"WHAAAAAAAAAAAH!!!" Dragon Fist rzucił kulę. Nieuchronnie zbliżała się do Barta i Wolaka... Wibracje które emitowała sprawiały, że cała planeta drżała, pobliskie budynki zostały pozbawione szyb, i wylatywały w powietrze. Przerażenie malowało się na twarzach zaatakowanych- nie mieli gdzie uciec. Wielka kula pulsowała coraz głośniej, jej zarys był coraz wyraźniejszy, zaczęła pochłaniać ciała Wolaka i Barta, otarła się o ziemię i wybuchła. Cały pobliski teren był zrujnowany, wszysc Saiyanie, którzy przyglądali się walce, zginęli w płomieniach kuli. Dragon Fist spojrzał na swoje dzieło, zaśmiał się ironicznie i padł bezsilnie na ziemię. Tymczasem zdala od miejsca walki, Kris doprowadził już nieśmiertelnego BH do porządku... Obaj stanęli na nogach i widząć w oddali zrujnowaną część miasta, polecieli, aby zobaczyć co się stało... Kiedy dolecieli na miejsce wielkiego wybuchu i z daleka już ujrzeli, jak CyberWolak i Bart, cali w ranach, stali nad ciałem Dragon Fist'a i raz po raz strzelali w jego plecy Ki Blasty "Brutale!" Wykrzyknął w ich kierunku BH. Kris spojrzał na oblae kriwą ciało Dragon Fist'a i pragnął tylko jednego- zemsty "POŻAŁUJECIE cenzura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!"(sorry za brak cenzury, tu trzeba zostawić cały wyraz) BH wściekle patrzy na CyberWolaka, zaczyna z niego parować, nieobliczalna energia wydobywa się z jego ciała "CZAS NA HAMSTERHAMEHA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!" Kris staje w pozycji bojowej patrząc groźnie na Barta "Całe życie trenowałem tą technikę i POMSZCZĘ NIĄ DRAGON FIST'A!!!!!!!!!!! GALI...(... ciąg dalszy nastąpi..)
Odcinek 11
"...CK GUN!!!" -Dwa potężne pociski wystrzeliły w tym samym czasie, zmiatając w pył wszystko w okolicy, szał wojowników był tak wielki, że podczas wystrzeliwania pocisków emanowali złotą aurą i byli bliscy transformacji- Kris zaczynał osiągać SSJ, a BH transformował się w SBH. Dragon Fist podniósł ostatkiem sił głowę, aby zobaczyć, co dzieje się na polu walki, delikatnie uśmiechnął się kącikami ust, po czym zemdlał, lub umarł z wycieńczenia- tego nie było wiadomo. Potężne fale wywołały drgania odczywalne na całej planecie i kiedy znikły, przez długi czas w powietrzu unosiły się tumany kurzu... Kiedy zasłona kurzu opadła, dało się dojrzeć resztki podzespołów CyberWolaka i umierającego Barta "Wy, wy, ekhu, ekhu, śmioecie!"- BH dobił Barta- ciosem przebił zakrwawiony brzuch... BH i Kris oddychali powoli, bardzo zmęczeni, widać było po nich zadowolenie. Kiedy byli pewni, że niebezpieczeństwo zostało zażegnane, zaczęli szukać nieszczęsnego Dragon Fist'a. Kiedy znaleźli Dragon Fist'a, a raczej jego zmasakrowane ciało, pobledli z przerażenia- leżał blady, z pozostałościami po uśmiechu na wargach. Był martwy... Tym razem nic nie dało się zrobić...W oku Krisa zakręciła się łza... To był koniec naszego bohatera. (ale fanficka jeszcze nie



