Warning: session_start(): Cannot send session cookie - headers already sent by (output started at /home/ersystem/klienci/Rafal.Rychcicki/ssjpower.net/c2_main.php:1) in /home/ersystem/klienci/Rafal.Rychcicki/ssjpower.net/c2_main.php on line 4

Warning: session_start(): Cannot send session cache limiter - headers already sent (output started at /home/ersystem/klienci/Rafal.Rychcicki/ssjpower.net/c2_main.php:1) in /home/ersystem/klienci/Rafal.Rychcicki/ssjpower.net/c2_main.php on line 4

Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'ersystem'@'localhost' (using password: NO) in /home/ersystem/klienci/Rafal.Rychcicki/ssjpower.net/c2_main.php on line 103

Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/ersystem/klienci/Rafal.Rychcicki/ssjpower.net/c2_main.php on line 103

Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'ersystem'@'localhost' (using password: NO) in /home/ersystem/klienci/Rafal.Rychcicki/ssjpower.net/c2_main.php on line 103

Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/ersystem/klienci/Rafal.Rychcicki/ssjpower.net/c2_main.php on line 103

Warning: ini_set(): Cannot change zlib.output_compression - headers already sent in /home/ersystem/klienci/Rafal.Rychcicki/ssjpower.net/index.php on line 5
...::: SSJ POWER + DB FUTURE :::...
 
 
Login:
Haso:
-|| Anime Forever ||- Dragon Ball Nao Anime & Emulation Site SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER
SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER
SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER SSJ POWER
 
 

DIDIX BALL

TENKAICHI BUDOKAI

ODCINEK PIERWSZY: PRZED TURNIEJEM

Po 2 latach od zniknicia Aquamana po prostu nic si nie dziao. Atom, Arti, Didix i Rav nie trenowali ju tak ciko. Jednak pewnego letniego, licznego dnia Arti wpad na pomys, aby wystartowa w Tenkaichi Budokai (turnieju o tytu najlepszego pod socem). Ten pomys bardzo si wszystkim spodoba i znw caa czwrka zacza ostro wiczy. 2 miesice przed turniejem nasi wojownicy bardzo si wzmocnili:
  • Atom - osign SSJ2
  • Didix - rwnie osign SSJ2
  • Rav - SSJ
  • Arti - nie by on Saiyanem, ale po wielu cikich treningach by niewiele gorszy od Atoma.
Jeden chcia by lepszy od drugiego. Rav chyba najmocniej trenowa. Pewnej chodnej nocy (gdy wszyscy spali) ukradkiem wyszed i polecia prosto do siedziby Wszechmogcego i bez adnych pyta i problemw wszed prosto do "Room of Spirit & Time". Trenowa tam w pocie czoa przez ok. p roku - co rwna si 12 godzinom na Ziemi. Wrci tam po poudniu. Wyglda teraz znacznie inaczej ni przed wejciem do "Romm of Spirit & Time". Mia o wiele dusze wosy. Nie udao mu si ukry nowych moliwoci. Rav zbliy si do SSJ2 (dokadniej mwic, osign poziom SSJ Perfect - tak jak Goku i Gohan przed walk z Cellem, cay czas by w tej przemianie), co bardzo zdziwio Artiego, Didixa i Atoma.
Do turnieju pozostao 20 dni. Gdy Arti pojedynkowa si z Didixem, ten usysza gos w swojej gowie. Zdekoncentrowa si i dosta pich prosto w ryj.
- Aa - jkn - przesta na chwil, kto uywa telepatii, eby si ze mn skontaktowa.
- Yo! - powiedzia ciepy gos - to ja, Dragon Fist. Spotkalimy si ju kiedy, gdy Aquaman zosta zaatwiony.
- AAA! - krzykn Didix - to ty?! Kup lat czekaem, eby z tob porozmawia.
- No wanie, jeli o to chodzi, to chciabym ci o co prosi.
- Wal miao.
Arti myla, e Didix powiedzia to do niego i Didix znw dosta po ryju.
- Powiedziaem do Dragon Fista, ech...
- No wic proba jest taka. Wiem, e trenujecie do turnieju. Nie jestem tak silny jak wy, ale chciabym te si na nim stawi. Jeli moecie, to mnie oywcie. Ja teraz jestem u Krla wiatw. On kae mi ju koczy. Oywcie mnie, a jutro stawi si u was.
- Nie ma sprawy - odpowiedzia Didix - wszystkie kule mamy skompletowane, zaraz bdziesz ywy.
- Dziki, to narazie.
- Chod - powiedzia do Artiego Didix i obaj pobiegli do chaty. Wzili kule i wynieli je na zewntrz.
- PRZYBYWAJ SMOKU! - krzyknli obaj jednoczenie.
Smok si pojawi. Dragon Fist zosta oywiony. Kule rozproszyy si po wiecie w postaci kamieni, a na nastpny dzie w chacie Artiego, Didixa, Atoma i Rav'a stan Dragon Fist. Wszyscy przyjli go gorco, bo okazao si, e jest to bardzo spoxxxowaty i luzacki ziomal. A w kocu nadszed dzie turnieju...
Nasi wojownicy zjawili si w sali eliminacyjnej, a tam po krtkiej ceremonii stanli do losowania numerw. Na turnieju zjawi si rwnie BH.
- Ja mam numer 21 - powiedzia Arti.
- Ja 45 - powiedzia Didix.
- Ja 96 - powiedzia Atom.
- A ja 124 - powiedzia Rav.
- Super. Nie bdziemy musieli walczy ze sob w eliminacjach! -krzykn Atom.
Nagle wszystkie miny zblady i wszyscy popatrzyli w stron podchodzcego do nich BH.
- Macie szczcie - powiedzia - mam numer 161 i nie traficie na mnie w eliminacjach - i odszed.
- Nie lubi go - powiedzia Atom - obym na niego trafi pniej w turnieju.
Wszyscy si zaczli mia...

ODCINEK DRUGI: TURNIEJ SI ROZPOCZYNA...

Rozpocz si turniej. Byo troch inaczej ni zwykle, dlatego e bya tylko jedna mata do walki, a zawodnikw byo bardzo duo, bo ok. 240. Po 10 walkach wreszcie nasta czas na pierwszego zawodnika z naszych wojownikw.
- Numer 21 i 22 proszeni na mat - oznajmi sdzia, a Arti podnis gow byskawicznie.
- Tylko pamitaj, nie pokazuj specjalnych si, jak nie musisz - ostrzeg go Didix.
- Spox - usysza odpowied.
Arti wszed na ring, a tu za nim jaki czarnoskry, niewielki mczyzna. Zawodnicy usyszeli "gong". Przeciwnik ruszy szybko na Artiego, a ten tylko szybko odskoczy i pstrykn przeciwnika, ktry run na mat i po 10-sekundowym odliczaniu sdziego zosta zniesiony na noszach.
- Numer 21 wygrywa pojedynek - ogosi sdzia.
Po pewnym czasie nastaa kolej na innych. Reszta uporaa si tak samo szybko, jak zrobi to Arti. No a po 5-godzinnych eliminacjach wyoniono finaowych zawodnikw.
- Uwaga, uwaga - rozbrzmia gos przez goniki - wyoniono 16-stu najlepszych zawodnikw.
Poszczeglne osoby maj stawi si w hali wyboru numerw do walki na gwnej macie:
  • Wariors
  • Arti
  • Carlos
  • Didix
  • Louis
  • Kris
  • Atom
  • Doughnut
  • Ziomster
  • Blackman
  • Tsubasa
  • Mr.Picco
  • Rav
  • Daniel
  • Dragon Fist
  • Big Hamster
Zacz si robi duy tok, a nasi zawodnicy poszli do hali wyboru. Po 15 minutach byo ju wiadomo, kto z kim bdzie walczy w pierwszej walce:
  1. Mr.Picco VS Rav
  2. Atom VS Ziomster
  3. Doughnut VS Arti
  4. Blackman VS Didix
  5. BH VS Daniel
  6. Dragon Fist VS Tsubasa
  7. Kris VS Louis
  8. Wariors VS Carlos
Ten rozkad walk napisano na tablicy gwnej, postawionej przed gwn mat...

