swoich słów bo wiem czym sie to dla mnie skonczy
. Powiem tylko, że dla mnie największą głupotą jest znęcanie się bez powodu/"dla zabawy" na słabszym, szczególnie w grupie...
[ Dodano: Pon Paź 29, 2007 5:18 pm ]
[ Dodano: Pon Paź 29, 2007 5:18 pm ]
No nie niekrova pisze:Ufff... Nie jestem sam xD
PadłemKrova, masz monitor, który przerabia tekst na Brajla ?^^

I'll become The King of Pirates!
Hmmm, Idiotyzm, słowo wywodzące się od "Idiotus" - czyli ktoś kto nie uczestniczy w wyborach... Jakie dzisiaj dostało piękne znaczenie, no cóż, jakby nie to słowo, to inne. Jakoś trzeba opisać to co się dzieje wokół.
A wcale nie wszystko wokół nas usłane jest różami. Jeżeli tak ktoś myśli, to niech lepiej odwróci wzrok teraz lub ściągnie te klapki zasłaniające mu pogląd na rzeczywistość.
Idąc ulicą w niektórych miastach można dostać w mordę kompletnie za nic, zostać okradzionym, czy zaczepionym przez różnego rodzaju ludzi, niekoniecznie trzeźwych i niekoniecznie naprawde złych.
Może to być ktoś, kto chce się popisać, ale jego intencje nie są szczere, wtedy tylko jednak udowadnia swojej płytkości i głupoty. W takim wypadku można chyba jeszcze człowieka uratować, gdyby tylko znalazł odpowiedni autorytet, przyjaciela który wyjaśni mu, że tak nie powinien robić.
A tam, ciężki temat, ale jakże powszechny i piękny. Czasy takie że brat bratu wilkiem, a człowiek człowiekowi wrogiem. Jedna osoba zacznie coś robić, a wszyscy skaczą sobie do gardeł. Aż głowa boli do czego to doszło...
Ludzie są bardzo płytcy i są egoistami. Zazwyczaj. Jednak nie starajmy sobie wmówić "O, ja taki nie jestem". Przyszedłby czas i odpowiednia okazja, a może i "ty" byś zmiękł. Jednak każdy przez swoje wychowanie kształtuje sobie swoje wzorce i idee w które szczerze wierzy.
Ja na przykład nie uznaję upijania się w trupa. Rozumiem rozmowę przy alkoholu, bo to zwiększa ilość tematów(rozplątuje język), choć często jest powodem kłutni. Ale są granice. I nie myślcie, że ja jakiś stały pijak. Nie, opiłem się w życiu dwa razy, ale to wcale nie było nic nadzwyczajnego. Raz u kolegi, jak dla popisu wypiłem na szybko wódki, a raz na imprezie gdy wypiłem o parę za dużo. I do dziś dziękuję okolicznościom, że nie znalazłem nic więcej do picia i mogłem przyjrzeć się wszystkiemu z boku.
Zresztą, ja tam mogę co nieco wiedzieć o tym jak to jest, bo byłem po wielu stronach. Pijących, nie pijących, różnego rodzaju pozerów i aktorów, a także tych najnormalniejszych prostych ludzi. Oprócz tego sam mój ojciec był i jest pijakiem, mam więc antywzór zachowań, który stosuję na każdym kroku.
Ale niektórzy ludzie tego nie zrozumieją jak bardzo otaczający ich świat ma na nich wpływ. Jeżeli tylko ich zainteresuje, to ciężko będzie im wyjaśnić cokolwiek...
Ahhh, głowa mnie boli i spać mi się chce... Wysyłam co napisałem, choć już usunąłem dużą część... Przemęczenie daje się we znaki :/ Za mało sypiam, może kiedyś tą wypowiedź uzupełnię.
Dodać mogę tylko jedno. Ukształtował się cholerny wzorzec dzisiejszego Polaka, a większość z Polaków właśnie nie ma zamiaru go choć trochę zmienić...
A wcale nie wszystko wokół nas usłane jest różami. Jeżeli tak ktoś myśli, to niech lepiej odwróci wzrok teraz lub ściągnie te klapki zasłaniające mu pogląd na rzeczywistość.
Idąc ulicą w niektórych miastach można dostać w mordę kompletnie za nic, zostać okradzionym, czy zaczepionym przez różnego rodzaju ludzi, niekoniecznie trzeźwych i niekoniecznie naprawde złych.
Może to być ktoś, kto chce się popisać, ale jego intencje nie są szczere, wtedy tylko jednak udowadnia swojej płytkości i głupoty. W takim wypadku można chyba jeszcze człowieka uratować, gdyby tylko znalazł odpowiedni autorytet, przyjaciela który wyjaśni mu, że tak nie powinien robić.
A tam, ciężki temat, ale jakże powszechny i piękny. Czasy takie że brat bratu wilkiem, a człowiek człowiekowi wrogiem. Jedna osoba zacznie coś robić, a wszyscy skaczą sobie do gardeł. Aż głowa boli do czego to doszło...
Ludzie są bardzo płytcy i są egoistami. Zazwyczaj. Jednak nie starajmy sobie wmówić "O, ja taki nie jestem". Przyszedłby czas i odpowiednia okazja, a może i "ty" byś zmiękł. Jednak każdy przez swoje wychowanie kształtuje sobie swoje wzorce i idee w które szczerze wierzy.
Ja na przykład nie uznaję upijania się w trupa. Rozumiem rozmowę przy alkoholu, bo to zwiększa ilość tematów(rozplątuje język), choć często jest powodem kłutni. Ale są granice. I nie myślcie, że ja jakiś stały pijak. Nie, opiłem się w życiu dwa razy, ale to wcale nie było nic nadzwyczajnego. Raz u kolegi, jak dla popisu wypiłem na szybko wódki, a raz na imprezie gdy wypiłem o parę za dużo. I do dziś dziękuję okolicznościom, że nie znalazłem nic więcej do picia i mogłem przyjrzeć się wszystkiemu z boku.
