A tak serio. Mógłbyś bardziej rozwinąć swoją myśl, skoro już zacząłeś z tą "autopsją"?
Samobójstwo.
Moderator: Moderatorzy
Jestem złym duchem. Zostaniesz nawiedzony w nocy.Arti pisze:W takim razie mniemam, że widziałeś samobójstwo na własne oczy, albo sam je popełniłeś i Kościół nie chciał Ci tego przebaczyćlol
A tak serio. Mógłbyś bardziej rozwinąć swoją myśl, skoro już zacząłeś z tą "autopsją"?
A tak na serio, ktoś z mojej rodziny popełnił samobójstwo. Oczywiście księża rządali zapłaty za "poświadczenie niepoczytalności". Niestety rodzina zapłaciła. Byłem przeciwny, ale moje zdanie raczej nie należy do ważniejszych.
Kris (18-07-2008 22:04)
Ja marzę, aby zobaczyć Pepsona bez koszuli *_*
Kocham Cię Patrycjo :*
Ja marzę, aby zobaczyć Pepsona bez koszuli *_*
Kocham Cię Patrycjo :*
Wątpię. Myślę, że pp3088 do hipokrytów nie należy i może gadać o wszystkim. Jeśli chcecie możemy pogadać o seksie, albo o papieżu. Pytanie tylko, czy jesteś na tyle dojrzały, by umieć o tym rozmawiać.krova pisze:Arti - dobrze pomyslane, ale to chyba nie temat do smiechu. Jesli naprawde to mialo miejsce w jego otoczeniu, to raczej nie bedzie milo mu przeczytac twoj post.
Arti nie chce ci ublizac, a czuje, ze juz nie pierwszy raz ty probojesz ublizyc mi. Jestem od ciebie starszy, mam pewien zapas zyciowych doswiadczen. Na inteligencje nie narzekam. Jedno zle co moge o sobie powiedziec, to to ze jestem samochwala. Hipokryta nie jestem na pewno. Dlaczego krytykujesz kazde moje slowo skierowane do ciebie? Nie mogles napisac swojego posta (patrz wyzej) bez ostatniego zdania? Ja nie jestem dojrzaly na tyle, aby umiec rozmawiac? Dlaczego tak uwazasz? Daj mi jakies przyczyny do podejrzen...

-Jest jakaś miara szczęścia?
-Tak, promile.

- Dragon Fist
- A True Dragon
- Posty: 856
- Rejestracja: czw paź 13, 2005 3:19 pm
- Lokalizacja: Złotów
Samobójstwo z wyboru, to jest głupstwo, faktycznie. Jeśli ktoś nie ma powodów, jeśli jego życie nie jest złe, postępuje jak głupiec popełniając samobójstwo.
Być może niektórzy z Was uważają, że sam fakt popełnienia samobóstwa jest bezmyślny, bez względu na okoliczności, ale ja tak nie uważam. Powiedzcie, jakie wyjście ma człowiek, któremu życie dopieka z każdej strony albo taki, który nic nigdy nie osiągnął i nie wierzy, że kiedykolwiek mógłby coś osiągnąć? Ja myślę że wielkiego wyboru nie ma.
Myślę, że większość z Was się zgodzi, że myśli samobójcze od czasu do czasu budzą się w głowie każdego z nas- czasem z powodu błachostki, innym razem z powodu kolosalnych problemów. W każdym razie, po prostu przychodzi w życiu taki moment, w którym są te myśli w każdym z nas. Nic na to nie poradzimy. Niektórzy nie wytrzymują presji i postanawiają je urzeczywistnić- nie ma w tym nic nienormalnego. Nie wiem co bym zrobił, gdyby wszystko nagle mi się zawaliło i życie straciło sens- gdybym stracił wszystkich najbliższych i to, co dla mnie najważniejsze. Nie wiem i nie wykluczam samobójstwa.