ODCINEK TRZECI: RAV VS MR. PICCO

Komentator zaprosi na gwn mat dwch pierwszych zawodnikw. Byli nimi Mr.Picco i Rav. Rozbrzmia "gong" i obaj zawodnicy ukonili si, po czym stanli w pozycji bojowej. Mr.Picco by to bardzo niski, muskularny mczyzna. Z wygldu by przyjazny. Umiecha si a do momentu, w ktrym cae tumy (ok. 3 miliony widzw) nie ucichy. Pierwszy do ataku przystpi Rav i ju wtedy okazao si, e Mr.Picco jest godnym Rav'a przeciwnikiem. Umiejtnie odchyli si na bok i trafi przelatujcego Rav'a prosto w szyj. Ten run z hukiem na mat.
- Mamy nokaut! - krzyk do mikrofonu komentator - zawodnik Rav na deskach! Zaczynam odliczanie: 1,2,3,4... PODNOSI SI!
Rav wsta, a na czole pulsowaa mu ya. Mia ju zamiar wykorzysta jedn z lepszych technik, ale przypomnia sobie sowa Didixa, ktre ten wypowiedzia do Artiego przed pierwsz walk eliminacyjn: "Jeli nie musisz, to nie uywaj adnych specjalnych si". Rav uspokoi si, wzi gboki oddech i jeszcze raz przystpi do ataku, tym razem bardziej doceniajc przeciwnika. Zaatakowa podobnie jak poprzednio, a przeciwnik te podobnie jak poprzednio si uchyli. Tym razem Rav go przechytrzy i szybko znalaz si za plecami Mr.Picco. Zoy pi i wycelowa prosto w ty gowy przeciwnika. Ten mocno przywali w mur, lecz nie wypad z maty. Zakurzyo si nieco. Gdy dym znikn, w miejscu gruzu nie byo Mr.Picco. Rav wyczu jego obecno wyskoko w grze. Szybko si tam teleportowa. Tam zacza si dobra walka powietrzna. Wszyscy ludzie byli zdumieni tym, co si stao.
- Prosz pastwa. Trudno mi to wyjani, ale nasi zawodnicy rozpynli si w powietrzu! - ogosi komentator.
Tylko oczy Didixa, Atoma, Artiego, BH i Dragon Fista ledziy dalsz walk. Bya ona bardzo zacita. Nagle obaj zawodnicy stanli na ringu, naprzeciw siebie.
- Znw si pojawili - oznajmi komentator.
Na widowni zacz robi si gwar.
- Wiesz, koniec zabawy. Sorry, ale musz zakoczy ten pojedynek.
- Pojedynek?! - zdziwi si Mr. Picco.
Ki Rav'a zaczo rosn, a Mr. Picco sta osupiony. Nagle jeden potny cios Rav'a wyrzuci przeciwnika za ring. Rav w tym czasie spokojnie schodzi ju z ringu.
- Yyyyy...tego...zawodnik poza ringiem. Zwycizc zostaje Rav! - ogosi komentator.
- Widz, e nie bdzie atwo zawadn t planet - powiedzia pod nosem stojcy na murze w oddali BH...

ODCINEK CZWARTY: ATOM VS ZIOMSTER

Wywoani na ring zostali Atom i Ziomster. Rozbrzmia "gong". Ziomster zacz bluzga do Atoma, a ten tylko zamkn oczy. Po chwili Ziomster, lecy poza ringiem, potrzebowa pomocy medycznej. Pniej Rav na poegnanie da mu banana...

ODCINEK PITY: DOUGHNUT VS ARTI

Na mat zostali wywoani Arti i Doughnut. Doughnut(ang. "pczek") wyglda, jakby cae swe ycie rosn bardziej wszerz ni wzdu. Mia moe gdzie 140 cm. wzrostu i baaaaaaaaaaardzo duy brzuch. "GONG". Doughnut przystpi do ataku. Bieg bardzo powoli w kierunku Artiego.
- Boe, jak on doszed tak daleko? - spyta Didix Atoma, apic si za gow.
Arti jednak wci by bardzo skupiony. Nagle Dougnut przyspieszy, a Didixowi opada gba. Doughnut by silnym przeciwnikiem dla Artiego, lecz by on zbyt wolny. Artiemu udao si unikn wszystkich jego ciosw. Jednak w kocu dosta lewego sierpowego w twarz. Zacisn zby i polecia do gry. Jego buty byy na wyskoci twarzy przeciwnika. Arti porzdnie si zamachn, a Doughnut dosta wielkiego buta w twarz. Jednak na nic to si nie zdao. Doughnut by tak mikki, e Arti odbi si od niego i przyrba w mur.
- Mamy nokaut - oznajmi komentator - zawodnik na deskach:
1..
2..
3..Zawodnik podnosi si!
Arti wsta, zacisn pici i ruszy pdem na Doughnuta. Ten sta ,jak gdyby nigdy nic. Arti uderza w niego piciami, ale temu nic si nie dziao. Ju troch zmczony i rozdraniony t sytuacj Arti odskoczy do tyu na par metrw, napi minie, a Doughnut wylecia daleko za teren walki (Arti uy techniki Kiai)...komentator ogosi zwycistwo Artiego...

ODCINEK SZSTY: BLACKMAN VS DIDIX

Zostali wywoani ci dwaj zawodnicy. Didix natychmiast zjawi si na arenie, jednak jego przeciwnik si nie pojawia. Po chwili oczekiwania sdziowie i inni uczestnicy turnieju zaczli rozglda si za Blackmanem.
- Ja ju tu jestem - powiedzia jaki obcy, lodowaty gos.
Dochodzi ze rodka areny. Tam zakurzyo si, a po chwili wyoni si do wysoki, ubrany na czarno go. Znw si zakurzyo, a gdy kurz si rozwia, Blackmana znw nie byo.
- Prosz pastwa. Co niesamowitego! Blackaman umie znika! - podnieca si komentator.
Didix stan w pozycji bojowej. Zacz si rozglda w kad stron. Nagle ze swej prawej strony usysza jakie szurnicie i szybko obrci si w tamt stron. Nie mina sekunda, a Didix dosta pici w twarz i o mao co nie wylecia za ring. Podnis si szybko i tak samo szybko wylecia w gr. Kibice widzieli ju tyle rnych nieludzkich rzeczy we wczeniejszych walkach, e ten incydent nawet ich nie zaskoczy. Didix wiedzia, e gdy tylko Blackman ruszy w gr, Didix wyczuje jego energi. I tak si stao. Blackman wylecia w gr, Didix zamkn oczy i wyczu jego Ki. Didix zacz porusza si bardzo szybko, za szybko jak na umiejtnoci Blackmana. Ten odzyska kolory i w pocie czoa zacz si rozglda, gdy nagle dosta butem prosto w ty gowy. Gdy zlatywa na mat, Didix wyprzedzi go i stan na niej. Przeciwnik zlatywa, a Didix uy Kiai. Blackman zosta wyrzucony w gr. Zatrzyma si gdzie na wysokoci 50 metrw. Stamtd zacz rzuca w Didixa Ki-Ballami. Na arenie zakurzyo si. Blackman dosta zadyszki, ale krzywo si umiechn, gdy myla, e ju wygra. Za jego plecami pojawi si Didix, ktry ponownie kopn przeciwnika w ty gowy, a ten lecia w d, a po chwili uderzy z wielkim hukiem o mat. Prbowa si podnie:
- Nie dam rady. Poddaje si... - oznajmi.
- Tym samym wygrywa zawodnik Didix! - ogosi komentator - ale Blackmanowi te nale si oklaski, ujrzelimy wspania walk!

ODCINEK SIDMY: DANIEL VS BH

Rozpocza si walka pomidzy Danielem a BH. Nie bya to walka zbyt fascynujca. Daniel ruszy w kierunku BH z ma prdkoci i ju wtedy okazao si, e sia Daniela nie wykracza poza umiejtnoci normalnego czowieka. BH odskoczy, gdy Daniel prbowa go uderzy raz rk, raz nog. BH najwyraniej chcia si zabawi, gdy wcale nie atakowa Daniela. Nagle BH stan spokojnie na macie, naprzeciw Daniela. Wycign w jego stron rk.
- Nie- powiedzia pod nosem Didix - NIE RB TEGO!!! - krzykn.
- Za pno - powiedzia cicho BH, a z jego doni wystrzeli ogromny strumie KI.
Ten strumie trafi prosto w Daniela.
- Dosy - powiedzia BH - mam do tej planety. Wynosz si na Chominid. Po tym 5-letnim treningu na Ziemi, bd mia tam niezy ubaw - nagle si teleportowa.
Wszyscy stali osupieni. Daniel lea z dziur w sercu na macie. Kady wiedzia, e jest on nieywy...
- Prosz pastwa - zacz cicho komentator - bylimy wanie wiadkami strasznego incydentu. Zawodnik Daniel na naszych oczach zosta zamordowany przez Big Hamstera. BH nie moe przej do nastpnej rundy, gdy zabijanie jest niedozwolone. Widownia zacza paka. Nasi wojownicy stali osupieni. Didixowi krcia si ezka w oku.
- Dlaczego... - pyta sam siebie.
- Drodzy pastwo - ponownie zacz komentator - jestemy zmuszeni przerwa nasz turniej. Zawsze po zabiciu zawodnika nastpowaa TYGODNIOWA CISZA. Prosimy o zjawienie si za tydzie.
Tumy zaczy si powoli rozchodzi. Na kadej twarzy malowa si smutek. Nikt nie mg poj, co dokadnie si stao...

