Poprzedni temat «» Następny temat
BEz tytułu(no co;pp)
Autor Wiadomość
Drake 
SSJ 3


Wiek: 28
Posty: 174
Skąd: Głuchołazy
Wysłany: Wto Mar 04, 2008 12:07 am   BEz tytułu(no co;pp)

Spokojną ciszę, tego jesiennego wieczora przerwał kobiecy krzyk,który nadał
tajemniczości już i tak mrocznemu miejscu.Dziewczyna znalazła się w ślepiej uliczce
nie miałą dokąd uciec wiedziała że zaraz zginie z ręki tajemniczego mężczyny.
-I co kotku zabawimy się-powiedział mężczyzna uśmiechając się
-Może zabawisz się ze mną kretynie-krzyknął młody czerwonowłosy chłopak, który był średniego wzrostu
i przeciętnie zbudowany, ale nie odczuwał strachu patrząc swoimi niebieskimi oczami na wielkiego morderce
-Chesz umrzeć szczeniaku-syknął mężczyżna i wyjął nóż-TO prosze bardzo-krzyknął i natarł w strone chłopca,
chłopak uśmiechnął się lekko i uderzył mężczyzne w nos.Uderzenie było bardzo szybkie i oprawca nie zdązył zareagować
padł zwijajać się z bólu a z jego złamanego nosa ciekła krew-Ty szczeniaku zapłacisz mi za to-syknął
-Dobra dobra jak będziesz chiał się zemścić to nazywam się Drake-powiedział chłopak
-Drake,Drake,Drake obudż się do diabła-rozległ się nagle głos starego mężczyny
-Co jest kurde-krzyknął zbudzony ze snu chłopak przecierając oczy.Znajdował się w małej sali z kilkoma osobami
a nad swoją głową zobaczył wściekłą twarz swojego mistrza-Drake ty durniu.Znowu śpisz na lekcji-krzyczał mistrz
-Ale mistrzu to jest nudne ja chche walczyć a nie słuchać jakiś bzdur.Najlepsza nauka to praktyka-tłumaczył się Drake
-Ach tak??Chesz walczyć dobrze będziesz walczył z Zakiem-odpowiedział mistrz uśmiechając się lekko.
-CO z Zakiem ale to świr ja nie chce z nim walczyć chce walczyć z Krisem-lamentował chłopak
-Co boisz się mnie cieniasie-odpowiedział wysoki chłopak, o blond włosach siedzący na końcu sali,
był dobrze zbudowany i patrzył na Drake z pogardliwym uśmiechem
-Ach tak myślisz??Rozwale cię w kilka sekund-odgryzł się Drake a w jego oczach pojawiły się płomienie nienawiści.
Obaj chłopacy zdecydowanie nie przepadali za sobą
-Ok idziemy na dwór-powiedział mistrz i wszyscy wyszli z sali aby obejrzeć walke Zaka i Drake.
Oboje ustawili się w średnej odległości od siebie i przyjeli postawe do walki spoglądając na siebie wzrokiem pełnym nienawiści.
-Załatwie cię w 5 sekund szczeniaku-krzyknął Zak i rzucił się na Drake wyprowadzajać cios prostą reką w twarz
przeciwnika,ale Drake był szybki zablokował ramieniem cios Zaka obrócił się a następnie uderzył Zaka łokciem w brzuch.Uderzenie było celne,blondyn zgiął się wpół z grymasem bólu na twarzy
-Brawo Drake.Pokonasz go-krzykneła śliczna dziewczyna,średniego wzrostu, o zielonych oczach i czarnych prostych włosach po ramiona.
Machała rękami tak gwałtownie że uderzyła stojącego obok wysokiego chłopaka w nos
-Ups wybacz Kris-przeprosiła zażenowana
-Nie szkodzi Allysia.Ale jak się ze mną umówisz to się nie obraże-odpowiedział uśmiechając się.Miał krótkie czarne włosy
i zielone oczy,na nosie nosił okulary
-Dobrze z chęcią i tak nie mam ciekawszych zajęć-odpowiedziała rumieniąc się lekko.
-A więc jutro o 5:00 pójdziemy na wzgórze-odpowiedział Kris z uśmiechem
-Hej gołąbeczki-powiedział mocnym głosem niski chłopak o długich blond włosach oraz brązowych oczach
-Ech Hik ty to potrafisz zepsuć każdą zabawe-powiedział Kris
-Ile razy mam ci powtarzać.Nazywam się Hikaru i tak masz mi mowić.Nie skracaj mojego imienia bo kojarzy mi się z pijakiem-powiedział poddenerwowany Hikaru
Walka między Drakiem i Zakiem była bardzo wyrównana,cios za cios obaj byli bardzo zmęczeni
i wiadome było że walka zbliża się do końca jednak żaden z gapiów nie był w stanie przewidzieć kto wygra
-No dobra wejdżmy na wyższe obroty-wysyczał ZAk-Lighting-krzyknął i wyprostował prawą ręke a
z jego dłoni wystrzelił piorun.Drake jednak był bardzo szybki i odskoczył w lewo unikając ataku.Zak podbiegł błyskawicznie
do Drake i uderzył go lewym prostym w twarz,uderzenie było tak silne że Drake przeleciał w powietrzu
kilka metrów aby zakończyć swój lot mocnym uderzeniem plecami w ziemie.Chłopak jeknął z bólu,podniósł się powoli
z ziemi dysząc ciężko
-"Dragon Flame"-krzyknął czerwonowłosy chłopak
a z jego ust wydobyły się płomienie które poleciały w strone Zaka.Chłopak aby uniknąć ataku
wyskoczył w powietrze jednak Drake tylko na to czekał,błyskawicznie skoczył w góre tak aby znależć się
