Nie musisz zostawiać ...no chyba że wygląd zewnętrzny..(wzrost itd,itp.)...mam już dla ciebie rolę ,ale pojawi się ona dopiero za kilka odcinków...chyba...dae pisze:Didix kun, mógłbyś zapisać mnie do twojego opowiadania? Byłbym wdzięczny jeżeli tak. Jakie dane mam zostawić?
DidixBall
Moderator: Moderatorzy
Ok, Sajan średniego wzrostu. Długie czarne włosy(podobne do ssj4, z małymi różnicami). Najczęściej w niebieskim/granatowym kolorze. Do walk planowanych ubieram się w Saiyan battle armor(taką jaką nosił Vejita). Błękitne, przyciągające oczy. Niezbyt umięśniony. Można powiedzieć, że postać będzie dużo jeść, ale w odróżnieniu od np.: Kakarotto to będe jadł powoli i ładnie(czyli kulturalnie). Pragne być postacią praworządnie-neutralną(chyba wiesz co to znaczy, jeżeli nie to później wyjaśnie). Ataki sam mi możesz przydzielić, ale prosze o Instant Transmission, Big Bang attack i Final Flash.
Wiesz ,będzie ciężko z twoją prośbą ....qrde...miałem zamiar zrobić z ciebie gościa baaaaaaaardzo złego....dae pisze:Ok, Sajan średniego wzrostu. Długie czarne włosy(podobne do ssj4, z małymi różnicami). Najczęściej w niebieskim/granatowym kolorze. Do walk planowanych ubieram się w Saiyan battle armor(taką jaką nosił Vejita). Błękitne, przyciągające oczy. Niezbyt umięśniony. Można powiedzieć, że postać będzie dużo jeść, ale w odróżnieniu od np.: Kakarotto to będe jadł powoli i ładnie(czyli kulturalnie). Pragne być postacią praworządnie-neutralną(chyba wiesz co to znaczy, jeżeli nie to później wyjaśnie). Ataki sam mi możesz przydzielić, ale prosze o Instant Transmission, Big Bang attack i Final Flash.
- BH Daimaouji
- SSJ 5
- Posty: 6009
- Rejestracja: czw gru 02, 2004 6:04 pm
hmmmmmmmm , no to ty wybierales za mnie numer , nastepnym razem pytaj sie uzytkownikow zeby losowali na gg ok?Didix pisze:BH ....przecież było losowanie num....nie moja wina ,że wylosowałeś ostatni....
btw u mnie nie ma numerow bo to BH game , tam nie ma numerow i 2 walki byly losowe wiec moge zmienic
Piszcie do mnie BH , nie BH Daimaouji
"100% JBH !!" - Nie wiem o co ci chodzi astarot , ale jesli to ma być obraza , to chyba miałeś SIEBIE na myśli
Angela Mioduńska Buga 2008-2014
Ayla Mioduńska 2003-2019
"100% JBH !!" - Nie wiem o co ci chodzi astarot , ale jesli to ma być obraza , to chyba miałeś SIEBIE na myśli
Angela Mioduńska Buga 2008-2014
Ayla Mioduńska 2003-2019
Dragon Ball
presents:
DIDIXBALL
Blackman VS Didix
Zostali wywołani ci dwaj zawodnicy.Didix natychmiast zjawił się na arenie,jednak jego przeciwnik się nie pojawiał.Po chwili oczekiwania sędziowie i inni uczestnicy turnieju zaczęli rozglądać się za Blackmanem.
-Ja już tu jestem -powiedział jakiś obcy ,lodowaty głos .Dochodził ze środka areny.Tam zakurzyło się ,a po chwili wyłonił się dość wysoki ,ubrany na czarno gość.Znów się zakurzyło ,a gdy kurz się rozwiał Blackmana znów nie było.
-Proszę państwa .Coś niesamowitego Blackaman umie znikać!-podniecał się komentator.
Didix stanął w pozycji bojowej.Zaczął się rozglądać w każdą stronę.Nagle ze swej prawej strony usłyszał jakieś szurnięcie i szybko obrucił się w tamtą stronę.Nie minęła sekunda ,a Didix dostał pięścią w twarz i mało nie wyleciał za ring.Podniósł się szybko i tak samo szybko wyleciał w górę.
