albo nie, nie będę cisnął bratu
Dobra, zacznijmy od zabawy w słowa,
latawiec lata, a w szklance jest woda,
więc rozkmina będzie o lataniu i płynie,
ja dobrze lecę, a po bicie płynę.
Nawija Barni jak Numer Raz, zawsze spoko
Całkiem jak czarni, dobry jest mój słowotok.
Powrót do latania i tego, jak se pływam,
Jak Tet - chudy kot, a pływam niczym gruba ryba.
Ale pora skończyć bragga, czas na baty,
mój przeciwnik to łamaga i szczerbaty.
Dobra, już na starcie czuję, że nie idzie,
nie wiem kiedy następna walka, może za tydzień.
Zresztą ziom, ja tu nie muszę nawet próbować składać rymów,
samym startem w tej walce narobiłem dość dymu,
ale i tak mogę ci pocisnąć, pieprzony skur.wysynu,
nie miałem zamiaru jechać po rodzinie, więc wybacz,
powiedziałem co akurat się nawinie, tak bywa,
jeszcze raz przepraszam, jeśli wers odebrałeś jako pojazd na matkę,
ej, dobra nasza, Gokugeta zapina sąsiadkę.
I teraz szybki panczlajn dla podwyższenia wyniku,
jest jeden problem - on mieszka w męskim akademiku,
dokładnie tak, przez ten wers masz wkur.wa
bo jego sąsiadka ma na imię Kuba.
Dobra, pora wrócić do latawca i szklany,
nie odpuszczę przy tym na ciebie szykany,
mój styl jest zaje.biście wyszukany.
Dobra, pora skończyć, jeszcze jeden pancz na koniec:
szklanka jest kuloodporna, latawiec to odrzutowiec.
Nie wiem, jaki w tym był pocisk, nieważne,
wiem, że teraz twoje wejście - to będzie straszne.
Wyszedłem z formy, przepraszam. Drugie wejście będzie lepsze, słowo. Pytka daj temat dla Gokugety.