nad przeciwnkiem-"Fireball"-krzyknął a z jego dłoni wyleciała duża kula ognia która wybuchła trafiajać Zaka w plecy
wybuch był tak silny że wbił wojownika w ziemie.Wszyscy myśleli że do koniec walki jednak blondyn był bardzo wytrzymały podniósł się wściekły
powoli z ziemi był dość poważnie ranny a z rozwalonej wargi ciekła mu krew.
-Zapłacisz mi za to.Pokonam cię choćbym miał cię zabić-krzyknął a wokół jego ciała zaczeły uderzać pioruny
-Lighting Fury-krzyknął a energia nagromadzona w jego ciele wystrzeliła w strone Drake w postaci potężnego ładunku elektrycznego.
Pocisk był szybki i Drake nie zdążył nawet zareagować.Piorun trafił go w pierś wyrzucając z wielką siła w powietrze,chłopak
upadł na ziemie.Jednak nie poczuł on upadku gdyż stracił przytomność
-Nieee-krzyknełą Allysia i podbiegła do Drake sprawdzając puls,niestety serce chłopca przestało bić
-Niech to szlag nie umieraj-krzyknęła i zaczeła wykonywać masaż serca.W końcu udało jej się
przywrócić Drake do życia.
-Co się stało-wyszeptał otwierając oczy
-Och żyjesz nic ci nie jest-powiedziała ze łzami w oczach i rzuciła mu się na szyje całując go w usta.Chłopak poczuł przyjemne ciepło rozchodzące się po jego ciele.
Był tym lekko szokowany gdyż nigdy wcześnej nikt go nie całował.Chwila ta trwała tylko sekunde jednak dla czerwonowłoseego była wiecznością.
Chłopak który tak zna się na ogniu pierwszy raz poczuł płomienie tańczące w jego sercu.Czuł że jego uczucie do tej dziewczyny rośnie
-Heh farciarz jakbym wiedział to sam bym z chęcią walczył z Zakiem-rzucił ironiczne Kris ale w jego oczach pojawiły się łzy.Cieszył się że jego przyjaciel żyje
Drake,Kris oraz Hikaru zaprzyjażnili się odrazu po przyjściu do klasztoru.Od tego czasu mineły 4 lata.Od tego czasu cała trójka wyrosła na przystojnych i inteligentnych
nastolatków.
-Chłopcze-powiedział mistrz do Zaka-Masz duże kłopoty
-Wywali mnie mistrz z klasztoru-spytał
-Nie masz za duży potencjał a po za tym zawsze daje ludziom drugą szanse,ale kara cię nie ominie
zgłoś się wieczorem a do tego czasu wymyśle coś odpowiedniego dla ciebie.
-Dobrze-odpowiedział Zak odwrócił się i odszedł na wzgórze znajdujące się obok klasztoru.Położył się na ziemi spoglądając w niebo i rozmyślając
nie chiał zabić Drake,chiał po prostu wygrać pojedynek wygrać za wszelką cene
-No dzieciaki.Zabierczie Drake do klasztoru potrzebuje on dużo opieki i miłości przyjaciół aby wrócić do zdrowia-powiedział mistrz z uśmiechiem.
-Acha i jeszcze jedno.Drake bądż w dobre w formie bo mam dla was jutro niespodzianke-powiedział mistrz śmiejąc się i odszedł pogwizdująć pod nosem.
-Uwielbiam niespodzianki-powiedział Drake z grymasem który miał zapewne byc uśmiechem.
Przyjaciele spędzili z Drakiem cały dzień rozmawiając i dowcpikując tak jakby nic się nie stało.Jednak gdy nadszedł wieczór przyjaciele Drake
poszli na kolacje została z nim jedynie Allysia.Siedziała z nim do póżna w nocy,aż w końcu przegrała walke ze zmęczeniem i usneła kładąc
głowe na jego piersi.Drake spojrzał na nią a płomień w jego sercu zapłonął jeszcze mocnej.Chłopiec pogładził ją po głowie uśmiechnął
się lekko i również zasnął.
Następnego dnia wcześnie rano zjawili się w sali Kris i Hikaru.Widząc Allysie śpiacą na piersi Drake chłopcy uśmiechneli się.Drake obudził
-Hmm widze że nie mam już u Allysji szans.Gratuluje Drake-powiedział Kris z uśmiechem.Allysja również się obudziła i widząc siebie leżacą
na piersiach Drake wstała gwałtownie rumieniąc się.Nagle w sali pojawił się mistrz jednak nie był sam była wraz z nim nastoletnia dziewczyna
fioletowych włosach siegających ramion,w jej niebieskich oczach widać było życzliwość,była średniego wzrostu i naprawde piękna przez co Kris
i Hikaru nie mogli oderwać od niej wzroku a w zasadzie to Hikaru nie mógł oderwać wzroku od jej dużego biustu.
-No chłopaki to jest Eiko-powiedział mistrz.
-Eiko kocham cię-powiedział Hikaru na głos zamroczony urodą dziewczyny.Słowa te doprowadziły do tego że w sali rozległy się śmiechy zgromadzonych
-No więc jak już mówiłem za nim pewien zakochany mi przerwał.To jest Eiko i będzie ona wojowniczką wiatru to tyle a teraz dajcie odpocząc Drakeowi wychodzimy-
wszyscy opuścili sale natomiast Drake poszedł spać ciesząc się z faktu że nie musi siedzieć na nudnych zajęciach teoretycznych.