ODCINEK SMY: DRAGON FIST VS TSUBASA

Po tygodniowej przerwie wszyscy wrcili na turniej. Tumy ju chyba nie pamitay o wydarzeniu, zwizanym z BH i Danielem. Przed rozpoczciem walk nastpia minuta ciszy. Po niej wznowiono turniej. Nadesza kolej na DF i Tsubas. Stanli oni naprzeciw siebie na gwnej macie. Usyszeli "gong", ukonili si i przystpili do ataku. Walka toczya si na pici. Obaj robili pikne uniki, bloki, ataki. DF zagapi si na chwil, a Tsubasa szybko uy techniki fantomizacji i znalaz si za plecami przeciwnika. Kopn go w plecy. Ten run na ziemi, lecz szybko si podnis. Dopiero wtedy sdziowie, jak i DF, spostrzegli, e Tsubasa ma na sobie korki.
- Prosz pastwa, mamy faul - ogosi komentator - uywanie jakiejkolwiek broni jest niedozwolone.
- Ale przecie buty to adna bro, komentatorze - zacz protestowa Tsubasa.
- Bd musia to skonsultowa z ekip sdziowsk - powiedzia komentator i podszed do awy, przy ktrej siedzieli sdziowie.
Na widowni zacz tworzy si gwar. Sdziowie szepnli sobie co do ucha, a potem komentator znw wrci na swoje miejsce
- Wedug decyzji sdziw ten inydent nie bdzie ukarany, ale zabronione jest zawodnikowi Tsubasie uywa ponownie korkw. Zawodnik albo nie bdzie ju wicej kopa, albo zmieni obuwie.
No i Tsubasa zmuszony by zej z ringu, by zmieni buty. Wrci po 2 minutach. Znw rozbrzmia "gong". Zawodnicy stanli w pozycji bojowej. Pierwszy ruch wykona DF. Teleportowa si tu przed Tsubas. Uderzy swoj gow w jego twarz. Tsubasa zala si krwi i ledwo utrzyma si na nogach. DF ponownie si teleportowa. Tym razem poda Tsubasie haka od tyu. Tego cio z ng. Szybko wsta, a DF odlecia na drugi koniec ringu. Ruszyli na siebie. Nie mina sekunda, a DF piciami okada przeciwnika. Ten cofa si, a w pewnym momencie stan na krawdzi maty. Gdy DF zamachn si pici, by odda ostateczny cios, przeciwnik w ostatnim momencie pofrun do gry. DF nie zrobi tego samego. Stan spokojnie na rodku areny i czeka na ruch Tsubasy. Ten znajdowa si ju ok. 30 metrw nad stadionem. Zacz z wielk prdkoci spada w d. DF w ostatnim momencie odskoczy, a Tsubasa wbi si w ring. Po chwili wylecia z gruzu. Zacz rozglda si za przeciwnikiem, ale nie mg go dojrze. DF znalaz si ju za jego plecami. Zada mu potny cios praw rk. Tsubasa wylecia poza ring.
- Zwycizc zostaje Dragon Fist!!!

ODCINEK DZIEWITY: KONIEC 1/8 FINAU

KRIS VS LOUIS


Przyszed czas na walk tych dwch zawodnikw. Przeciwnik Krisa - Louis by do niskim, brodatym, opalonym czowiekiem. "GONG". Nie bya to walka za ciekawa. Okazao si, e Louis to zwyky ludzik. Zacz biec w stron Krisa. Ten tylko si uchyli i leciutkim kopniciem wypchn przeciwnika za ring.

VARIORS VS CARLOS


Walka ta nie bya zbyt fascynujca. Obaj byli zwykymi ludzikami. Zaczli naparza w siebi piciami. Polao si przy tym troch krwi. Po dwch minutach walki Variors by zmuszony podda si. Mia wybite 3 palce, podbite lewe oko i rozwalone usta.

TABLICA WIERFINAW

  1. Rav VS Atom - wojna redkw
  2. Arti VS Didix - wojna Saiyanw
  3. -------* VS Dragon Fist - walka si nie odbdzie, gdy Daniel umar, a BH zosta zdyskwalifikowany...
  4. Kris VS Carlos

ODCINEK DZIESITY: RAV VS ATOM

Rozpoczy si wierfinay. Pierwszy z nich to walka Rav'a i Atoma.
- Hehe. Teraz zobaczymy, ile zdye si nauczy - powiedzia z umiechem Atom.
- No, eby si nie przeliczy - odpowiedzia Rav - miaem do ciki trening w miejsu, o ktrym nawet nie syszae.
Atoma jednak to nie przerazio. Wydawao mu si, e Rav po prostu chce go nastraszy. My jednak wiemy, e Rav uda si do Room of Spirit & Time, a tam trenowa p dnia (czyli ok. p roku). Zawodnicy stanli na macie, obaj z umiechem na ustach. Rozbrzmia "GONG", a z obydwu twarzy znikno zadowolenie. Ruszyli na siebie, ale gdy byli ju blisko siebie, Rav byskawicznie pojawi si z wszystkich czterech stron Atoma (porusza si tak szybko). Atom troch si zdezorientowa i dosta pici prosto w twarz. Upad na mat. Gdy si podnosi, Rav spokojnie sta naprzeciw niego. Atom ju dosta zadyszki:
- No widz, e jednak ci nie doceniaem. Zrobie due postpy - powiedzia.
Atom przystpi do ataku. Zacz wymachiwa piciami w stron Rava, lecz ten perfekcyjnie unika kady cios. Wreszcie Atom da si ponie emocjom i zamieni si w SSJ. Dopiero wtedy trafi Rav'a prosto w twarz. Ten tylko lekko uchyli si do tyu, lecz po chwili sta ju normalnie. Z nosa leciaa mu krew. Wytar si rk, a po chwili krzywo umiechn i powiedzia:
- Przecie mielimy nie uywa przemian.
- To i tak ju bez znaczenia. Ci ludzie widzieli ju podczas tego turnieju tyle rnych rzeczy, wic co to za rnica, czy si przemieni, czy nie.
- No, jeli tak, to ja te si przemieniam.
No i Rav przemieni si w SSJ. Mimo i Rav lepiej radzi sobie z SSJ (osign stadium SSJ Perfect), to musia sta na bacznoci, gdy Atom mia jeszcze jednego asa w rkawie. Mianowicie by to SSJ2.
Teraz zacza si juz prawdziwa walka. Walczyli na ziemi, na pici. Co chwil widoczne byy wspaniae bloki i ataki. Jednak Atom z chwili na chwil uywa coraz mocniejszych atakw. Po chwili Rav dosta zadyszki i stopniowo traci energi. W pewnym momencie cakiem opad z si. Cakiem zwalio go z ng. Ledwo oddycha, ale wci ya pulsowaa mu na czole. Atom cay czas sta koo niego, a ten klkn na kolanach i ledwo si nie przewrci, jednak na jego czole cay czas pulsowaa ya. Atom mia ju zamiar zakoczy walk, lecz nagle zaniecha tego czynu. Tym czasem na widowni siedzia pewnien zakapturzony go. Spod tego kaptura wida byo tylko par wieccych na czerwono oczu. Ten go odzywa si telepatycznie w gowie Rav'a.
- Jeste wspaniaym wojownikiem. To ja spowodowaem, e teraz tak cierpisz. Daj si opanowa. Dam ci niewiarygodn moc. Przejd na stron za. Ja jestem Dae. Daem ju wielu wielkim wojownikom niezmierzon moc. Przycz si do mnie. Inaczej z nim nie wygrasz.
- Nie...chc... - odzywa si Rav.
Atom nie wiedzia o co chodzi.
- Nie ukrywaj swej zoci. Nie jeste taki, jak ci inni. Jeste gniewnym wojownikiem, a na dodatek ja mog t zo obrci w niesamowit energi.
- Dobra! - krzykn Rav.
Wok niego zakurzyo si. Nagle rozbyso te wiato. Syszane byy tylko krzyki i jki Rav'a. Nagle nastpi wybuch. Wiele kurzu wznioso si nad aren. Mata bya cakowicie zniszczona. Byy widoczne tylko jej kontury. Kurz opad, a zza mgy wyoni si Rav. Mia on na czole liter "M". Nagle z widowni wylecia Dae (goc w kapturze - dop. Rav) i podlecia prosto do Rav'a. Stan obok niego. Rav posiada teraz niezmierzon energi.
- Hahaha...i co teraz powiecie? Jestem potomkiem Babidiego, a nazywam si Dae! - ogosi Dae.
Na widowni rozptaa si panika. Kady pamita dobrze Babidiego i Buu.
- Teraz, gdy moim sug jest ten oto wspaniay wojownik, znw nasz rd bdzie mg zawadn wiatem - powiedzia Dae.
- Slug?! - odprar MR (Majin Rav) - chciaby. Teraz nie jeste mi potrzebny.
Rav wycelowa rk w Daego. Ten nie wiedzia, co zrobi. Nastpi wybuch. Atom w ostatnim momencie uratowa Daego od tej potwornej techniki, lecz ona trafia w stanowisko sdziowskie. aden z sdziw nie przey. Widownia zacza ucieka. Po paru minutach na turnieju nie byo nikogo prcz uczestnikw, Daego i komentatora. Dae wyrwa si z obj Atoma.
- Nie myl sobie, e jestem byle kim. Sam sobi poradz - powiedzia.
Rav nagle lekko si umiechn.
- Nie ma si co ba. On nie opta mnie do koca. Udao mu si to czciowo, ale dziki ci Dae za t moc. Na pewno si przyda, by wygra ten turniej.
Turniej dalej by emitowany w telewizji. Kamerzysta schowa si za rogiem i wszystko to nakrca. Po tych sowach znw na stadionie zaczy zbiera si tumy. Po 5 minutach wszystkie miejsca byy zapenione.
- Ty, ty... - zacz ze zoci Dae - zobaczysz jeszcze. To nie koniec. Jeszcze wrc, by dokoczy to, co zaczem - mwi, patrzc na Rava.
Dae teleportowa si. Rav poprosi sdziw, by pozwolili mu naprawi mat. Oni zgodzili si, ale nie mieli pojcia, jak Rav to zrobi. Rav wylecia poza stadion. Wrci po paru minutach z kafelkami. Rozoy je. Powstaa mata, dokadnie taka sama, jaka miaa miejsce przed walk.
- No to moemy zaczyna - powiedzia Rav.
Atom nie wyglda najlepiej. Wyczuwa energi Rav'a. Bya ona potna. Za mocna na umiejtnoci Atoma. Co gorsza, ta energia bya za. To wanie to najbardziej zaniepokoio Atoma. Zawodnicy stali naprzeciw siebie. Atom nawet si nie spostrzeg, a znalaz si za mat. Rav byskawicznie znalaz si tu przed nim i zdy zada mu 16 uderze pici.
- Atom, schodzc z ringu, nie mg uwierzy w to, co si stao. "Czy on osign jeszcze lepszy poziom ni SSJ2?" - mwi sobie w mylach. Didix, DF i pozostali zawodnicy byli wstrznici. Kady patrzy na przechodzcego obok nich Rav'a. Rav podszed do Didixa, Atoma i DF i powiedzia:
- Nie macie si co martwi. Moe pogorszy on troch mj charakter, ale nie mam zamiaru zawadn Ziemi...