Nie potępiam samobójców, zawsze gdy słyszę o jakimś przypadku, staram się dojść do przyczyn tego zdarzenia. Niektóre są niedorzeczne, ale nie da się ukryć, że w niektórych przypadkach człowiek po prostu nie ma wyjścia.
Odniosę się jeszcze do sprawy symonii, o której ktoś z was, nie pamiętam już dokładnie kto, wspomniał w tym temacie. Kościół błądził od samego początku- odkąd tylko istnieje. To się nigdy nie zmieni. W średniowieczu- panowanie dwóch papieży, kupowanie głosów na konklawe za pieniądze, lub obiecywanie nie wiadomo jakich cudów za oddanie głosu na danego kandydata (dla bliższego zapoznania się z tą sprawą polecam film "Konklawe" z roku 2006), płacenie za stołki w kościele. Co na to poradzimy?
Moglibyśmy niejedno zrobić w tej sprawie, z pewnością. Wydawanie świadczeń o niepoczytalności to czysta bzdura, nie rozumiem w ogóle po co Kościół miałby to robić za pieniądze. Czy jest aż tak zepsuty?
Obawiam się, że tak. Szkoda, zawsze marzyłem by móc mieć dobre zdanie o Kościele i jego głowach, ale niestety jest w jego kręgach na prawdę niewiele osób, które zasłużyły sobie na moje uznanie. Mam nadzieję, że kiedyś ktoś to świętokupstwo i zepsucie zwalczy, bo do tej pory nikomu się nie udało. Czasem sam się zastanawiam, czy Kościół jest instytucją działającą dla szatana, czy dla Boga. Osobiście, jestem osobą wierzącą i praktykującą. Nie znaczy to jednak, że słucham wszystkiego, co mi Kościół będzie próbował wmówić- wręcz przeciwnie. Wyrabiam sobie własne zdanie na dane tematy i kieruję się swoją logiką.
Być może niektórzy z Was uważają, że sam fakt popełnienia samobóstwa jest bezmyślny, bez względu na okoliczności, ale ja tak nie uważam. Powiedzcie, jakie wyjście ma człowiek, któremu życie dopieka z każdej strony albo taki, który nic nigdy nie osiągnął i nie wierzy, że kiedykolwiek mógłby coś osiągnąć? Ja myślę że wielkiego wyboru nie ma.
Myślę, że większość z Was się zgodzi, że myśli samobójcze od czasu do czasu budzą się w głowie każdego z nas- czasem z powodu błachostki, innym razem z powodu kolosalnych problemów. W każdym razie, po prostu przychodzi w życiu taki moment, w którym są te myśli w każdym z nas. Nic na to nie poradzimy. Niektórzy nie wytrzymują presji i postanawiają je urzeczywistnić- nie ma w tym nic nienormalnego. Nie wiem co bym zrobił, gdyby wszystko nagle mi się zawaliło i życie straciło sens- gdybym stracił wszystkich najbliższych i to, co dla mnie najważniejsze. Nie wiem i nie wykluczam samobójstwa.
Nie potępiam samobójców, zawsze gdy słyszę o jakimś przypadku, staram się dojść do przyczyn tego zdarzenia. Niektóre są niedorzeczne, ale nie da się ukryć, że w niektórych przypadkach człowiek po prostu nie ma wyjścia.
Odniosę się jeszcze do sprawy symonii, o której ktoś z was, nie pamiętam już dokładnie kto, wspomniał w tym temacie. Kościół błądził od samego początku- odkąd tylko istnieje. To się nigdy nie zmieni. W średniowieczu- panowanie dwóch papieży, kupowanie głosów na konklawe za pieniądze, lub obiecywanie nie wiadomo jakich cudów za oddanie głosu na danego kandydata (dla bliższego zapoznania się z tą sprawą polecam film "Konklawe" z roku 2006), płacenie za stołki w kościele. Co na to poradzimy?
Moglibyśmy niejedno zrobić w tej sprawie, z pewnością. Wydawanie świadczeń o niepoczytalności to czysta bzdura, nie rozumiem w ogóle po co Kościół miałby to robić za pieniądze. Czy jest aż tak zepsuty?