Od czasu walki Zaka z Drakiem minął miesiąc.Drake był poważnie ranny dlatego spędził na rekonwalescencji aż 3 tygodnie ale nie narzekał,
mógł sobie odpoczywać a po za tym prez ten czas bardzo zbliżył się do Allysji z czego bardzo się cieszył.Eiko była bardzo zdolną uczennicą
i już po miesiącu zaczęła panować nad wiatrem w stopniu jaki inny osiągają po około 4 miesiącach.Po treningach Eiko spędzała czas z Hikaru i Krisem
których bardzo polubiła.Było już pózno ale Drake wciąż nie spał rozmyślał o Allysji oraz o wczorajszej rozmowie z Zakiem.Blondyn zjawił się
u niego wcześnie rano zapewne po to aby nikt go nie zobaczył.
-Ja chiałem cię przeprosić czerwonowłosy za naszą walke.Nie chiałem cię zabić po prostu chiałęm zwyciężyć
to pragnienie zwycięstwa przysłoniło mi zdrowy rozsądek.A tak wogóle świetny z ciebie wojownik-wymrukał Zak
-Nic nie szkodzi stary.-powiedział Drake uśmiechając się-acha za dwa dni mam urodziny i jak wiesz organizuje impreze z tej okazji.
Czuj się zaproszony acha i wpadnij z jakąś ładną uczennicą z klasztoru bo inaczej cię nie wpuszcze
-Dobrze-odpowiedział szokowany Zak jednak po chwili uśmiechnął się i wyszedł.Rozmyślania Drake
przerwała Allysja która niespodziewanie zjawiła się w jego pokoju była ubrana w niebieską
koszule nocną w której wyglądała naprawde ślicznie
-Czy coś się stało-spytał lekko zaskoczony tą wizytą chłopak
-Nie nie skąd tylko chiałabym spędzić dzisiejszą noc razem z tobą-powiedziała rumieniąc się lekko
-W porządku jeśli tego właśnie chesz-powiedział Drake uśmiechając się lekko.Allysia odwzajemniła
uśmiech i położyła się tuląc się do Drake i całując go w usta
-Kocham cię-mrukneła i zamknęła oczy.Chłopak wpatrywał się w jej oczy,wtedy przez jego głowe
przeszła myśl aby się z nią kochać.
-Nie jeszcze jest na to za wcześnie-mruknął sam do siebie, pogłaskał ją po głowie i również usnął.
Następnego dnia wcześnie rano do pokoju weszli Kris,Hikaru i Eiko aby dać prezenty Drakeowi.
-No no no.Nasz przyjaciel nieżle sobie radzi co-powiedział Kris uśmiechając się lekko.Podszedł
do śpiącej pary wyprosotował ręke-Water"mruknął a z jego dłoni wyleciał strumień wody który
chlusnął Drake prosto w twarz.
-Cholera co jest-krzyknął chłopak zaskoczony tą mokrą pobudką przy okazji budząc też Allysje.
-Nic wszystkiego najlepszego z okazji urodzin-powiedział Kris śmiejąc się
-No to jak szykujemy imprezke-spytała Eiko
-Jasne zastanawia mnie tylko czy mistrz zjawi się z jakąś fajną laską-mruknął Hikaru
-A wy z kim idziecie-spytał
-Z Eiko-odpowiedzieli jednocześnie
-Jak we dwóch z jedną dziewczyną-spytał Allysja
-Ano widzisz.Bo oboje mnie zaprosili a nie chiałam wybierać między dwójką tak słodkich chłopaków-
odpowiedziała Eiko uśmiechając się
-No to do roboty przyjęcie samo się nie zrobi-powiedziała Allysja z uśmiechem.Przyjęcie
rozpoczeło się o 18:00 w sali jadalnej.Zjawiła się na nim cała dwudziestka uczniów klasztoru
w tym Zak z Yumi.
-Cześć-powiedziała Yumi uśmiechając się.Była jak każda dziewczyna w klasztorze bardzo ładna,
miała niebieskie krótkie włosy oraz brązowe oczy,była średniego wzrostu.
-Cześc stary.Wszystkiego najlepszego i dzięki za zaproszenie-powiedział Zak uśmiechając się.
Zabawa trwała całą noc jednakk nie odbyło się bez incydentu.Kane uczeń ognia próbował
odbić Krisowi i Hikaru Eiko.Co się nie do końca im spodobało.
-Odwal się od niej.Nie widzisz że przeszkadza jej twoje towarzystwo-mruknął Kris
-Zjeżdzaj durniu albo cię załatwie-prychnął Kane.Kris tylko się uśmiechnął i uderzył
Kane w brzuch.Uderzenie było bardzo szybkie i silne i Kane nawet go nie zauważył.Skulił
się z bólu.Po chwili jednak wyprostował się dysząc ciężko
-Zap...-nie zdążył dokończyć zdania gdyż Kris uderzył go pieścią w policzek na tyle mocno że
Kane wylądował na ścianie nie przytomny.Ta sytuacja wprawiła wszystkich w osłupienie.Nikt się
nie spodziewał że Kris może być aż tak silny i szybki.
-No no Kris nieżle-powiedizał Drake śmiejąc się.Po chwili wszyscy wrócili do zabawy.Był
to kolejny szcęśliwy dzień w klasztorze.Nikt jednak nie wiedział wtedy jeszcze że nastrój
sielanki niedługo się skończy i że czeka na nich największy koszmar w ich życiu.
Od urodzin Drake minęło 9 dni.Było już bardzo póżno jednak Kane nie spał,postanowił
udać się na spacer do lasu.Nie wiedział jednak że będzie to największy błąd w jego życiu.
Chłopak spacerował po lesie rozmyślając gdy nagle usłyszał głos
-Witaj-rozległ się męski głos
-Kto tu jest-krzyknął Kane
Nagle jakieś 2 metry przed nim pojawił się męczyzna.Miał długie białe włosy i czarne oczy
w których czaiła się rządza krwi.Był wysoki i dobrze zbudowany.Ubrany był w czarną bluze i
czarne dżinsowe spodnie.Na pleach nosił duży miecz
-Wybacz mi mój brak kultury pozwól że się przedstawie.Nazywam się Slicer-powiedział mężczyzna
-Czego odemnie chesz-powiedział Kane ze strachem w głosie
-To akurat proste.Chce cię zabić-powiedział nieznajomy i zaczął się śmiać.
-"Fireball"-krzyknął Kane i wystrzelił z dłoni ognistą kule która wybuchła trafiając Slicera.
Jednak wybuch nie zrobił na nim wrażenie stał ciągle w tym samym miejscu nawet niedraśnięty.
-Jak to??-powiedział przerażony Kane
-No cóż spodziewałem się czegoś ciekawszego.-powiedział mężczyzna i wyjął miecz.W mgnieniu
oka pojawił się koło Kane i przebił go na wylot mieczem.W głowie Kane przewinęło się mnóstwo obrazów
z jego życia w tym nawet jego walka z Krisem.Wiedział że umiera.Slicer wyjął miecz z ciała Kane po
czym odszedł.


