DragonBall
presents
DIDIXBALL
Rav VS Didix
No i zaczął się pierwszy półfinał.
"Qrde.Mogę nie dać sobie rady.Jest bardzo silny"-poślał Didix-"Zbyt silny".
-Proszę państwa-zaczął komentator-rozpoczynamy walki półfinałowe.W pierwszej walce zmierzą się Rav i Didix, którzy pokazali swe niezwykłe umiejętności w poprzednich walkach.
"GONG"
Pierwszy do ataku przystąpił Rav.Z niesamowitą prędkością uderzył w Didixa głową.Ten odleciał kawałek dalej, ale utrzymał się na nogach:
"Rany, jaki szybki..."-pomyślał.
Rav stał ok.3 metry od Didixa.Stał do niego bokiem i nie patrzył na niego.Patrzył przez cały czas przed siebie.
"Wygram tą walkę.Musiałby się chyba rozwalić Ziemię, by mnie pokonać"-pomyślał Rav.
"On chyba sobie ze mnie drwi"-pomyślał Didix i lekko zagalopowany ruszył z całą siłą na Rava.Machnął w stronę twarzy przeciwnika pięścią, lecz Rav tylko wystawił rękę, by zblokować ten cios.
"Nie mogę przegrać w takim stylu"-pomyślał Didix.
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!-krzyknął, a po chwili stał się SSJ2.
Dopiero teraz Rav obrucił się w jego kierunku:
-No ,no.Może jeszcze nie wszystko stracone, Didix...-powiedział z pewnością siebię Rav.
"Nie wytrzymam już tego"-pomyślał Didix .Na czole zaczęła pulsować mu żyła.Ruszył w kierunku przeciwnika.Zaczął wymachiwać w stronę Rava pięściami, lecz ten przesuwał się, a Didix nie mógł go trafić.W końcu trafił.Na jego twarzy pojawił się uśmiech.Rav lekko się zgioł, lecz natychmiast stanął normalnie.
-No to w końcu pokażę coś lepszego-poinformował Rav.Momentalnie zniknął.Pojawił się nad Didixem.Już miał mu zadać cios, lecz Didix odskoczył metr w bok.Rav odbił się od areny i poleciał w stronę Didixa.Zaczął uderzać w nego pięściami, lecz Didix <z trudem>blokował każdy cios.W końcu złapał odydwie pięści Rava i wyrzucił go w górę.Pofrunął za nim.Tam Rav zaczął rzucać w Didixa KiBlastami.Wokół Didixa zgromadziło się dużo dymu.Dym po chwili się rozwiał.Didix był trochę zadrapany.Podarł mu się podkoszulek<goła klata qrde bele...>.Dostał zadyszki:
"Co?!Ten atak nie był tak silny, jak na siłę Rava.Co on kombinuje"-pomyślał.
Rav też lekko się zmęczył, ale nie dał tego po sobie zobaczyć:
"Qrde.Co jest?!Ten atak tylko lekko go zadrapał, a włożyłem w niego dużo energii".
Didix zaczął gromadzić KI:
-KamehameHA!!!!!!!!!
-KamehameHA!!!!!!!!!-krzynął również Rav.Kamehamehy się zderzyły.Obie były identyczne.Po chwili kamehameha Rava zaczęła przewarzać.Didix jednak nie dał za wygraną.Po chwili to jego kamehameha była górą.
"Rany, jak on to robi"-pomyslał Rav-"Nie dam się".
No i znów kamehameha Rava wygrywała.Didix w końcu opadł z sił i przegrał bitwę kamehameh.Dostał potężnym podmuchem.Leciał po za arenę.Gdy miał już spaść na ziemię Rav chwycił go i położył na macie.
-Ta walka nie może się tak zakończyć-powiedział.
Obaj stracili dużo energii.Jednak znaczącą przewagę zdobył Rav.Didix nie miał już siły.Nie utrzymał się w poziomie SSJ2.Odmienił się do normalnego poziomu.Po chwili wstał chwiejąc się i znów przemienił się w SSJ2:
"Nie mogę przegrać.Od lat marzyłem, o zwycięstwie w tym turnieju"-pomyślał.