ODCINEK JEDENASTY: ARTI VS DIDIX

No i rozpocz si drugi wiefina. Obaj zawodnicy byli jeszcze do zdumieni po tym, jak Rav sta si Majin Rav'em. Z czasem walki jednak to przeszo. Zawodnicy nie dawali po sobie pozna, e s zmczeni, cho wykorzystywali ca sw energi. Walka od samego pocztku toczya si baaaaaardzo wysoko w powietrzu. Tam wzrok widzw nie dosiga, wic obaj nie mieli adnych ogranicze. Didix przemieni si w SSJ i walczyli dalej. Ruszali si z niewiarygodn prdkoci. Trudno byo ich dojrze. Z daleka tylko Rav i DF ich widzieli, ale i oni mieli problem. Sdzia pozwoli im poszybowa w powietrze, by lepiej mc widzie t walk. Rav i DF znaleli si na wysokoci walki Artiego i Didixa. Ci nawet na nich nie spojrzeli, gdy kada chwila w tej jake zacitej walce bya bardzo wana. Walka w powietrzu trwaa ok. 15 minut. Obydwaj nie mogli wyprowadzi przeciwnika w pole. Pierwszy jednak zrobi to Arti, ktry momentlanie zapa Didixa za nogi. Zacz nim krci. W kocu wyrzuci go, a ten lecia w d. Gdyby nie sztuka lewitacji, Didix wypadby za ring. Przelecia par metrw i stan na macie. Wzi gboki oddech. Po chwili zoy rc z boku swego tuowia:
- KamehameHA!!! - krzykn. Strumie KI polecia prosto w Artiego. Ten zasoni si rkoma i przyj ten atak na siebie. Porway mu si troch ciuchy, ale jego KI nie zmalaa. Gdy jednak odsoni twarz, Didixa nie byo na macie. Po chwili Didix znalaz si za plecami Artiego.
- Tym razem twoja wpadka - powiedzia. Splt rce i uderzy nimi Artiego w gow. Ten z wielk szybkoci frun w d, lecz w kocu uderzy w mat, ktra pka.
- Ech. I po co ja j odnawiaem - burkn pod nosem MR.
Arti wsta i odskoczy na koniec maty. Z drugiej strony stan Didix.
- Nie wiedziaem, e ta walka bdzie a tak wyrwnana - powiedzia Didix.
- To jeszcze nie wszystko - powiedzia z lekkim umieszkiem Arti. (Dosta zadyszki, bo by ju do zmczony).
- Czyli masz jeszcze wicej w zanadrzu?! - zdziwi si Didix.
Arti nie odpowiedzia. Przystpi do ataku. Didix w ostatniej chwili uchyli si przed pici przeciwnika, lecz Arti zada mu kopnicie i tym razem Didix nie mia tyle szczcia. Dosta butem prosto w twarz. Znw uy sztuki lewitacji i stan na ringu.
- No, jeste bardzo dobry - powiedzia - ale nie mam zamiaru si tak atwo podda. AAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!! - wykrzycza Didix. Ziemia lekko zadraa, a po chwili Didix sta ju w drugiej przemianie Super Saiyana (SSJ2). Znw zacza si ostra walka. Jednak sia Didixa po przejciu w SSJ2 bya o wiele wiksza od siy Artiego. Ten stopniowo dostawa coraz silniejsze ciosy, a w kocu opad z si.
- Nie ma sensu. Chu, chu. Toczy...tej chu, chu walki dalej...chu chu...poddaj si - powiedzia Arti.
- Tak wic zwycizc tej piknej walki zostaje Didix! - ogosi komentator - Wchodzi on do pfinaw, gdzie zmierzy si z Rav'em!
Po tych sowach Didixa przeszed dreszcz, ale nie mia zamiaru odda Rav'owi wygranej bez walki...

ODCINEK DWUNASTY: KONIEC WIERFINAW

DF VS --------


Dragon Fist nie mia przeciwnika, wic autmatycznie dosta si do pfinaw.

KRIS VS CARLOS


Obaj stanli na macie i usyszeli "gong":
- Nie bd si cacka. Nie mam na to czasu - powiedzia Kris.
- "Qrde,nie mam szans" - pomyla Carlos.
Kris napi minie. Uy techniki KIAI, a Carlos znalaz si za ringiem.