Była już póżna noc jednak Hikaru jeszcze nie spał.Siedział na drzewie wpatrując się w gwiazdy, gdy nagle w lesie rozległ
się wybuch.
-O kur**.-krzyknął i zaczął biegać po pokojach aby wszystkich obudzić.Kiedy wszyscy już byli na nogach
ruszyli w miejsce gdzie rozległ się wybuch i znależli tam martwego Kana.Eiko nie wytrzymała tego widoku i zemdlała
-Zabiore ją stąd.-mruknął Kris zabrał ją na ramie i odniósł do pokoju.Wszyscy patrzyli pogrążeni w smutku
na ciało swojego przyjaciela z którym jeszcze wczoraj jeszcze jedli.W oczach Zaka pojawiły się łzy Kane był
jego bliskim przyjacielem.W sercu blondyna pojawił się płomień był to ogień nienawiści do tego kto zabił
jego przyjaciela, Zak już wiedział że nie spocznie dopóki nie zabije tego kto to zrobił.
-Dobra wszyscy do klasztoru.Macie zakaz opuszczania murów klasztoru bez mojego pozwolenia-powiedział mistrz.
Hikaru spojrzał na mistrza ze zdziwieniem pierwszy raz wyczuł przerażenie w głosie tego człowieka.Mistrza
nie można było łatwo przerażić ale jednak komuś się to udało.Hik wiedział że to oznacza olbrzymie kłopoty.
Prawie wszyscy uczniowie siedzieli w pokojach.Jedynie Zak,Hikaru,Drake i Allysja siedzieli na podwórku
szkowani tym co się stało.Zak siedział na drzewie gdy koło jego głowy przeleciała strzała z zawiniętą
w nią wiadomością.Blondyn przeczytał wiadomość i nagle ku zdumieniu wszystkich zeskoczył z drzewa i
zaczął biec.Minęło kilka chwil zanim Drake załapał o co chodzi
-Cholera za nim-krzyknął a wszyscy ruszyli za Zakiem.
Kris siedział z Eiko w pokoju gdy zobaczył prez okno jak Zak ucieka z klasztoru a za nim biegną jego przyjaciele.
-Niech to szlag.Eiko mamy duży problem.Nasi przyjaciele wpakowali się w kłopoty.Pomożemy im ale najpier
pójdziemy do zbrojowni po broń.
-Jak chesz tam wejść przecież jest zamknięta-spytała zdziwiona Eiko
-Zobaczysz-odpowiedział z uśmiechem Kris
Gdy znależli się w zbrojowni Kris uśmiechnął się lekko
-"Mizu Shigai"-mruknął a jego całe ciało zmieniło się w wode.Nagle Kris rozpadł się i została po nim
kałuża która ku zdziwieniu Eiko przeszła pod drzwiami zbiorowni.Po chwili drzwi się otworzyły
i stał w nich Kris uśmiechając się.
-Niezłe co-spytał śmiejać się
-Tak-powiedziała Eiko i pocałowała go w usta
-Emm...dobra zbierajmy co się da-odpowiedział lekko zarumieniony Kris.
Zak był na tyle szybki że zwiększał dystans między sobą a goniącą go ekipą.
-Jesteśmy już co najmnej kilkanaście kilometrów od klasztoru-krzyknął Hikaru
Nagle Zak zobaczył na drzewie tajmniczą postać.Była to kobieta z czarnymi włosami
średniej długości,miała zielone oczy i była raczej niewysoka.Ubrana była w czerwoną
bluze z kapturem oraz czarne dżinsowe spodnie na plecach nosiła dwie katany.
-Nazywam się Eris.Wiem że szukasz zemsty na mordercy swojego przyjaciela.Mój mistrz
wie kto go zabił a w dodatku wytrenuje cię abyś mógł go pokonać.Musisz tylko pójśc ze mną
-powiedziała uśmiechając się.
-On nigdzie z tobą nie pójdzie-krzyknął Drake który wraz z drużyną dogonił Zaka.
-Heh śmiecie załatwie was w kilka sekund-mówiąc te słowa znikneła i pojawiła się
nagle przy Hikaru uderzając go pieścią w twarz.Cios był niezwykle silny wbił Hikaru
w drzewo.Chłopak jeknął z bólu
-Niech to szlag "Tower of Fire"-krzyknął i wystrzelił płomienie które utworzyły wieże.Popędziła
ona z ogromną szybkościa na Eris jednak ta tylko uśmiechneła się lekko i odskoczyła.
-Głupi gówniarz z przyjemnością cię wykończe.-krzykneła Eris i wyjęła katany.Momentalnie zjawiła
się przy Draku i próbowała odciąc mu głowe ten jednak instyktownie wykonał unik przeskakując nad
głową przeciwniczki.Odrazu gdy wylądował kopnął przeciwniczke w plecy.Kopnięcie posłało ją na najbliższe
drzewo jednak odbiła się od niego rękami.
-Ty cenzura.Zapłacisz mi za to że mnie uderzyłeś.Zadam ci olbrzymi ból-syknęła i zniknęła pojawiając się
przy czerwonowłosym.Wykonała tak szybkie cięcie katanami że Drake nawet go nie zauważył.Po chwili jednak
poczuł przeszywający ból i zobaczył że ma odcięte ręce powyżej łokci.Eris uśmiechnęła się tylko i uderzyła
Drake sierpowym w twarz posyłając go w kilku metrową podróż po ziemii.
Niee-krzyknęła Allysja i podbiegła do Drake.
-Hikaru rzuć mi nóż-krzyknęła
-Łap-powiedział Hik i rzucił nóż.Allysja złapała nóż ściągła bluze i zaczeła ją rozcinać aby zrobić opaske uciskową
dla chłopaka
-Nie myśl że ci na to pozwole-krzyknęła Eris jednak nagle w jej plecy uderzył piorun.
-Spróbuj ich tknąć a zabije cię suko-powiedział Zak.A wokół jego ciała strzelały błyskawice a
jego blond włosy były nastroszone.Po chwili zniknął pojawiając się koło Eris
-Co jego szybkość wzrosła-pomyślała Eris jednak jej dalsze rozmyślania przerwał ból w brzuchu
poczuła jak prez jej ciało przechodzi prąd i zobaczyła że Zak uderzył ją w brzuch.Chłopak