Stanął na równych nogach.Ledwo łapał powietrze.Rav również był zmęczony, ale w przeciwieństwie do Didixa stał na równych nogach i stracił tylko <no nie wiem czy tylko>połowę energii.Didix stracił jej dużo więcej.Didix trzymał gardę.Rav zaczął chichotać.Po chwili ten chichot zamienił się w głośny śmiech:
-Już chyba czas się poddać,co Didix?!
-Nigdy!...
-No to walczmy dalej.
Didix zaczął trzymać gardę.Rav Podbiegł do niego i walnął go w brzuch.Z ust Didixa poleciała krew.Upadł na kolana i zaczął się krztusić.Rav skorzystał z tego i zadał przeciwnikowi uderzenie z nogi w brodę.Didix wyleciał do góry bezwładnie.Rav odbił się od maty i wyleciał za nim.Dogonił przeciwnika wysoko nad areną.Znów zadał Didixowi potężny cios w brzuch.Ten wbił się w matę.
-Poddaj się.Nie masz szans!-krzyczał Rav.
-Nigdy...
-Co?!
-NIGDY!!!!!!!!-wykrzyczał Didix.Stanął na nogi.Po chwili upadł.Znów wstał.Chwiał się ciężko na nogach.
-HAHAHA!!!!W tym stanie chcesz walczyć!Nie masz szans!-krzyknął Rav.
Rzucił w Didixa KiBlasta.Gdyby ten atak trafił w Didixa, prawdopodobnie by go zabił, lecz w ostatniej chwili Atom wziął Didixa pod rękę i uciekł z nim w górę.
-Proszę państwa.Didix skorzystał z pomocy innego z zawodników.Didix zostaje wycofany z turnieju-ogłosił komentator.
Atom położył Didixa na macie.
-Kto ci pozwolił się wtrącać?!-powiedział powoli i cicho Didix do Atoma.
-Nie ,ja.Zginąłbyś gdybym tego nie zrobił-usprawiedliwiał się Atom.
-Ej, Rav!To przed chwilą się nie liczy.Rzuć KiBlastem jeszcze raz-krzyknął <jęknął>Didix.
"Ty sobie będziesz ze mnie żarty stroił?!"-pomyślał Rav-MASZ!-krzyknął.KiBlast trafił w Didixa.Ten odziwo lekko się zachwiał, lecz dalej chciał walczyć:
-Widzisz, nic mi nie jest.
-Zawodnik Didix nie zostaje zdyskwalifikowany.Przeciwnik uderzył go ponownie tą samą techniką.
Atom zawiedziony zszedł z ringu.
Rav zlatywał właśnie na matę.Wylądował.
"Jak on to robi.Ledwo stał na nogach, ale po tym ataku jego KI wcale nie zmalała.Czas zakończyć tą walkę".-pomyślał Rav.
Didix lekko się usmiechał.Rav wyciągnął dłoń w jego stronę.Nagle zacisnął ją w pięść i wystawił palec wskazujący.Z tego palca wyleciał strumień KI.Trafił on w kolano lewej nogi Didixa.
-Aaaaa....-wystękał Didix i teraz utrzymywał się już tylko na jednej nodze.Rav znów użył tej techniki.Trafiła ona w lewą rękę Didixa.Znów Rav urzył tej techniki, ona trafiła w drugą rękę.
Rav znów urzył tej techniki.Trafiła ona w prawe kolano.Didix runął na matę.
-Poddaj się.I tak nic już nie zrobisz-powiedział Rav.
-Nie....-wystękał Didix.
"Heh, dlaczego on nie chce się poddać.Przecież i tak nie ma szans"-pomyślał Rav.
Wziął Didixa na ręce i wyrzucił go delikatnie za matę.
-Zwycięscą pierwszego półfinału zostaje Rav!Rav będzię uczestniczył w finale!-ogłosił komentator-ale czy ktoś wie jak pomóc Didixowi?
Nagle Rav zniknął.Po paru sekundach zjawił się ponownie.W ręce trzymał cztery fasolki Sensu.Jednął sam zjadł.Drugą włożył do ust Didixowi,który natychmiast stanął na równych nogach.Pozostałe dwie fasolki podał DF i Krisowi.Oni również je zjedli.Rav i Didix podali sobię ręcę....
-Ech..szkoda, że nie wygrałem, ale wiedz, że następnym razem nie będzie tak łatwo-powiedział Didix.
-Hehe....to się okaże-odpowiedział z usmiechem na twarzy Rav.
C.D.N.
.................
I jak się podoba?