TABLICA PӣFINAW

  1. Rav VS Didix
  2. DF VS Kris

ODCINEK TRZYNASTY: RAV VS DIDIX

Zacz si pierwszy pfina.
"Qrde. Mog nie da sobie rady. Jest bardzo silny" - pomyla Didix - "Zbyt silny".
- Prosz pastwa - zacz komentator - rozpoczynamy walki pfinaowe. W pierwszej walce zmierz si Rav i Didix, ktrzy pokazali swe niezwyke umiejtnoci w poprzednich walkach.
"GONG"
Pierwszy do ataku przystpi Rav. Z niesamowit prdkoci uderzy w Didixa gow. Ten odlecia kawaek dalej, ale utrzyma si na nogach:
"Rany, jaki szybki..." - pomyla.
Rav sta ok. 3 metry od Didixa. Sta do niego bokiem i nie patrzy na niego. Patrzy przez cay czas przed siebie.
"Wygram t walk. Musiaby chyba rozwali Ziemi, by mnie pokona" - pomyla Rav.
"On chyba sobie ze mnie drwi" - pomyla Didix i lekko zagalopowany ruszy z ca si na Rav'a.
Machn w stron twarzy przeciwnika pici, lecz Rav tylko wystawi rk, by zablokowa ten cios.
"Nie mog przegra w takim stylu" - pomyla Didix.
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!! - krzykn, a po chwili sta si SSJ2.
Dopiero teraz Rav obrci si w jego kierunku:
- No, no. Moe jeszcze nie wszystko stracone, Didix... - powiedzia z pewnoci siebie Rav.
"Nie wytrzymam ju tego" - pomyla Didix.
Na czole zacza pulsowa mu ya. Ruszy w kierunku przeciwnika. Zacz wymachiwa w stron Rav'a piciami, lecz ten przesuwa si, a Didix nie mg go trafi. W kocu trafi. Na jego twarzy pojawi si umiech. Rav lekko si zgi, lecz natychmiast stan normalnie.
- No to w kocu poka co lepszego - poinformowa Rav.
Momentalnie znikn. Pojawi si nad Didixem. Ju mia mu zada cios, lecz Didix odskoczy metr w bok. Rav odbi si od areny i polecia w stron Didixa. Zacz uderza w nego piciami, lecz Didix (cho z trudem) blokowa kady cios. W kocu zapa odydwie pici Rav'a i wyrzuci go w gr. Pofrun za nim. Tam Rav zacz rzuca w Didixa Ki Blastami. W ok Didixa zgromadzio si duo dymu. Dym po chwili si rozwia. Didix by troch zadrapany. Podar mu si podkoszulek (goa klata qrde bele...). Dosta zadyszki:
"Co?! Ten atak nie by tak silny, jak na si Rav'a. Co on kombinuje?" - pomyla.
Rav te lekko si zmczy, ale nie da tego po sobie pozna:
"Qrde. Co jest?! Ten atak tylko lekko go zadrapa, a woyem w niego duo energii".
Didix zacz gromadzi KI:
- KamehameHA!!!!!!!!!
- KamehameHA!!!!!!!!! - krzyn rwnie Rav.
Kamehamehy si zderzyy. Obie byy identyczne. Po chwili kamehameha Rava zacza przewaa. Didix jednak nie da za wygran. Po chwili to jego kamehameha bya gr.
"Rany, jak on to robi" - pomyla Rav - "Nie dam si!".
No i znw kamehameha Rav'a wygrywaa. Didix w kocu opad z si i przegra bitw kamehameh. Dosta potnym podmuchem. Lecia poza aren. Gdy mia ju spa na ziemi, Rav chwyci go i pooy na macie.
- Ta walka nie moe si tak zakoczy - powiedzia.
Obaj stracili duo energii. Jednak znaczc przewag zdoby Rav. Didix nie mia ju siy. Nie utrzyma si w poziomie SSJ2. Odmieni si do normalnego poziomu. Po chwili wsta, chwiejc si i znw przemieni si w SSJ2:
"Nie mog przegra. Od lat marzyem o zwycistwie w tym turnieju" - pomyla.
Stan na rwnych nogach. Ledwo apa powietrze. Rav rwnie by zmczony, ale w przeciwiestwie do Didixa sta na rwnych nogach i straci "tylko" poow energii. Didix straci jej duo wicej. Didix trzyma gard. Rav zacz chichota. Po chwili ten chichot zamieni si w gony miech:
- Ju chyba czas si podda, co Didix?!
- Nigdy!...
- No to walczmy dalej.
Didix zacz trzyma gard. Rav podbieg do niego i waln go w brzuch. Z ust Didixa poleciaa krew. Upad na kolana i zacz si krztusi. Rav skorzysta z tego i zada przeciwnikowi uderzenie z nogi w brod. Didix wylecia do gry bezwadnie. Rav odbi si od maty i wylecia za nim. Dogoni przeciwnika wysoko nad aren. Znw zada Didixowi potny cios w brzuch. Ten wbi si w mat.
- Poddaj si. Nie masz szans! - krzycza Rav.
- Nigdy...
- Co?!
- NIGDY!!! - wykrzycza Didix. Stan na nogi. Po chwili upad. Znw wsta. Chwia si ciko na nogach.
- HAHAHA!!! W tym stanie chcesz walczy?! Nie masz szans! - krzykn Rav.
Rzuci w Didixa Ki Blasta. Gdyby ten atak trafi w Didixa, prawdopodobnie by go zabi, lecz w ostatniej chwili Atom wzi Didixa pod rk i uciek z nim w gr.
- Prosz pastwa. Didix skorzysta z pomocy innego z zawodnikw. Didix zostaje wycofany z turnieju - ogosi komentator.
Atom pooy Didixa na macie.
- Kto ci pozwoli si wtrca?! - powiedzia powoli i cicho Didix do Atoma.
- Zginby, gdybym tego nie zrobi - usprawiedliwia si Atom.
- Ej, Rav! To przed chwil si nie liczy. Rzu Ki Blastem jeszcze raz - krzykn (jkn) Didix.
"Ty sobie bdziesz ze mnie arty stroi?!" - pomyla Rav - MASZ! - krzykn.
Ki Blast trafi w Didixa. Ten o dziwo lekko si zachwia, lecz dalej chcia walczy:
- Widzisz, nic mi nie jest.
- Zawodnik Didix nie zostaje zdyskwalifikowany. Przeciwnik uderzy go ponownie t sam technik.
Atom zawiedziony zszed z ringu. Rav zlatywa wanie na mat. Wyldowa.
"Jak on to robi? Ledwo sta na nogach, ale po tym ataku jego KI wcale nie zmalao. Czas zakoczy t walk." - pomyla Rav.
Didix lekko si umiecha. Rav wycign do w jego stron. Nagle zacisn j w pi i wystawi palec wskazujcy. Z tego palca wylecia strumie KI. Trafi on w kolano lewej nogi Didixa.
- Aaaaa... - wystka Didix i teraz utrzymywa si ju tylko na jednej nodze.
Rav znw uy tej techniki. Trafia ona w lew rk Didixa. Rav uy techniki ponownie, tym razem trafiajc w drug rk. Rav uzy techniki kolejny raz. Teraz trafione zostao prawe kolano Didixa. Didix run na mat.
- Poddaj si. I tak nic ju nie zrobisz - powiedzia Rav.
- Nie... - wystka Didix.
"Heh, dlaczego on nie chce si podda? Przecie i tak nie ma szans." - pomyla Rav.
Wzi Didixa na rce i wyrzuci go delikatnie za mat.
- Zwycizc pierwszego pfinau zostaje Rav! Rav bdzi uczestniczy w finale! - ogosi komentator - ale czy kto wie, jak pomc Didixowi?
Nagle Rav znikn. Po paru sekundach zjawi si ponownie. W rce trzyma cztery fasolki Senzu. Jedn sam zjad. Drug woy do ust Didixowi, ktry natychmiast stan na rwnych nogach. Pozostae dwie fasolki poda DF i Krisowi. Oni rwnie je zjedli. Rav i Didix podali sobi rc...
- Ech...szkoda, e nie wygraem, ale wiedz, e nastpnym razem nie bdzie tak atwo - powiedzia Didix.
- Hehe...to si okae - odpowiedzia z umiechem na twarzy Rav.

DODATEK: MOC ZAWODNIKW

Poniej podane s dotychczasowe poziomy mocy zawodnikw z turnieju (do koca sagi mog ulec zmianie). Jednostki s inne ni te uywane w DB, poniewa Didix pomyla (cytuj): "Po co te wszystkie zera na kocu?". Pogrubione zostay imiona postaci, ktre powstay na podstawie uytkownikw forum:
  • Mr. Picco - 264
  • Rav - 612
  • Majin Rav - 753
  • Atom - 632
  • Ziomster - 0,00000001
  • Blackman - 153
  • Didix - 678
  • BH - 694
  • Daniel - 23
  • DF - 538
  • Tsubasa - 168
  • Kris - 510
  • Wariors - 11
  • Carlos - 15

ODCINEK CZTERNASTY: DF VS KRIS

DOPISEK RAV'A: Odtd myli bohaterw bd zawarte w cudzysowiach.

