Poprzedni temat «» Następny temat
Dragon Ball SP
Autor Wiadomość
Decharius 
Przeciętny wojownik


Wiek: 22
Posty: 8
Wysłany: Śro Gru 31, 2008 8:20 pm   Dragon Ball SP

No, witam. Na wstępie tego Fan Ficka wyjaśnię istotną kwestię. Ja wersji GT nie uznaję. Owszem, była fajna, jednak to tylko fillery. Było tam w ch.. błędów typu Gohan SSJ, chociaż wiadomo że po osiągnięciu stadia Mystic takie coś, bez słowa wyjaśnienia nie było możliwe więc to jest kontynuacja serii Z. Skrót "SP" oznacza "Saiyan Power" gdyż.. zresztą zobaczycie.
PROLOG


Tego dnia na niebie nie było ani jednej chmurki, a na dworze było wyjątkowo upalnie. Ziemianie popijali wodę, inni kąpali się w jeziorach i basenach. Niewielu wytrzymało by w taki upał w kompletnym stroju. Zwłaszcza jeśli strój w komplecie zawierał turban i pelerynę. Piccolo jednak charakteryzował się obojętnością wobec pogody. Medytował on gdzieś między skałami, unosząc się parę centymetrów nad ziemią. Wielu pewnie pomyślałoby że śpi, jednak tak się składa że wielu nie zapuściłoby się tutaj. Było tak, ponieważ Nameczanin rozpuścił plotkę wśród okolicznych mieszkańców plotkę, jakoby grasował tutaj groźny potwór. Oczywiście Szatan mógł ich także najzwyczajniej pozabijać, jednak takie numery już nie leżały w jego naturze. Myśl o tym, co mógłby zrobić z nim Goku na wieść o takim wybryku także nie była dobrą motywacją. Piccolo medytował nieustannie już od kilku dni. Może wydawało się to dziwne, ale w ten sposób trenował. Na ziemi trenowało nie wielu. Od pokonania groźnego demona, Majin Buu minęło już pięć lat.
Szatanowi zaczęło trochę brakować walki. Sytuacja taka nadarzyła się jak na zawołanie.
Niedaleko od miejsca gdzie medytował, coś wybuchło. Przynajmniej tak mogło się wydawać. Serduszko wiedział jednak, że nie była to żadna bomba, tylko kosmiczna kapsuła. Taką jak niegdyś mógł widywać na przykład wtedy, kiedy na ziemie przybył Raditz. Z reguły, przylot obcego na ziemię nie wróżyło nic dobrego. Szatan powoli otworzył oczy i uniósł się wyżej w powietrze. Następnie niczym pocisk, ruszył w stronę przybysza.

[Tymczasem, na miejscu przybyciu kapsuły.]