Zresztą, ja tam mogę co nieco wiedzieć o tym jak to jest, bo byłem po wielu stronach. Pijących, nie pijących, różnego rodzaju pozerów i aktorów, a także tych najnormalniejszych prostych ludzi. Oprócz tego sam mój ojciec był i jest pijakiem, mam więc antywzór zachowań, który stosuję na każdym kroku.
Ale niektórzy ludzie tego nie zrozumieją jak bardzo otaczający ich świat ma na nich wpływ. Jeżeli tylko ich zainteresuje, to ciężko będzie im wyjaśnić cokolwiek...
Ahhh, głowa mnie boli i spać mi się chce... Wysyłam co napisałem, choć już usunąłem dużą część... Przemęczenie daje się we znaki :/ Za mało sypiam, może kiedyś tą wypowiedź uzupełnię.
Dodać mogę tylko jedno. Ukształtował się cholerny wzorzec dzisiejszego Polaka, a większość z Polaków właśnie nie ma zamiaru go choć trochę zmienić...
Niestety prawdziwy.Dae pisze:Dodać mogę tylko jedno. Ukształtował się cholerny wzorzec dzisiejszego Polaka, a większość z Polaków właśnie nie ma zamiaru go choć trochę zmienić...
Co do Acera i krovy, to nie chodzi mi, że lubicie się najebać. Za prymitywa uważam osobę, której jedynym celem destynacji jest owe najebanie. I krova nie wciskaj kitu, że tak jest, bo wiem, że nie jest. Co do Acera to jestem pewny.
Co do bycia najfajnieszym, to zależy co rozumiesz przez słowo fajność. Jeżeli oznacza to dla Ciebie bycie odwrotnościa samego siebie, to znaczy, że zatracasz się w rzeczywistości.
No cóż, pozostaje mi tylko smutna refleksja nad ludzkimi cechami.
Kris (18-07-2008 22:04)
Ja marzę, aby zobaczyć Pepsona bez koszuli *_*
Kocham Cię Patrycjo :*
Ja marzę, aby zobaczyć Pepsona bez koszuli *_*
Kocham Cię Patrycjo :*
'homo homini lupus', to prawda. Jednak nie z cala wypowiedzia sie zgadzam. Uzupelnij ja, to sie ustosunkuje.Dae pisze:Czasy takie że brat bratu wilkiem, a człowiek człowiekowi wrogiem.
Hmmm, czasami lubie sie 'najebac', ale rzadko. Zazwyczaj lubie poprostu wypic te kilka piw. Mysle, ze nie jestem uzalezniony (spokojnie zylbym bez alkoholu), ale wcale nie chce z niego rezygnowac, bo po co? Lubie to i tyle.pp3088 pisze:Co do Acera i krovy, to nie chodzi mi, że lubicie się najebać.
Roznie rozumiemy pojecia. Moim celem w ciagu tygodnia jest zawsze dotrwac do weekendu wlasnie po to, zeby gdzies sobie wyjsc i moc wrocic do domu przy swicie slonca.pp3088 pisze:Za prymitywa uważam osobę, której jedynym celem destynacji jest owe najebanie.
Dlaczego? Znasz mnie lepiej niz ja sam? Uwazasz, ze nie moge byc zwyklym, nawet podsklepowym zulem, bo mozna ze mna wymienic kilka inteligentych zdan? Pod sklepem sa ludzie rozni, jedni od poczatku wywodzacy sie marginesu spolecznego, a inni bardzo inteligentni, chorzy. Alkoholizm to powazna choroba. Znam ten problem, nie z mojej rodziny, ale znam dobrze.pp3088 pisze:I krova nie wciskaj kitu, że tak jest, bo wiem, że nie jest.
Chcesz sie bawic w tak bardzo reklamowane haslo "Badz soba!"? Co to w ogole znaczy? Ja musze byc zawsze najlepszy, nie wazne co to znaczy. Tak mi sie juz od dziecka wkrecilo i watpie czy uda mi sie tego pozbyc kiedykolwiek.pp3088 pisze:Co do bycia najfajnieszym, to zależy co rozumiesz przez słowo fajność. Jeżeli oznacza to dla Ciebie bycie odwrotnościa samego siebie, to znaczy, że zatracasz się w rzeczywistości.
Ogolnie rzecz biorac to... tak jak pepek zauwazyl, zyjemy w bardzo roznych rzeczywistosciach. On uwaza, ze ja zyje w utopii. Musze przyznac, ze male miasto jest dosc przyjaznym srodowiskiem: praktycznie nie zdarza sie zeby ktos dostal za darmo.
Alkohol powodem problemow, klotni? Mozliwe... ale wiadomo tez, ze 'vodka connecting people'. Zdazylo mi sie nie raz pic z dresami, skinami, faszystami i... szanuje ich. W zadnym stopniu nie utozsamiam sie z ich pogladami, ale toleruje prawo ich wyboru drogi zycia, i to wlasnie dzieki wspolnemu posiedzeniu przy piwie. A wiecie co z takimi ludzmi sie robi w oskornych pubach? Ja gralem w karty, sa bardzo dobrymi przeciwnikami. To byl swietny trening intelektualny. Dlatego pozniej dobrze mi szlo na kurniku, gdy jeszcze na forum byla moda na tysiaca, czy inne badziewia

-Jest jakaś miara szczęścia?
-Tak, promile.