wyjął ręke z jej brzucha i uderzył ją w podbródek posyłając ją w powietrze następnie wyskoczył za nią
uderzając ją złączonymi pięściami w głowe i posyłając w ziemie.Kobieta uderzyła z ogromną siłą w
podłoże jednak po chwili się podniosłą uśmiechając się lekko mimo że była ranna
-Nieżle całkiem nieżle ale teraz moja kolej-powiedziała
-"Gravity change"-krzykneła i Zak poczuł jak nagle jego ciało staje się ciężkie po chwili upadł na ziemie.
Eris uśmiechnęła się lekko a Zak poczuł że może się znowu poruszać.Jednak gdy wstał zobaczył nad sobą
uśmiechniętą kobiete.Kopnęła go z całej siły w twarz posyłajać w powietrze zanim jednak Zak zdążył się otrząsnąć
poczuł że silnego kopniaka który trafił go w splot słoneczny.Upadł na ziemie dysząc ciężko.Po chwili poczuł
że następny kopniak trafia go w szczęke.Padł na ziemie jednak nie zdążył odetchnać gdyż Eris złapała
go za ręke i rzuciła z całej siły w najbliżesz drzewo.Chłopak zawył z bólu który poczuł w plecach i upadł na ziemie nieprzytomny.
-"Quake"-usłyszała dziewczyna a ziema pod jej stopami zaczeła się trząść.Jednak nie zrobiło to na niej
wrażenie.Pojawiła się przy Hikaru uderzajać go pieścią w nos.Chłopak padł na ziemie a z jego nosa ciekła krew z powodu szoku Hik nie
był w stanie chocby drgnąć.
-Heh zostałaś tylko ty-powiedziała do Allysji która siedziała przy Drakeu.
Nagle z za drzew z ogromną szybkością wyleciał w jej strone sopel lodu.Pomknął w jej plecy jednak Eris
w ostaniej chwili odskoczyła na bok
-Więc w końcu zdecydowałeś się zatakować-krzyknęła śmiejąc się
-Szlag więc wiedziała-mruknął Kris i wyskoczył z za drzew pojawiając się obok swojej przeciwniczki.Kris był uzbrojony na plecach
miał dwie katany.Eiko tymczasem siedziała na drzewie z resztą uzbrojenia
-Kolejny durny szczeniak do załatwieni.Ale tym razem uzbrojony-syknęła Eris i pojawiła się przy Krisie wyprowadzając uderzenie
pieścią w brzuch.
-"Aisu Shigai"-mruknął Kris a jego ciało nagle zamieniło się w lód.Eris zawyła z bólu czujać że połamała sobie palce
w lewej ręce.Kris próbował uderzyć ją w twarz jednak kobieta odskoczyła.
-Zapłacisz mi za moich przyjaciół-mruknął Kris i powrócił do swojej normalnej postaci.
-Heh.Chyba czas wejść na wyższe obroty-powiedziała Eris i uśmiechneła się.Po chwili jej ciało otoczyła czarna
aura.Krisowi momentalnie szedł uśmiech z twarzy nagle zobaczył że Eris zniknęła a po krótkiej chwili Kris poczuł
poteżne kopnięcie które sięgneło jego pleców.Chłopak przejechał na brzuchu pare metrów.Uderzenie było bardzo silne
Kris z trudem podniósł się z ziemi ale po chwili znowu upadł.
-Myślałam że uczniowie klasztoru są więcej warci jednak widze że to same łamagi.Zabije was szybko-powiedziała podchodząc
powoli do Krisa.Chłopak jednak uśmiechnął się lekko wystawił ręke i wystrzelił strumień wody który utworzył kałuże pod
stopami kobiety.
-Co to ma być-powiedziała Eris lekko zdziwiona.Kris uśmiechnął się lekko wykonał szybki gest ręką a woda momentalnie
zamieniła się w pare wodną która uniosła się w góre.
-Ty-wysyczała Eris i momentalnie zrozumiała o co chodzi a na jej twarzy pojawił się strach
-"Aisu Ame"-mruknął Kris a para wodna zamieniła się w ostre sople lodu które popędziły w strone przeciwniczki.Eris
wykonała unik ale 4 sople trafiły ją w plecy.Zachwiała się lekko ale jednak wciąs stała na nogach.W jej oczach widać było gniew
-Zapłacisz mi za to-krzykneła i pojawiła się przy Krise kopiąc go z obrotu w twarz.Kris przeleciał kilka metrów
wbijając się w drzewo.Upadł na ziemie dysząc ciężko nie miał siły się ruszać.Nagle w strone Eris popędziła
z ogromną szybkością strzała jednak Eris odsuneła lekko głowe unikając trafienia.Spojrzała na drzewo gdzie
stała Eiko z wyciągniętym łukiem i uśmiechneła się
-Najpierw zabije twoją koleżanke-powiedziała do Krisa a następnie wystawiła obie ręce do przodu-"Big wave"-krzykneła
a z jej dłoni wyleciała niebieska fala energii.Eiko zastygneła w miejscu z przerażenia gdy nagle pojawił się Kris i
przyjął na siebie pocisk energii.Przez chwile jeszcze stał na nogach ale w końcu upadł nieprzytomny,był ciężko ranny.
-Dureń i tak ją zabije-mrukneła Eris i pojawiła się przy Eiko kopiąc ją w brzuch i posyłąjąc na ziemie.Eiko zaryła twarzą w ziemie i straciła
przytomność
-"Holy Blast"-usłyszała Eris i obróciła się w jej strone pędziła żółta oślepiająca fala.Kobieta ustawiła
garde i przyjęła na siebie fale energii.Jednak atak nie zrobił na niej najmnejszego wrażenia.
-Nieżle całkiem nieżle-powiedziała i po chwili pojawiła się przy Allysji uderzając ją sierpowym w twarz.Dziewczyna
uderzyła lewą nogą w drzewo i usłyszała trzask koś a jej noge przeszył ból.
-Hehe więc to koniec szkoda.Pora was zabić a zaczne od ciebie-mruknęła Eris i wyjęła katane powolnym krokiem zbliżając się do Allysji