Rozpocz si drugi pfina. Kris i DF znaleli si na arenie.
DF: "Hmm...ciekawie. Nigdy jeszcze nie syszaem o tym caym Krisie, a doszed a do pfinau".
Na trybunach zapada cisza. Zawia lekki, rzeki wiatr. Wosy obu zawodnikw poruszane byy si wiatru.
Kris: "Zupenie nie czuj jego KI. Co on kombinuje?!".
"GONG"
DF: "Musz zrobi mu test".
DF przystpi do ataku. Wymierzy pici w Krisa. Ten wyda dwik, przypominajcy chichot. Odsun si w bok i DF nie trafi. DF odbi si od maty i ponownie ruszy na przeciwnika. Ten z zaskoczenia zaatakowa DF z nogi. DF dosta w brzuch. Run z hukiem, przypominajcym upadek gazu z duej wysokoci.
- Mamy nokaut - ogosi sdzia - 1, 2, 3...DF wstaje!
DF wsta, apic si za brzuch.
DF: "Qrde. Mocny jest. Mog sobie z nim nie poradzi".
Kris wycign przed siebie rce. DF by wyranie tym zaskoczony.
DF: "Co tym razem?!"
- Dam ci may prezent. Nie bd uywa rk - oznajmi Kris, po czym schowa rc z tyu i lekko si umiechn - co ty na to?
- O...ja ci dam! Ty...Ty...TY BDZIESZ ZE MNIE KPI?!
DF rozwcieczony rzuci si na Krisa. Zacz w niego uderza piciami, lecz Kris, uywajc tylko ng, nie da si trafi przeciwnikowi. DF stan jak wryty.
DF: "Jak to moliwe? Przecie duo trenowaem.".
Nagle DF pokrya ta aura. Jego wosy zaczy stawa dba. Po chwili zmieniy swj kolor na ty, a oczy stay si zielono-niebieskie. Zacz wia ostry, porywisty wiatr. Widzowie trzymali si awek, dziki czemu nie odlecieli gdzie w przestrze. DF zamieni si w SSJ po raz pierwszy w yciu.
- Oooooo - zdziwi si Kris - To moe ja te co nieco poka?! - zapyta drwico.
I jego otoczya ta aura. Po chwili wydzierania si on rwnie sta si SSJ.
DF, Rav'a, Didixa, Atoma i Artiego (Didix, Atom i Arti siedz sobie na widowni, bo ju przegrali) bardzo to zdziwio. Wszyscy otworzyli usta.
- Hehe...ju tumacz. Ja - Kris - jestem twoim bratem, DF - powiedzia Kris.
Wojownicy okropnie si zdziwili. Dopiero teraz DF rozwia sw aur. To samo zrobi Kris, co bardzo ucieszyo widowni, gdy nie mieli ju problemu z utrzymaniem si na miejscach (wiatr przesta wia).
- Moe nie pamitasz, ale gdy mielimy po osiem lat, uciekem z domu - zacz opowiada Kris z nietg min.
- No jasne, e pamitam...ale przecie mj brat mia na imi Lord i by okropnie zym Saiyanem - przerwa mu DF.
- Tak. Byem zy. Nie znosiem tych wszystkich bzdur na Vegecie, ktrych nauczali nas nasi rodzice. Tobie to si podobao, ja jednak postanowiem uciec z domu.
- Ale przecie ty zostae zabity.
- Ech...musiaem co wymyli, wic znalazem gocia, ktry by najbardziej podobny ze wszystkich Saiyan do mnie, po czym zabiem go i ubraem w moje ciuszki.
- Nie... - powiedzia ze zami w oczach DF - nie wierz... - poczu, jakby jego serce podskoczyo gdzie w okolice jabka Adama.
- Ale nie obawiaj si. Na jednej z najgorszych planet we wszechwiecie zmieniem cakiem swj pogld na ycie, co jednak nie oznacza, e dam ci wygra ten turniej. Zapomnijmy o przeszoci. Dla mnie ona si nie liczy. Mam nadziej, e dla ciebie te, braciszku.
- No dobrze. Skoro tak ma by... - odpowiedzia troch niepewnie DF. Jednak po chwili szeroko si umiechn.
DF: "To mj brat. Na pewno si zmieni."
Kris rwnie si umiechn.
- Ekhem...czy moemy wrci do walki? - zapyta komentator.
- Oczywicie - odpowiedzieli rwnoczenie bracia, po czym znw si umiechnli...

ODCINEK PITNASTY: DF VS KRIS - CZ. 2

Zawodnicy umiechnli si ponownie. Nie zwlekajc duej, DF przystpi do ataku. Uderzy przeciwnika prosto w twarz pici prawej rki. Kris lekko zachwia si na nogach, po czym to on zada przeciwnikowi cios w twarz. DF lekko zacz krwawi. Otar warg rk, a na niej znalaza si plama krwi.
DF: "To na pewno mj brat. Znam ten sposb walki. Wiem, jak go zaskoczy".
- Niby co chcesz zrobi? - zapyta bardzo gono Kris.
- Co?! Czytasz w moich mylach?! - spyta ze zdziwieniem DF. Na jego twarzy pojawi si pot.
Otworzy szeroko usta. Po 5 sekundach umiechn si krzywo - No tak. Nasz ojciec te to potrafi.
- Dokadnie - usysza odpowied.
Mina DF staa si nieprzyjemna. Zacz skupia energi KI. Zoy rce z boku tuowia.
- Co?! Skd on zna t technik?! - spyta Didixa Rav. Obaj stali sobie spokojnie przed wejciem na mat.
- SUPER KAMEHAMEHA!!! - wykrzycza w niebogosy DF. Otoczya go niebieska aura.
W ok jego doni widoczne byy wyadowania elektrostatyczne. Wyprostowa rc i skierowa je w kierunku Krisa. Wielkie niebieskie wiato trafio prosto w Krisa, ktry zasoni twarz rkoma.
Jego KI bardzo zmalaa i podar mu si strj. Jego podkoszulek by prawie cakiem obdarty. Rozerwa go i wyrzuci za mat. Na jego klacie widoczne byy zadrapania i lekko krwawice rany. DF dosta zadyszki.
DF: "Jak to moliwe? Woyem w ten atak prawie ca sw si, a jego KI nie zmalaa o tyle, co moja".
- Popenie bd. Na mnie nie dziaaj prawie adne techniki. Wygra moesz ze mn jedynie walczc na pici. Techniki tego typu mog jedynie odebra mi troch KI, chyba e byaby to jaka niewyobraalnie potna technika - powiedzia cicho Kris.
DF: "Jak ja mogem tego nie przewidzie? Ta za planeta to napewno Giruy Planet".
- Tak, braciszku - powiedzia Kris.
- Czyli nauczyli ci tam jak obroni si przed mierciononymi technikami?
- Sam si nauczy musiaem. Oni s tak gupi i wredni, e powiedzieli, i jestem zbyt dobry na ich techniki.
Patrzyem dzie w dzie jak oni je wykonuj, a wreszcie udao mi si przyswoi par dobrych sztuczek.
DF mczyy wyrzuty sumienia. Posiada teraz znacznie mniej energii ni Kris.
- Nie bdziemy tego tak duej cign - powiedzia Kris.
DF obla zimny pot. Kris ruszy w jego kierunku, a ten sta jak sup soli. Kris uderzy przeciwnika prosto w twarz. Temu z ust wyleciaa lina. Przewrci si na kolana i zacz si krztusi. Kris uklk i podnis powoli przeciwnika w gr za koszulk.
- Poddaj si.
- Nigdy...
- No to musz ci zasmuci, ale nie mam zamiaru wyrzuci ci za ring, tak jak uprzejmie zrobi to Rav dla Didixa. Ja bd mczy ci, a si poddasz.
- No to musze ci rozczarowa.
Kris lekko si zdziwi. DF wyrwa mu si, obkrci si wok wasnej osi i zada Krisowi potne uderzenie z buta w twarz. Kris lekko si zachwia, a po chwili on uderzy pici w twarz DF.
Kris: "Jeszcze mia tyle energii".
DF upad na kolana. Utraci poziom SSJ i pad jak nieywy na mat. Sdzia zacz odlicza. Gdy doszed do dziewiciu, Kris umiechn si lekko, po czym podnis rce na znak zwycistwa. Wnet DF si zerwa i gow uderzy w twarz przeciwnika. Kris upad na mat. DF wylecia "niemiao" w powietrze. Wida byo po nim, i ledwo si utrzymuje. Tam zebra wszystkie swe siy i przemieni si w SSJ. Wystawi praw rk.
- AAAAAAAA!!!!!!!!!! - krzykn. Z jego rki wylecia strumie KI. Kris ze zoci wsta. Nastpi wybuch, gdy technika trafia w mat.
DF: "Wygraem".
- Nie tak szybko, braciszku - usysza za plecami DF, po czym obrci si.
Kris mia rc splecione nad sw gow. Uderzy nimi w gow DF. Ten spad na mat. Kris wyldowa na niej.
Kris: "Qrde. Duo energii straciem, by uciec przed tym atakiem".
DF (ju w normalnym poziomie) wsta i niepewnie utrzymywa si na nogach. Jego lewa rka bya caa zakrwawiona. Nie mg ni nawet porusza. Jego nogi odmawiay posuszestwa.
- Za chwilk roztrzygnie si ta walka - powiedzia niemale szeptem.
- Masz racj. Obaj stracilimy prawi ca energi - usysza odpowied z ust Krisa.
Ten podbieg do przeciwnika i uderzy go pici w podbrdek, po czym powiedzia "raz". Ponownie uderzy DF'a w brzuch i powiedzia "dwa".
- Nie bdzie "trzeciego" - wyszepta DF.
Zamachn si praw rk i uderzy kantem doni w szyj Krisa. Obaj runli na mat. Nie mogli si podnie. Na widowni zaczy si krzyki i dopingi obu zawodnikw.
- 1...2...3... - odlicza powoli komentator, lecz ani Kris, ani DF si nie podnosili - prosz pastwa. Jeli aden z zawodnikw si nie podniesie, to zwycizc caego turnieju zostanie Rav...7...8... - odlicza jeszcze wolniej komentator, jakby zastanawia si, jaka liczba jest nastpna.
Gdy powiedzia "dziewi", DF zacz si podnosi. Sdzia ogosi to, a Kris momentalnie zerwa si na rwne nogi.
- Prosz pastwa, obaj stoj. Ktry z nich wygra?
Lecz Kris pad na mat. Sdzia odliczy powoli do dziesiciu, a po odliczeniu nastaa krtka cisza.
Po chwili usysze mona byo pojedycze oklaski. Mina chwilka, zanim zabrzmiay ogromne owacje. DF pad na mat. apa z trudnoci oddech, lecz na jego twarzy pojawi si szczery umiech. Rav wsta ze swego miejsca i obracajc si w kierunku Didixa powiedzia:
- Za chwilk wrc.
Tak te zrobi. Pojawi si w miejscu, z ktrego si teleportowa z powrotem z dwiema fasolkami Senzu. Podlecia i stan na macie. Woy Senzu do ust Krisa i DF'a. Ci po przekniciu stanli na nogach. DF podnis rk w gecie zwycistwa. Kris schodzi z areny ze spuszczon w d gow. DF go dogoni i klepn go w rami.
- Nie przejmuj si. Miaem po prostu farta - powiedzia DF...
Arena wygldaa okropnie. Caa mata bya rozwalona. Organizatorzy turnieju zabrali si za napraw, gdy nie chcieli, by tak wyglda fina tego wspaniaego turnieju. (Mimo, i wiedzieli, e po turnieju wszytko i tak legnie w gruzach :p). Sdzia ogosi 3-godzinn przerw.