Drzwi kapsuły kosmicznej powoli opuściły się. Z małego pojazdu powoli wyszła jakaś postać. Była ona dość wysoka i średnio umięśniona. Niewątpliwie, był to mężczyzna. Miał on czarne, krótkie i sterczące włosy, podobne do tych, jakie miał Gohan SSJ2 podczas walki z Cellem. Na prawym oku miał jakby zielony pół-okular. Niewątpliwie był to scouter. Młody mężczyzna powoli wyszedł z krateru.
- Ziemia. - Powiedział cicho.
- Oczywiście że ziemia. Kim jesteś? - Odezwał się ktoś za jego plecami. Przybysz odwrócił się. Stał tam chłopak, był postury podobnej do przybysza, miała także czarne włosy, tylko, że dłuższe.
- Nazywam się Decharius. - Powiedział w końcu chłopak, spoglądając na rozmówcę spod okulara. - Twój poziom mocy jest niezwykle wysoki jak na ziemianina. Wynosi aż tysiąc dwieście siedem. Jak się nazywasz?
- Son Goten. W jakim celu tu przybyłeś?
- Zadajesz strasznie dużo pytań. Odkryłem, że jest tu bardzo dużo surowców. W dodatku, są tu wojownicy którzy pokonali mojego dawnego mistrza, Freezera.
- Freezera? - Zapytał bardziej siebie, niż jego. - A, tata coś kiedyś wspominał. Podobno byłem silniejszy od niego już w wieku czterech lat..
Na te słowa Decharius wybuchnął śmiechem.
- Ty? Od mojego mistrza? Dobre sobie! - Zawołał, nadal się śmiejąc.
- Pozwól że ci coś zademonstruje.. - Mruknął Goten z tajemniczym uśmiechem. Wokół niego pojawiła się biała aura. Decharius przestał się śmiać. Zaczął uważnie przyglądać się chłopakowi. Jego moc wzrastała.. Dwa tysiące jednostek.. Trzy tysiące... Trzynaście Tysięcy... Osiemdziesiąt tysięcy... Sto tysięcy jednostek mocy! To nie było możliwe!
Przybysz był bardzo zaskoczony.
- Ja-Jak to możliwe, że masz sto tysięcy jednostek mocy?! - Wykrzyczał zdziwiony. Syn Goku niewinnie podrapał się po nosie. *Chciałem mu tylko pokazać aurę.. Zawsze byłem słaby w maskowaniu energii..*
- Dopiero teraz pokażę ci moją.. - Goten urwał, gdyż obok niego pojawił się zielony kosmita. - Piccolo co ty tu robisz? - Zapytał. - On jest mój! Zaklepany!
- Nie możesz go zaklepać! Ja go pierwszy zobaczyłem więc jest mój! - Sprzeciwił się Szatan. Nagle zwrócił uwagę na Dechariusa. - Poczekaj chwilę. Przybyłeś zniszczyć świat, wszystkich ludzi itp., prawda? -
- Co? Ah.. Tak! Oczywiście że tak! - Krzyknął oburzony sytuacją chłopak. - Nawet nie wiecie z kim zadzieracie! Myślicie że możecie sobie stroić żarty?! Nie znacie mojego poziomu mocy! Jestem o wiele silniejszy od Freezy. Liczba jednostek mojej mocy wynosi...
- Dwadzieścia milionów. - Dokończył Goten. - I o co tyle krzyku.. Załatwię cię szybko i tyle! -
- Nie załatwisz go! To ja to zrobię! - Powiedzial Szatan. Decharius miał dość tych żałosnych, nie doceniających go ziemian. Wykłócają się kto ma go wykończyć? Śmieszne!
Podczas nadal trwającej kłótni Gotena i Piccolo, Decharius skumulował energię w obu rękach.
- Reimei! - Krzyknął, złączając ręce. W bohaterów poleciała bardzo jasna, zielona fala uderzeniowa.

Czy mieli szansę przeżyć, przy praktycznie zerowej odległości?

_________________
Mam nadzieję, że prolog jako tako się spodobał. Mam zamiar wprowadzić tu jeszcze więcej nowych postaci, więc jeśli ktoś ma ochotę wystąpić i ma w miarę sensowne imię dla swojego bohatera, może śmiało pisać. Wiem że prolog krótki, ale to w końcu prolog ;D
 
 
 
BH Daimaouji 
SSJ 5


Posty: 4557
Wysłany: Śro Gru 31, 2008 9:08 pm   

Decharius napisał/a:
No, witam. Na wstępie tego Fan Ficka wyjaśnię istotną kwestię. Ja wersji GT nie uznaję. Owszem, była fajna, jednak to tylko fillery. Było tam w ch.. błędów typu Gohan SSJ, chociaż wiadomo że po osiągnięciu stadia Mystic takie coś, bez słowa wyjaśnienia nie było możliwe


1a.Jak reszta
1b.No mam nadzieje ze poprawisz ICH wersje Pan
2.Nie ma stadia "Mystic" , to tylko wymysl fanow (i tak smierdzial jak ten stadium osiagnal , i co z tego ze byl najsilniejsza postacia? (Nie liczac Vegetto) Odkad stal sie Mistyczny stal sie dziwaczny , zreszta juz w Buu sadze taki byl , stal sie Great assholemanem , kujonem i spadla mu moc (ma poczatku sagi i na koncu serii) , ignorujac kiedy byl SSJ2 podczas walki z Cellem , Present Gohan sucks!)