Drake spoglądał na Eris nie mogąc nic zrobić.Czuł jak w jego serce wkrada się furia.Czuł że nienawiść do tej kobiety przejmuje
kontrole nad jego ciałem.Nagle z jego ust wydobył się ryk
-Co jest-mrukneła Eris odwracając głowe a to co zobaczyła przeraziło ją.Zobaczyła że Drake zaczął się zmieniać jego oczy zmieniły
kolor na czerwony i zwęziły się przypomniając teraz oczy jaszczura.Jego odcięte ręce ku zdumieniu Eris odrosły,natomiast
z łopatek wysrosły mu skrzydła a z dolnej partii pleców ogon.Spojrzał na Eris a w jego oczach czaiła się furia.Nagle zniknął
a kobieta poczuła uderzenie w kręgosłup,cios posłał ją w skałe siła ataku była tak wielka że Eris przebiła się przez przeszkode na wylot.
Zawyła z bólu.Miała złamaną ręke i 2 żebra,nie mogła się ruszyć myślała że zginie ale nagle silny podmuch wiatru zmiótł Drake kilkanaście metrów
do tyłu za nim czerwonowłosy się otrzasnął dziewczyna znikneła zabrana przez męczyzne w czerwonej pelerynie.Drake spojrzał na swoich przyjaciół
i wtedy furia w jego oczach zniknęła a jego ciało wróciło do normalnej postaci z tym że Drake znowu miał ręce.Hikaru,Allysja i Zak
który w końcu odzyskał przytomność
-No co.Zamiast się tak gapić zabierzcie sprzęt i ludzi-mruknął.Po czym zawiesił sobie na plecy miecz i dwie katany następnie
chwycił Krisa i Eiko.Hikaru natomiast wziął Allysje na barana uważając na jej noge,z kolej Zak pozbierał cały sprzęt
-Wracamy do klasztoru-mruknął Drake i zaczął skakać po drzewach w strone klasztoru.Kiedy w końcu dotarli do klasztoru
zaczęło już świtać.Gdy przeszli przez brame zobaczyli swojego mistrza lecz o dziwo w wyrazie jego twarzy
nie można było wyczuć gniewu.
-Zanieście ich do pokoju szpitalnego.Kiedy wszyscy się obudzą opowiecie mi co się stało-powiedział i odszedł.
Nastepnego dnia Kris odzyskał przytomność i zobaczył nad swoją głową mistrza i całą ekipe przyjaciół.
-Ech spodziewałem się lepszego widoku po przebudzeniu-mruknął uśmiechając się lekko
-Dobra niech ktoś z was mi opowie co do diabła się stało-powiedział mistrz.Allysja która jako jedyna zachowała
trzeżwość umysłu przez całe starcie opowiedziała mistrzowi o wszystkim,również o zamianie Drake.
-Ech a więc w końcu to się stało.Musze wam wszystko teraz wyjaśnić.Otóż wasza przeciwniczka jest jedną z wojowniczek
Itamiego.Otóż ten gość był kiedyś moim przyjacielem i najlepszym wojownikiem klasztoru.Po kilku latach opuścił klasztor i założył
rodzine.Niestety jak łatwo się domyslić miał wielu wrogów którzy zabili jego żone i synka,Itami nie zniósł cierpienia i
bólu które strawiło jego serce.Postanowił zemścić się na całym świecie za to co się stało z jego bliskimi.Udało mu się zdobyć miecz
śmierci broń która dała mu niesamowita moc ale jednocześnie do reszty odebrała całę dobro które kiedyś miał w sercu.W końcu zaczął
zabijać ale natknął się na przeciwnika równego sobie
-Ciekawe kto to był-mruknął Kris
-Ja ty idioto-powiedział mistrz przez łzy-Walczyliśmy kilka godzin zanim wygrałem mogłem go zabić, jednak się zawachałem
co Itami wykorzystał i jak łatwo się domyślić uciekł
-Czemu nie wrócił jak tylko odzyskał siły-spytała Eiko
-Otóż widzicie Itami jest z natury cierpliwy.Wiedział że w walce ze mną nie ma szans a dzięki mieczowi śmierci mógł zachować
młodość.Dlatego wolał zebrać siły i poczekać aż się zestarzeje.Teraz jeśli chodzi o Drake musze ci coś wyjaśnić,otóż to co doświaczyłeś
podczas walki to była twoja smocza natura.
-Co-powiedzieli jednocześnie wszyscy zgromadzeni w sali
-Taa Drake jest jednym z ostatnich ludzi smoków.Narodzili się oni kiedy smoki aby uchronić się przed wytępieniem zamieniali się w ludzi.
Niektóre z nich założyły rodziny i tak właśnie narodzili się miesznańce obu tych ras.Posiadali oni zalety obu ras i byli bardzo potężni
dlatego zaczeli byc zabijani przez ludzi którzy bali się ich potęgi.Zarówno twoja matka jak i ojciec byli mieszańcami a takie związki
zdarzały się bardzo rzadko.Twoi rodzice wiedzieli że są ścigani dlatego zabrali cię do mnie.Natomiast ja oddałem cię do rodziny zastępczej,
mieli oni zakaz mówić ci prawdy.Reszte już znasz w wieku 13 lat trafiłeś tutaj.
-Ale czemu mi o tym nie powiedziałeś-przerwał mu Drake.W oczach miał łzy poczuł ogromny ból w sercu
-chiałem żebyś miał dzieciństwo.Nie chiałem żebyś wiedział że Itami z całą pewnością będzie chiał cię zabić dlatego że podobnie jak
on jesteś człowiekiem-smokiem.Acha i jeszcze jedno jesteś taki sam leń jak twój ojciec.powiedział mistrz uśmiechając się przez łzy
-Heh jestem wyrzutkiem-mruknął Drake
-Wcale nie jesteś wyjątkowy-powiedziała i pocałowała go tak jak nigdy wcześniej
-Emm no więc wybaczie że wam przerywam ale mamy do odbycia miesięczny bardzo ciężki trening-powiedział mistrz uśmiechając się
-Bez sesnu.Przecież ta babka rozwaliła naszą szóstke sama zaś nie odniosła większych obrażen dopóki Drake się nie zmienił.Po
za tym nie możemy zwlekać bo nas zatakują-przerwał mu wściekły Kris
-Heh nie zatakują znam Itamiego i wiem że jest bardzo cierpliwy.Po za tym mamy nad nim przewage w pewnym punkcie o którym wam opowiem
po treningu.Nasz wróg będzie czekał aż my wykonamy jakiś ruch.Oczywiście nie będzie czekał więcej dlatego jak wyzdrowiejecie odbędziemy
bardzo ciężki miesięczny trening.A na końcu tego treningu czeka na was niespodzianka.Teraz wypoczywajcie-powiedział mistrz i wyszedł