ODCINEK SZESNASTY: WIELKI FINA - WIELKA TRAGEDIA?

Miny trzy godziny. Zawodnicy, ktrzy musieli zmierzy si w finale, to Rav i Dragon Fist. Na twarzach obu zawodnikw byo wida ch do walki.
- Nie zwlekajmy ju duej. Mam zaszczyt ogosi, e za chwil rozpocznie si fina XXXVII Tenkaichi Budokai. Dwjka, ktra dosza do ostatniej walki w turnieju, to Rav, ktry zaprezentowa ju nam swe niezwyke umiejtnoci oraz jego rywal - DF, ktry zapewne nie odpuci przeciwnikowi na krok - objani z podeskscytowaniem komentator. Na widowni rozlegy si krzyki i oklaski. Rywale stanli na gwnej macie i popatrzyli sobie gboko w oczy. Wtedy DF'a ogarno przeraenie. Oczy Rav'a zmieniy bowiem kolor na czerwony. Rozleg si "gong". DF bez chwili zastanowienia ruszy w kierunku Rav'a. Ten bezradnie sprbowa unikn pici DF'a, lecz nie udao mu si i cios w brzuch powali go na kolana. Wtedy DF zoy rce w doniach, zamachn si i uderzy nimi w ty gowy Rav'a. Ten bezwadnie pad na mat jak nieywy. Prbowa wsta, lecz nie wychodzio mu to. Wtedy to nagle DF zacz si rozglda po trybunach. Najwidoczniej szuka Daego, ktry to ostatnim razem spowodowa, e Rav tak okropnie cierpia. W lady DF'a poszli Didix, Atom i Arti.
- Wya Dae!!! - zacz krzycze DF - wya, bo inaczej skopi ci tyek!!!
- Mam go!!! - usysza DF gos po swej lewej.
Obrci si w t stron momentalnie. To Didix pokazywa palcem w stron jednej z trybun. Prawie wszyscy, ktrzy znajdywali si na stadionie, obrcili si w tym kierunku. Tak, niezbyt wysoki, zakapturzony osobnik siedzia w miejscu, a teraz niezrcznie prbowa schowa si w tumie. DF natychmiast przeteleportowa si, a za chwil sta na macie wraz z Dae.
- Spraw, eby przesta cierpie, bo inaczej zginiesz - powiedzia z zacinitymi zbami DF. Na jego czole zacza pulsowa ya i widoczne byy te strki potu.
Nagle Rav wsta, a jego oczy znw byy koloru jasno-niebieskiego.
- I tak ju za pno imbecyle! Ju po was! Wyssaem z Rav`a wystarczajco duo energii, by moje monstrum w kocu mogo si narodzi! - wydziera si w niebogosy Dae.
- Jakie znowu monstrum?! Blefujesz! - Wykrzycza DF, a jego oczy zmieniy kolor z czarnego na niebiesko-zielony. By blisko przejcia w poziom SSJ.
- Tak. Dobrze syszae - MONSTRUM! Za par chwil ok. 37 km. na zachd od stadionu wykluje si z jaja przepotne monstrum. Nazywa bdzie si Worm.
- Lec to sprawdzi! - krzykn DF.
- Nie! Ja polec! Bdziesz zdyskwalifikowany, jak wylecisz! - uprzedzi DF'a Didix, po czym wylecia w gr i znikn w chmurach.
- I TAK JU ZA PӬNO! MONSTRUM WANIE W TEJ CHWILI SI WYDOSTAO! JU PO WAS! ON SUCHA TYLKO I WYCZNIE MNIE! HAHAHAHAHA - krzycza Dae.
- Zabij ci! - krzykn DF i zmieni si w SSJ. Ju mia rk w grze i chcia zada Daemu cios, ale...
- Stj! Jeli mnie teraz zabijesz, to zginie take monstrum. Wtedy Ziemia ulegnie zniszczeniu, gdy Worm ulegnie samodestrukcji! - wytumaczy ze miechem na twarzy Dae.
DF zwtpi, po czym opuci do. Nikt nie mia pewnoci czy Dae blefuje, czy mwi prawd. Na stadionie zacza si panika. Na szczcie niezbyt wielka, gdy wikszo kibicw pomylaa, e jaki czubek z wariatkowa uciek i opowiada bajki. Rav nie czu si najlepiej, ale mimo nalega Artiego nie zszed z maty. I Rav i DF nie mieli teraz gowy do walki...
Miny dwie godziny oczekiwa na powrt Didixa, lecz ten nie przylatywa....

ODCINEK SIEDEMNASTY: CIG DALSZY...