Obawiam się, że tak. Szkoda, zawsze marzyłem by móc mieć dobre zdanie o Kościele i jego głowach, ale niestety jest w jego kręgach na prawdę niewiele osób, które zasłużyły sobie na moje uznanie. Mam nadzieję, że kiedyś ktoś to świętokupstwo i zepsucie zwalczy, bo do tej pory nikomu się nie udało. Czasem sam się zastanawiam, czy Kościół jest instytucją działającą dla szatana, czy dla Boga. Osobiście, jestem osobą wierzącą i praktykującą. Nie znaczy to jednak, że słucham wszystkiego, co mi Kościół będzie próbował wmówić- wręcz przeciwnie. Wyrabiam sobie własne zdanie na dane tematy i kieruję się swoją logiką.
I to jest jego błąd. Jak nie wierzy, to znaczy że ma bardzo niskie poczucie własnej wartości. Może go życie nie szczędziło i nie obsypywało różami, ale tutaj znowu kłania się silna wola. Imo - Nie wierzyć w siebie= być słabym.Dragon Fist pisze:(...)który nic nigdy nie osiągnął i nie wierzy, że kiedykolwiek mógłby coś osiągnąć?
.
Imo- wydawać opinie o ludziach, o których nie masz żadnej wiedzy = bycie ignorantem.Barni pisze:Imo - Nie wierzyć w siebie= być słabym.
[ Dodano: Pią Cze 01, 2007 12:40 pm ]
Arti pisze:Pytanie tylko, czy jesteś na tyle dojrzały, by umieć o tym rozmawiać.
Temat o Benedykcie? Nie dziękuje, wykorzystałem dziś zasób obelg, na chciwość ludzi.Arti pisze:Daj mi jakiś cytat, w którym Cię skrytykowałem
Kris (18-07-2008 22:04)
Ja marzę, aby zobaczyć Pepsona bez koszuli *_*
Kocham Cię Patrycjo :*
Ja marzę, aby zobaczyć Pepsona bez koszuli *_*
Kocham Cię Patrycjo :*
Arti pisze:Dziś pytałem się nauczycielki na religii. Powiedziała mi, że niedawno w Kościele weszła w życie "ustawa" dotycząca samobójców. W większości przypadków jest im to wybaczane.
krova pisze:Tak bylo jeszcze kilka lat temu. Zmienilo sie i juz mozna chowac samobojcow na cmentarzach, za zgoda proboszcza.

-Jest jakaś miara szczęścia?
-Tak, promile.

- Drake
- Golden Oozaru
- Posty: 228
- Rejestracja: pt cze 15, 2007 3:32 pm
- Lokalizacja: Głuchołazy
- Kontakt:
hmm...może wam się to wydać złe ale nienawidze samobójców dlaczego??TO proste samobójca nie ma szacunku do własnego życia i nie zasługuje na szacunek u innych.To tchórze którzy uważają że śmierć stanowi ucieczke od problemów żyhcia doczesnego ale skąd mogą wiedzieć co ich czeka po śmierci.Samobójcy nie wiedzą co to duma honor ja bym w życiu nie popełnił samobójstwa ani o tym nawet nie myślałem.A już kompletnie nie rozumiem jak można się zabić po dziewczyna/chłopak z tobą serwer albo o zgrozo ktoś zabuchał ci psotać z gry dla mnie to jest śmieszne takich ludzi którzy popełniają samobójstwo z takiego powodu nie można zrozumieć.WIęc samobójca to osoba ktora nie ma dumy ani honoru i nie potrafi przejśc przez życie z podniesioną głową
http://www.mist-village.zobacz.com.pl/ fajna stronka anime(duży download)polecam
http://www.otwieramy.pl/?p=140130 kliknij to mi pomoże:Pp
http://www.otwieramy.pl/?p=140130 kliknij to mi pomoże:Pp