OK poczytam go , potem ocenie

(Po przeczytaniu)

Dobre , ale zle napsiales slow "ziemia" (powinno byc "Ziemia")
5 lat? Wow wiec dlugo bedzie Pan
Przez chwile myslalem ze to Table przybyl a patrze to ty , sluga tego dupka "friezy" (bez obrazy)

5-

Dol

Cytat:
No jakby Piccolo zabił wieśniaków, to chyba Goku nie byłby zadowolony


No i oto chcialem sie dowiedziec

A co powiedz o Saikou no Senshi? To jego oficjalna nazwa , a nie Saikou (Strongest/Ultimate) lub Chou (Super)

Anyway mam nadzieje ze dasz Teen Gotenksa , to jeden z powodow dlaczego DBGT smierdzialo (no i ze zrobyli z Pan , mistyczna osobe fuuuuuuuuuuuuuuj)

Cytat:
gadam z kumplami to utarło się Mystic, Ulitmate albo Chou więc tak będę pisał ;D

Teen Gotenks będzie, oczywiście!

Pan owszem będzie, ale taką jak widzieliśmy na końcu Z. Pojawi się parę razy, jednak nie odegra jakiejś super roli.


1.No to daj Ultimate lepiej , bo Chou/Super brzmi dziwnie (lepiej by pasowalo Ultra) a mystic to juz glupie jest
2.No i dobrze
3a.Koncu? To sie dzieje 5 lat po pokonaniu Majin Buu , Pan w tym czasie ma sie urodzic , o ile ten prolog to dzieje sie w innym czasie niz odcinki (czyli PO tym jak KKRT wroci na ziemie/Ziemie po treningu z Uubem)
3b.Szkoda
_________________
ozzy.4.pl <- chyba została zmieniona, szkoda

Piszcie do mnie BH , nie BH Daimaouji

"100% JBH !!" - Nie wiem o co ci chodzi astarot , ale jesli to ma byc obraza , to chyba miales SIEBIE na mysli

Angela Buga 2008-2014
Ostatnio zmieniony przez BH Daimaouji Czw Sty 01, 2009 6:50 pm, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Decharius 
Przeciętny wojownik


Wiek: 22
Posty: 8
Wysłany: Śro Gru 31, 2008 9:42 pm   

Wiem, że nie ma stadia mystic. Jednak trzeba je jakoś nazywać. Najlepiej brzmi "Chou" ale nie wiem czy wszyscy by skumali.

No jakby Piccolo zabił wieśniaków, to chyba Goku nie byłby zadowolony ;D

Dzięki za obiektywną ocenę ;]

#Edit
Saikou no Senshi jest najlepsze, jednak moim zdaniem za długie. Jak gadam z kumplami to utarło się Mystic, Ulitmate albo Chou więc tak będę pisał ;D

Teen Gotenks będzie, oczywiście!

Pan owszem będzie, ale taką jak widzieliśmy na końcu Z. Pojawi się parę razy, jednak nie odegra jakiejś super roli.
 