Zgromadzona publiczno miaa do oczekawiania na Didixa, ktry znikn w poszukiwaniu Worma.
"Zaczynajcie walk!", "Wecie si do roboty!" i tego typu teksty co chwil wykrzykiwali kibice.
- Mam ju do tego... - wypowiedzia DF i znikn z pola areny.
W jego lady poszli Rav, Arti oraz Dae. Caa czwrka pojawia si w miejscu, gdzie mia si narodzi Worm. Dae nie blefowa... Wielkie, zielone, olizge monstrum wgniatao wanie Didixa w ziemi. Rav i DF musieli unosi si w powietrzu, bo inaczej byliby zdyskwalifikowani. Rav bez zastanowienia ruszy na Worma. Z caej siy uderzy go z pici w twarz, a ten tylko lekko ugi si w bok. Spojrza na Rav'a, zszed z Didixa i zrobi wielki zamach rk. Rav, ktry kompletnie by zaskoczony faktem, e przeciwnkowi nic si nie stao, dosta z pichy w brzuch. Upadby na gleb, lecz w ostatniej chwili chwyci go DF.
- Rav, powninnimy odpuci sobi ten turniej. W przyszoci to sobie wynagrodzimy - powiedzia DF, pooy Rav'a na ziemi i w tym samym czasie sam na niej stan.
Rav wsta i przemieni si w SSJ2, a w jego lady poszed DF. Didix mia problemy z utrzymaniem si na nogach, lecz przemieni si w SSJ. Arti rwnie gotw by do walki.
- Gupcy! Nie macie z nim szans! On jest niezniszczalny! Rozwali go mog tylko JA! - krzykn Dae.
- Mam jedno pytanie - powiedzia Arti zwracajc si do Daego - Dlaczego nie wyczulimy jego Ki podczas walki z Didixem?
- Bo on jest z gumy! Nie posiada adnego Ki! HAHAHA!!! - znw wydar si Dae.
Caa nasza czwrka staa obok siebie, a w ich stron wylecia Worm...
- STJ! - rozkaza Dae, a Worm w mgnieniu oka wykona rozkaz - mam pomys. Moe chcecie si zmierzy z Wormem w walce jeden na jeden, po kolei?!
- JESTE TAKI PEWNY SIEBIE?! - krzykn DF - DOBRA!!!
Nasza czwrka odwrcia si i zacza gra w papier, noyce i kamie (co bardzo zdziwio Daego)...
- Dobra...id pierwszy! - Oznajmi DF, po czym zrobi krok w przd, a pozostaa trjka odleciaa z pola bitwy.

ODCINEK OSIEMNASTY: MIER TRJKI...

Kiedy DF przemieni si w SSJ2, by ju gotw rzuci si na rywala, lecz ten zacz TACZY! (wydajc przy tym przedziwne okrzyki)...
- Czy on robi sobie ze mnie gupka?! - powiedzia ze zdenerwowaniem DF, a wok niego zaczy szale wyadowania elektryczne (jak to w SSJ2, tyle e o wiele wiksze).
DF wycign palec wskazujcy i ca sw energi skumulowa wanie w nim. Wylecia w powietrze, wycelowa palcem w stron nadal taczcego Worma i ze zowrogim umiechem na twarzy wymrucza "gi".
- MATKO, ON NAS WSZYSTKICH POZABIJA! - krzykn Arti ze zdenerwowaniem.
Tylko Rav zachowa zimn krew i w mgnieniu oka teleportowa si za plecy DF'a i uderzy kantem doni w drug rk, a strumie energii wystrzeli w stron nieba.
- Czy ty skretynia?! - krzykn Rav - chcesz ratowa Ziemi, czy j zniszczy?!
- Mam ju tego do! Nie obchodzi mnie teraz ten cay Worm. Chc dokoczy walk z tob! Chc ci pokaza, e nie jeste wcale taki silny, za jakiego si uwaasz!
- Ej, chopaki! Dajcie siana... - powiedzia Didix, prbujc uspokoi spraw, lecz dosta od DF'a poteny cios w twarz i z hukiem wbi si w gleb.
- Teraz to ju przesadzie, DF - burkn Rav, zamieniajc si w SSJ2 - walczmy!
Dopiero wtedy Worm przesta taczy. Spojrza w stron walczcych ze sob kumpli i zacz si mia.
- A TY CO TAK RYSZ!!! - krzykn podlatujcy do Worma Arti. Worm zablokowa pi przeciwnika. W tej chwili od tyu zaatakowa go Didix. Udao mu si. Worm si przewrci.
- Dwch na jednego?! - spyta Dae i ku zdziwieniu wszystkich zmieni si w SSJ - TO NIESPRAWIEDLIWE!!!
Podlecia i zapa Artiego za gow, po czym uderzy ni o wasne kolano. Artiemu pocieka krew z nosa.
- Ej, tam na dole nasi przyjaciele walcz o losy tego wiata, a my tu jakie niepotrzebne walki prowadzimy - powiedzia z trudem Rav, odpierajc ataki DF'a.
- Nie obchodzi mnie to! Zajme si tym, kiedy ju ciebi rozwal!
Lecz nagle DF zacz sabn. Spad na ziemi. Historia si powtarza. DF cierpi dokadnie tak samo, jak Rav.
- KAPITALNIE! Udao mi si! - krzykn Dae - jest w kocu jaki Saiyan po mojej stronie!
Mia racj. DF podnis si, a na jego czole widniaa literka "M".
- To dlatego tak si zachowywa... - wymrucza Rav.
DF ponownie ruszy na Rav'a. W tym czasie Didix trzymany za koszulk przez Worma by okadany piciami. W kocu Worm skoczy i puci Didixa, a ten bez si run na ziemi.
- Za cienki jeste, eby ci dobija - powiedzia Worm swoim ochrypym gosem i ruszy w stron Artiego i Dae.
Ten drugi mia due kopoty z rywalem. Worm jednak szybko upora si z Artim. Wystarczyy dwa ciosy, by obok Didixa lea jego kumpel. Rav i DF toczyli zaart walk, w ktrej roio si od rnorodnych technik i uderze. Jednak DF zwyciy, gdy jako Majin DF by bliski osignicia kolejnego stadium. Didix, Arti i Rav leeli obok siebi nieprzytomni. DF lekko zdyszany wyldowa koo Worma i Dae. Worm wycign rk i uy Ki Blasta. Podmuch energii roznis w py ca trjk.

ODCINEK DZIEWITNASTY: DF - LEGENDARNY WOJOWNIK

Po zamordowaniu Rav'a, Artiego i Didixa, Worm, Dae oraz DF udali si do pooonego nieopodal miasta. Tam Worm bez adnych pyta do swojego pana zacz mordowa ludzi.
- Stj! Co Ty robisz! Nie pozwoliem Ci! - wydar si na Worma Dae.
Worm mia ju zabi kolejnego czowieka, lecz puci go i ruszy w stron Daego. Stan naprzeciwko niego i powiedzia:
- Mam ju do twoich wkurzajcych rozkazw.
Wzi zamach rk i planowa uderzy Daego, lecz przeszkodzi mu w tym DF, ktry z powietrza kopn Worma w nog, a ten si przewrci.
- Dobrze! Zaatw Go! - rozkaza Dae.
- Robi si, szefie - powiedzia z umiechem na twarzy DF - ale przeniemy si gdzie indziej. Nie lubi walczy w tak zatoczonych miejscach.
Worm i DF zniknli ze swoich miejsc. Wyldowali nieopodal miasta. Teren ten odznacza si du iloci ska. Przeciwnicy, gdy tylko wyldowali, od razu ruszyli na siebie.
DF chyba zlekceway Worma, gdy cakiem odsoni si, dajc Wormowi miejsce do ataku. Worm wykorzysta to i z caej siy uderzy DF'a w brzuch. Temu a poleciaa krew z ust. Upad na plecy i z trudem wsta, apic si jedn rk za brzuch, a drug podpierajc si o ziemi. Worm natychmiast znalaz si za plecami DF'a.
- Musisz popracowa jeszcze nad prdkoci - powiedzia, po czym uderzy gow w plecy DF'a.
Ten znw si przewrci.
- Jeste tak samo cienki jak reszta tych durniw. Ci Saiyanie to najgupsza rasa, z jak miaem do czynienia. Uwaaj si za nie wiadomo kogo, a gdy przyjdzie co do czego, to nawet muchy zabi nie umiej - stwierdzi Worm.
- Nigdy, przenigdy nie mw tak o Saiyanach - powiedzia przez zacinite zby DF, wstajc z gow spuszczon w d. Na jego policzku widoczna bya za.
- Bo co...moe mi powiesz, e reszta twoich koleszkw bya mocna?! Phi! Rzadziaki, jakich wiat nie widzia! HAHAHA!!!
- DO!!! - krzykn DF i podnis gow w gr. Napi minie, a jego wosy zaczy si wydua - AAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!! - krzycza. Ziemia zacza dre.
DF OSIGN SSJ3!!!
- Nigdy nie obraaj Saiyanw w obecnoci Saiyana. Nawet jeli jest kontrolowany - oznajmi DF. Z jego czoa znikna litera "M" - teraz moemy walczy.
Worma ogarno przeraenie...
- To, to, to nie...mo...li...we...NIE!
Jak dalej potoczy si walka pomidzy DF'em, a Wormem?
I gdzie si podziewa Dae?
Dowiecie si tego w nastpnym odcinku!

By Didix

 

Warning: mysql_connect(): Access denied for user 'ersystem7'@'localhost' (using password: YES) in /home/ersystem/klienci/Rafal.Rychcicki/ssjpower.net/licznik.php on line 8
Online: 01