Od czasu walki z Eris minęły dwa tygodnie była ciepła i cicha noc, Drake jak co nocy siedział na wzgórzu rozmyślając.
-Cześć ty znowu tutaj-usłyszał za sobą głos Allysji usiadła obok niego spojrzał na nią i zobaczył że w oczach ma łzy
-Czemu płaczesz-spytał i przytulił ją
-Boje się że zginiemy nie mogę sobie wyobrazić że ja ty albo nasi przyjaciele mogą umrzeć-powiedziała
-Spokojnie nic nam nie będzie w końcu jesteśmy najlepsi i żaden dupek nie da nam rady-powiedział Drake uśmiechając się i w tym
momencie popełnił największy błąd
-Traktujesz to jak zabawe-wybuchneła-omal wszyscy nie zgineliśmy dwa tygodnie temu a ty zachowujesz się jakby nic się nie stało-
krzykneła i uciekła płacząc po drodze wpadła na idących na wzgórze Eiko i Krisa.
-Ej co jest-powiedział Kris ale Allysja pobiegła dalej.
-Drake co się stało-spytała Eiko
-Kobiety-mruknął
-A ta masz racje same z nimi problemy nie wiem jak można z nimi wytrzymać-przytaknął mu Kris
-Co powiedziałeś-rykneła i Eiko i uderzyła Krisa w twarz tak że sturlał się ze wzgórza i skończył swoją podróż uderzając twarzą w wystający
kamień.Dziewczyna spojrzała na niego z pogardą obróciła się na pięcie i odeszła
-Wiesz że pewnie je przeprosimy??-mruknął Kris
-Tak hehe.To idziemy??-powiedział Drake uśmiechając się na co Kris również wyszczerzył zęby w szerokim uśmiechu.Dziewczyny przyjęły
przeprosiny bez problemu pewnie dlatego że nie mogły oprzeć się urokowi naszych bohaterów.Następnego dnia wcześnie rano rozpoczął
się trening i mistrz dotrzymał obietnicy był bardzo ciężki.Minął dopiero tydzień ćwiczeń a wszcscy byli już bardzo zmęczeni
treningiem.
-Mam dość-krzyknął Kris i padł na łóżko dysząc po kolejnej morderczej dawce ćwiczeń
-Taaa mistrz nas zamęczy mam pęcherze na stopach-przytaknął mu Drake siadając na krześle i masując rozbolałe stopy
-Eche to jest koszmar-mruknął Zak i oparł się przy ścianie
-Biedaki-powiedziały jednocześnie Eiko,Yumi i Allysja i zaczęły się śmiać.Eiko usiadła Krisowi na plecach i zaczeła mu robić masaż
-Przyjemnie-spytała
-O tak skarbie-odpowiedział
-A teraz??-powiedziała i uderzyła go z całej siły w plecy.Kris zawył z bólu
-To za to co powiedziałęś tydzień temu-powiedziała-A to-pocałowała Krisa w usta-za to że jesteś wspaniały.Twarz Krisa
momentalnie zmieniła kolor na czerwony a wszyscy zaczeli się śmiać.
-Poprawka wszyscy są świetni-powiedziała Yumi i przytuliła się do Zaka na co ten uśmiechnął się szeroko
-Taaa-przytakneła jej Allysja i pocałowała Drake w policzek.Hikaru bez słowa wstał i wyszedł
-Co go ugryzło-zapytał Kris
-Widzisz boli go to że nie ma dziewczyny.Po za tym myśli że jest najsłabszy z nas-mruknął Drake.Nie wiedział
że ten stan rzeczy wkrótce ulegnie zmianie.Hikaru na każdym treningu dawał z siebie dwa razy tyle ćwiczył również nocami
nie wysypiając się co inni doprowadzając
swoje ciało do skraju wyczerpania.W końcu jego ciało nie wytrzmało i zemdlał podczas biegów.
-Nic ci nie jest-spytał Drake gdy w końcu udało mu się ocuć przyjaciela
-Niee zaraz wróce do ćwiczeń-powiedział podnosząc się
-Odbiło ci chesz się wykończyć-krzykneła Eiko
-Nie chce po prostu być najlepszy-powiedział i nagle otrzymał cios w twarz który posłał go na ziemie
-Za co-spytał stojącego nad nim wściekłego Zaka
-Za to że jesteś durniem,myślisz że jeśli będziesz silnejszy to znajdzesz dziewczyne??-krzyknął Zak
-Nie chche być lepszy od was-odpowiedział Hik podnosząc się z ziemii lecz znowu otrzymał cios
-Durniu nie ma tu podziału na lepszych i gorszych.Każdy z nas jest dobry w czym innym a jeśli dalej
będziesz się starał za wszelką cene być najlepszy to się w tym zatracisz jak ja rozumiesz??A dziewczyne
prędzej czy póżnej znajdzesz w końcu jesteś inteligentny i przystojny-powiedział Zak i wyciągnął ręke
do Hikaru
-Taa Zak ma racje ale wiesz tak przytojny jak ja to nikt nie jest-powiedział Kris
-Wybaczcie przyjaciele czasem każdemu odbija-mruknął Hik i chwycił Zaka za ręke.
-Kto by pomyślał miałeś racje co do Zaka-mruknął Kris do Drake.Czerwonowłosy uśmiechnął się szeroko i poszedł
wraz z innymi do pokoju.W końcu miesiąc minął i trenig się zakończył.Mistrz zebrał wszystkich uczniów na placu
-Przyglądałem się waszym postępom i postanowiłem wybrać siódemke najlepszych z was
Ta siódemka to:Drake,Zak,Kris,Hikaru,Eiko,Allysja,Yumi i
-Co Yumi??Przecież ona jest jedną ze słabszych uczennic-powiedział Kris ze zdumieniem
-Hehe i tu się mylisz-powiedział Hikaru z uśmiechem-prawde mówiać ona jest w stanie pokonać
nawet i Drake lub Zaka
-Co ty bredisz ona??-powiedział Kris przyglądając się dziewczynie
-No cóż powiedzmy że wiem więcej od was-powiedział Hik
-Teraz wybrana siódemka uda się ze mną-powiedział mistrz i wyszedł z klasztoru.
Na zewnątrz stała szóstką zupełnie nieznaych uczniom ludzi.Po za jedną dziewczyną wszycy byli
już dorosłymi ludzmi.
-A to kto-mruknął Kris przygladjąc się grupce
-eeeeeeeeee-wyjąkał Hikaru zauroczony urodą dziewczyny należącej do tej dość dziwnej drużyny
-No więc ta piątka to moi przyjaciele w dodatku są bardzo silni i nam pomogą w walce ale ta
dziewczyna to kto??-powiedział mistrz przygladjąc się ślicznej wysokiej dziewczynie z niebieskimi
długimi włosami i błękitnymi oczami dziewczyna była uzbrojona miała krótki miecz podpięty do pasa
oraz łuk i kołczan ze strzałami.
-A poznaliśmy ją niedawno zobaczyliśmy jak w dwie sekundy powaliła piątke dużych bandziorów-powiedział
wielki i umięsniony mężczyzna z czarnymi włosami, na lewym oku nosił czarną opaske przez co przypominał
pirata w dodatku na plecach dżwigał ogromny miecz-przedstaw się skarbie-powiedział mistrz do dziewczyny
-Nazywam się Yoko-powiedziała uśmiechając się
-Świetnie a teraz przedstawie wam reszte grupy-powiedział mistrz klaszcząc w dłonie
-Szef drużyny Eagle-pokazał na mężczyzne z opaską na oku na co ten uśmiechnął się do uczniów
-Rock-wskazał na czarnoskórego łysego mężczyzne o brązowych oczach na plecach.Przy pasie nosił
miecz półtoraręczny
-Kenji-powiedział mistrz wskazując na brązowowłosego,dobrze zbudowanego i wysokiego męzczyzne z zielonymi oczami i poziomą
blizną na lewym policzku.Szrama powstała zapewne w wyniku cięcia mieczem.Kenji był uzbrojony w dwie katany
-Wolf-pokazał mistrz ręką na ostaniego z mężczyzn.Był on przeciętnej postury i średniego wzrostu miał długie
blond włosy zawiązane w kucyk i niebieskie oczy jako jedyny nie był uzbrojony
-Luna-powiedział mistrz podchodząc do dorosłej czarnowłosej,niskiej kobiety z brązowymi oczami.Ona natomiast
miała włócznie którą zapewnie umiała dobrze władać.
-A to moi uczniowie-powiedział mistrz i zaczął ich przedstawiać jednak Hikaru go nie słuchał był
zapatrzony w Yoko tak że nie zauważał otaczającego go świata
-...a ten tutaj to Hikaru najinteligentniejszy z naszych uczniów włada żywiołem ziemii i właśnie
odkrył co znaczy miłość od pierwszego wejrzenia-powiedział mistrz i zaczął się śmiać.Kiedy do Hikaru
w końcu dotarł sens tych słów momentalnie kolor jego twarzy zmienił się na mocny czerwony Yoko
również się zarumieniła
-Mam pomysł może zorganizujemy turniej sztuk walki między nimi aby zobaczyć co potrafią-krzyknął
Eagle zacierając ręce
-Fajny pomysł ale mamy tylko siódemke brakuje nam jeszcze jednej osoby-powiedział mistrz
-O wporządku Yoko też będzie walczyć-powiedział Eagle z szerokim uśmiechem
-w takim razie wporządku ustale teraz pary-powiedział mistrz i napisał numery na karteczkach
następnie wymieszał je i kazał każdemu wziąść po jednej
-Ok więc kto ma jakie numery-spytał
-1-powiedział Drake
-4-mruknął Hikaru wciąż czerwony na policzkach
-3-niemal wykrzyczał Zak.Cieszył się z tego że może walczyć z Hikaru
-2-szepneła cicho Yumi tak że ledwo ją usłyszano
-Rządam zmiany Yumi nie ma szans-krzyknął Drake jednak mistrz tylko uśmiechnął się lekko-Nie-powiedział
-Wporządku ale nie chche jej skrzywdzić-powiedział czerwonowłosy lekko oburzony.
-8-stęknął Kris-wolałbym walczyć jako pierwszy-
-7-powiedziała Eiko uśmiechając się lekko
-6-mrukneła Allysja
-5-wyszeptała Yoko cały czas patrząc na Hika oczywiście Hikaru nie miał o tym pojęcia
-Wieć pary wyglądają następująco-powiedział mistrz klaszcząc w dłonie-Drake i Yumi,Zak i Hikaru,
Yoko i Allysja oraz Eiko i Kris.W porządku idzcie się szykować pierwsza walka odbędzie się za godzine-powiedział
mistrz a wszyscy rozeszli się aby szykować się do turnieju
_________________
http://www.mist-village.zobacz.com.pl/ fajna stronka anime(duży download)polecam
http://www.otwieramy.pl/?p=140130 kliknij to mi pomoże:Pp
 