 
 
Barni 
SSJ 5


Wiek: 25
Posty: 1894
Skąd: Golina City
Wysłany: Czw Sty 01, 2009 2:50 pm   

Decharius napisał/a:
Nameczanin rozpuścił plotkę wśród okolicznych mieszkańców plotkę
Decharius napisał/a:
nie wielu
Decharius napisał/a:
Taką jak niegdyś mógł widywać na przykład wtedy
Decharius napisał/a:
Przybysz odwrócił się. Stał tam chłopak, był postury podobnej do przybysza


To błędy, takie które zobaczyłem. Może jest więcej, nie wiem, się nie wczuwałem w korektora. Ale no, generalnie nie jest źle. Trochę prostoliniowe, znaczy - niemal wszystkie fan ficki DB zaczynają się od przybycia jakiegoś złego kogoś. W sumie, Dragon Ball nie pozwala na za wiele innowacji, ale można by spróbować czegoś innego. Chociaż ogólnie, nie jest źle. Jakbym oceniał, to na 3, ale to dlatego, że właściwie nic nie pokazałeś. Opis i krótki dialog. A, opis tej fali mógłby być jakiś bujniejszy.
_________________


.
 
 
 
Pitti 
SSJ 5


Wiek: 24
Posty: 1932
Wysłany: Pią Sty 02, 2009 12:10 pm   

A tam mi się podoba, Ty Barni byś wrócił do pisania swojego :<. Czekam na coś dalszego.
_________________


I'll become The King of Pirates!
 
 
 
Decharius 
Przeciętny wojownik


Wiek: 22
Posty: 8
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 11:07 pm   

Ok, no to Część Pierwsza.
________________

Część I - Duma Saiyan


Zielona fala uderzeniowa, bijąca oślepiającym blaskiem zderzyła się z Gotenem i Piccolo. Decharius utrzymywał ją jeszcze przez chwilę, po czym opuścił dłonie, a fala energii zniknęła. Gdy wzbity w powietrze pył opadł, w miejscu gdzie przed chwilą stali wojownicy, można było zobaczyć wydrążony rów. Saiyan stał tak przez chwilę, po czym ponownie wybuchnął śmiechem.
- Z czego tak rżysz? - Dosłyszał znajomy głos zza swoich pleców. Źrenice nienaturalnie mu się powiększyły. Odwrócił się i zaczął się cofać. Głos należał do Son Gotena
- Ja-Jak to możliwe?! - Wykrzyczał. Niemożliwe mu się wydawało, że Nameczanin i jakiś cienias z Ziemi mógł przeżyć jego atak.
- Jesteś wolny. Bardzo wolny. - Powiedział znudzony Piccolo.
Przybysz zacisnął zęby ze złości. Targały nim wątpliwości, czy to nie przypadkiem złudzenia wywołane zbyt długim lotem w kapsule.
- Wasz poziom mocy! Jest wyjątkowy, jak na wasze rasy, jednak mój jest o niebo większy! - Wykrzyczał.
Son Goten i Szatan zaczęli się śmiać.
- Chyba ty jeden nosisz jeszcze te urządzonko. - Powiedział Pół Saiyan-Jin wskazując placem na Scouter.
- Można je łatwo oszukać. - Dodał Serduszko.
- Co to miało znaczyć? - Zapytał Decharius. Rozmówcom jednak nie bardzo chciało się mówić o ukrywaniu swojej mocy, tak więc przyjęli postawy jak do zamiany w Super Saiyan-Jin'a. Nie minął moment a pół-okular należący do Saiyan-Jin'a wybuchł.
- Wasz poziom mocy.. jest niewiarygodnie wielki! To niemożliwe! To ja jestem najpotężniejszy we wszechświecie!
- Gadasz zupełnie jak Freeza. - Przerwał mu Piccolo. Nagle chłopak zmienił minę na taką, jakby coś zrozumiał.
- A więc.. więc to ty go zgładziłeś? - Zapytał Szatana.
- Nie. Wtedy byłem zbyt słaby.
- Więc kto?!
- Son Goku.
- Kto?!
- Goku to Saiyan-Jin. - Wtrącił Son Goten. Decharius miał zdziwiony wyraz twarzy. Zanim jednak zdążył o coś zapytać, zrobił to Serduszko.
- Jak przeżyłeś?
- Że co?
- Słyszeliśmy z ust Vegety historię o zagładzie Namek. Saiyanów przeżyła zaledwie garstka. Raditz, Vegeta i Nappa byli na usługach Freezer'a, a Son Goku był na ziemi. Jak przeżyłeś ty?
- Ja także byłem na usługach Freezer'a. Podbijałem dla niego planetę, kiedy Vegeta została zniszczona. Wkrótce zostałem jego osobistym uczniem jednak niewielu o mnie wiedziało. Chwila.. wspomniałeś o Vegecie, Nappie i Raditzie. To znaczy że oni tu są?
- Tylko Vegeta. Raditz i Nappa zostali zabici.
Wszyscy przez chwilę stali w milczeniu.
- Skoro przyjaźnicie się z Vegetą to na pewno podbijacie planety! W takim razie nie mamy o co walczyć! - Zawołał Decharius.
- Nie. - Skwitował Goten.
- Jak to nie?
- Vegeta nam pomaga. Ma żonę, syna i córeczkę. Nie podbijamy planet. Bronimy Ziemi i Ziemian.
- Co? Chyba żartujesz!
- Nie. - Dodał ostro Piccolo. - Z racji że jesteś Saiyanem, damy ci jedną szansę. Albo staniesz po naszej stronie, a my sprawimy że staniesz się silniejszy.. albo.. zabijemy cię.
Młodzieniec wyglądał na zbulwersowanego. Propozycja treningu była bardzo kusząca, jednak duma nie pozwoliła mu się zgodzić. Nawet nie otworzył ust, tylko od razu przyjął pozycję bojową. Piccolo potraktował to jako odpowiedź. W ciągu sekundy doskoczył do przeciwnika i uderzył go kopniakiem w twarz. Saiyan jednak zablokował cios i korzystając z chwilowej przewagi złapał Piccolo za nogę, z zamiarem odrzucenia go. Nameczanin był jednak zaprawiony w bojach, więc odpowiedzią na poczynania przeciwnika był bardzo mocny kopniak w twarz. Siła odrzuciła Decharius parę metrów do tyłu. Po ilości krwi na twarzy, można było stwierdzić że Szatan złamał mu nos. Rękawem otarł krew z twarzy, po czym zaszarżował na oponnenta. Gdy już się zbliżył, dwoma rękami naraz uderzył go w brzuch. Mogło się wydawać, że cios poskutkował jednak po chwili okazało się że było to tylko widmo. Prawdziwy przeciwnik pojawił się za nim i szybkim kopniakiem posłał go w powietrze, po czym posłał w niego kilka pocisków KI. Saiyan-Jin jednak zwinnie ich uniknął, a pociski zderzyły się za nim. Niespodziewanie wyłonił się z obłoku dymu, po czym pojawił się przy Nameczaninie i uderzył go w twarz. Korzystając z chwilowego zamroczenia oponenta, uderzył go jeszcze w brzuch. Po tym ciosie Serduszko jednak zareagował, instynktownie atakując przeciwnika serią ciosów w korpus. Decharius był zdezorientowany taką serią ciosów. Miał wiele zadrapań i ran, mocno krwawił.
- Czas to kończyć. - Powiedział zielony kosmita. Podrzucił oszołomionego przeciwnika i przyłożył dwa palce do czoła. Wokół nich pojawiła się złota poświata i małe wyładowania elektryczne. Powoli odsunął palce od czoła. Widać było, że skoncentrował dużą ilość energii. Szybko wyprostował ramię, po czym wycelował w przybysza i wystrzelił promień, a właściwie dwa. Z palca wskazującego wyleciał prosty promień, drugi, z palca środkowego kręcił się wokół niego. Szybki promień trafił w przeciwnika i przestrzelił mu ramię. Decharius jak kłoda opadł na ziemię.
- I po sprawie... - Zagadał Goten. - Ja spadam. Nara! - Już miał odlecieć, gdy zatrzymał go Piccolo.
- Stój. Bierzemy go.
- Eee.. co? - Zapytał zdziwiony Poł-Saiyan.
- To Saiyan-Jin. To ostatni przedstawiciel rasy czystej krwi, oprócz Vegety i Goku. Wiem, że to dziwne, ale wydaje mi się że musimy go wziąć. Zabierzmy go do Vegety, a on zdecyduję co z nim zrobić. - Goten przez chwilę mierzył go wzrokiem. Westchnął.
- Zgoda. Ale robimy to na twoją odpowiedzialność.