 
 
Barni 
SSJ 5


Wiek: 25
Posty: 1896
Skąd: Golina City
Wysłany: Wto Mar 04, 2008 9:32 am   

Jeszcze nie przeczytałem do końca, ale co mnie razi?
1. Brak pytajników na końcu zdania.
2. Czasami zjadasz przecinki.
3. Zdaje się, że mnie nie ma xP

Edit:
Dwa akapity przeczytałem, nie dotrwam do końca jednym rzutem xP Jutro kolejne dwa.. a jak skończę to ci wygarnę!

Edit2: Nie, nie dam rady nawet jakbym bardzo chciał, ani jutro, ani nigdy xP
_________________


.
 
 
 
AnimKing 
SSJ 5


Wiek: 25
Posty: 537
Skąd: z domu
Wysłany: Wto Mar 04, 2008 10:25 pm   

Barni napisał/a:
Edit2: Nie, nie dam rady nawet jakbym bardzo chciał, ani jutro, ani nigdy xP


ja tak samo xD Dłuuggiieee ;p Jak niektórzy mówią że lubią długie ff to nie bierz tego do serca xD.Pitti przeczytaj ty i mi powiedz o czym to jest ;pp
 
 
 
skibix 
SSJ 5


Wiek: 25
Posty: 773
Skąd: Zduńska Wola
Wysłany: Wto Mar 04, 2008 11:06 pm   

Cytat:
-Rock-wskazał na czarnoskórego łysego mężczyzne o brązowych oczach na plecach

Jak można mieć brązowe oczy ba plecach ? Przeczytałem całego FF i ogólnie nie jest źle ale czasem mógł byś użyć jakiś synonim :) Kilka literówek i nazwy special atacków trochę przegięte ale jest ok :mrgreen: .
 
 
 
Barni 
SSJ 5


Wiek: 25
Posty: 1896
Skąd: Golina City
Wysłany: Śro Mar 05, 2008 12:24 pm   

skibix napisał/a:
Jak można mieć brązowe oczy ba plecach ?


Ty nie masz? oO
_________________


.
 
 
 
Dragon Fist 
A True Dragon


Wiek: 26
Posty: 529
Skąd: Złotów
Wysłany: Śro Mar 05, 2008 6:24 pm   

Nie podoba mi się. Za długie, aby przeczytać w całości. Oklepany pomysł z turniejem sztuk walki. J.w., przydałoby się synonimów więcej, żeby zlikwidować powtórki. Nie przyciąga to opowiadanie, ogółem rzecz biorąc.
_________________

Chcecie się dowiedzieć jak Bóg stworzył wszechświat? Obejrzyjcie to video! ;]

Garstka ciekawostek!
 
 
 
Pitti 
SSJ 5


Wiek: 24
Posty: 1934
Wysłany: Śro Mar 05, 2008 11:14 pm   

Przeczytalem cale od razu wciągło mnie fajny ep troche bledow za duzo enterow moze pare interpnukcyjnych podoba mi sie to ze akcja sie nie dluzy jest super wyoksiasty przeczytalem na raz nie moglem sie oderwac
_________________


I'll become The King of Pirates!
Ostatnio zmieniony przez Rav Czw Mar 06, 2008 5:16 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by razz & Saski