__
Wiem, że krótka ^^ Obciąłem jednak dalszą część, gdyż uznałem, że za bardzo się pomiesza. Drugi rozdział już ukończony, więc jutro/pojutrze wstawie.
Ostatnio zmieniony przez Decharius Nie Sty 11, 2009 3:13 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
BH Daimaouji 
SSJ 5


Posty: 4557
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 11:37 pm   

Cytat:
Saiyan-Jin


Na (cenzura) poprawnego pisania popraw to! Powinno byc Saiya-Jina BTW co to niby ten ow "Saiyan-jin"?!

Cytat:
- A więc.. więc to ty go zgładziłeś? - Zapytał Szatana.
- Nie. Wtedy byłem zbyt słaby.
- Więc kto?!
- Son Goku.


Nie wiedzialem ze to sie dzieje w alteratywnej rzeczywistosci Gohana i Trunksa , czy cos podobnego

No wiem , ze Freeza przezyl dzieki temu ze...fani chcieli dalej DBZ

Cytat:
- Nie. - Dodał ostro Piccolo. - Z racji że jesteś Saiyanem, damy ci jedną szansę. Albo staniesz po naszej stronie, a my sprawimy że staniesz się silniejszy.. albo.. zabijemy cię.


1.Od kiedy Piccolo jr interesuje sie Saiyajinami?
2.I od kiedy Goten "zabija"?

(Po przeczytaniu)

A , kolejny Saiya-jin i co z tym mowieniem Piccolo jra zeby go zatrzymac? Dowiemy sie w nastepnym odcinku DB SP

Nie no wspolczuje temu kolesiowi , dobrze ze nie walczyl z..............Gohanem po tym jak stary Kaioshin obudzil w nim moc , wtedy by tego nie przezyl 0_0
_________________
ozzy.4.pl <- chyba została zmieniona, szkoda

Piszcie do mnie BH , nie BH Daimaouji

"100% JBH !!" - Nie wiem o co ci chodzi astarot , ale jesli to ma byc obraza , to chyba miales SIEBIE na mysli

Angela Buga 2008-2014
 
 
Decharius 
Przeciętny wojownik


Wiek: 22
Posty: 8
Wysłany: Sob Sty 10, 2009 8:31 am   

Wiele rzeczy, które można uznać za błędy wyjaśnią się w drugiej części. Jak choćby "dobroć" Piccolo, czy sprawa Freezy. ;)
 
 
 
Barni 
SSJ 5


Wiek: 25
Posty: 1894
Skąd: Golina City
Wysłany: Sob Sty 10, 2009 10:29 am   

Decharius napisał/a:
wziąść


Dżizys @@"

Nie jest złe, powtórzeń parę wyłapałem, ale wziąść sprawiło, że te powtórzenia są niczym. xD
_________________


.
 
 
 
Pitti 
SSJ 5


Wiek: 24
Posty: 1932
Wysłany: Sob Sty 10, 2009 9:52 pm   

Barni napisał/a:
Decharius napisał/a:
wziąść


Dżizys @@"

Nie jest złe, powtórzeń parę wyłapałem, ale wziąść sprawiło, że te powtórzenia są niczym. xD


No rzeczywisce Barni, masakryczny blad. Moze tez sie ponasmiewam troche? xd

Fajny odcinek, ładny. Nie będę mówić o błędach bo w niczym nie przeszkadzają : ).
_________________


I'll become The King of Pirates!
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by razz & Saski