Kibice widzieli już tyle różnych nieludzkich rzeczy we wcześniejszych walkach ,że ten incydent nawet ich nie zaskoczył.Didix wiedział ,że gdy tylko Blackman ruszy w górę ,Didix wyczuje jego energię.I tak się stało.Blackman wyleciał w górę ,Didix zamknął oczy i wyczuł jego Ki.Didix zaczął poruszać się bardzo szybko ,za szybko jak na umiejętności Blackmana.Ten odzyskał kolory i w pocie czoła zaczął się rozglądać ,gdy nagle dostał butem prosto w tył głowy.Gdy zlatywał na matę ,Didix wyprzedził go i stanął na niej.Przeciwnik zlatywał ,a Didix użył Kiai.Blackman został wyrzucony w górę .Zatrzymał się gdzieś na wysokości 50 metrów.Z tamtąd zaczął rzucać w Didix`a Ki-Ballami.Na arenie zakurzyło się.Blackman dostał zadyszki ,ale krzywo się uśmiechnął ,gdyż myślał ,że już wygrał.Za jego plecami pojawił się Didix ,który ponownie kopnął przeciwnika w tył głowy ,a ten leciał w dół ,aż po chwili uderzył z wielkim hukiem o matę.Próbował się podnieść:
-Nie dam rady .Poddaje się...-oznajmił.
-Tym samym wygrywa zawodnik Didix!-ogłosił komentator-ale Blackman`owi też należą się oklaski ,ujrzeliśmy wspaniałą walkę!
presents:
DIDIXBALL
Blackman VS Didix
Zostali wywołani ci dwaj zawodnicy.Didix natychmiast zjawił się na arenie,jednak jego przeciwnik się nie pojawiał.Po chwili oczekiwania sędziowie i inni uczestnicy turnieju zaczęli rozglądać się za Blackmanem.
-Ja już tu jestem -powiedział jakiś obcy ,lodowaty głos .Dochodził ze środka areny.Tam zakurzyło się ,a po chwili wyłonił się dość wysoki ,ubrany na czarno gość.Znów się zakurzyło ,a gdy kurz się rozwiał Blackmana znów nie było.
-Proszę państwa .Coś niesamowitego Blackaman umie znikać!-podniecał się komentator.
Didix stanął w pozycji bojowej.Zaczął się rozglądać w każdą stronę.Nagle ze swej prawej strony usłyszał jakieś szurnięcie i szybko obrucił się w tamtą stronę.Nie minęła sekunda ,a Didix dostał pięścią w twarz i mało nie wyleciał za ring.Podniósł się szybko i tak samo szybko wyleciał w górę.
Kibice widzieli już tyle różnych nieludzkich rzeczy we wcześniejszych walkach ,że ten incydent nawet ich nie zaskoczył.Didix wiedział ,że gdy tylko Blackman ruszy w górę ,Didix wyczuje jego energię.I tak się stało.Blackman wyleciał w górę ,Didix zamknął oczy i wyczuł jego Ki.Didix zaczął poruszać się bardzo szybko ,za szybko jak na umiejętności Blackmana.Ten odzyskał kolory i w pocie czoła zaczął się rozglądać ,gdy nagle dostał butem prosto w tył głowy.Gdy zlatywał na matę ,Didix wyprzedził go i stanął na niej.Przeciwnik zlatywał ,a Didix użył Kiai.Blackman został wyrzucony w górę .Zatrzymał się gdzieś na wysokości 50 metrów.Z tamtąd zaczął rzucać w Didix`a Ki-Ballami.Na arenie zakurzyło się.Blackman dostał zadyszki ,ale krzywo się uśmiechnął ,gdyż myślał ,że już wygrał.Za jego plecami pojawił się Didix ,który ponownie kopnął przeciwnika w tył głowy ,a ten leciał w dół ,aż po chwili uderzył z wielkim hukiem o matę.Próbował się podnieść:
-Nie dam rady .Poddaje się...-oznajmił.
-Tym samym wygrywa zawodnik Didix!-ogłosił komentator-ale Blackman`owi też należą się oklaski ,ujrzeliśmy wspaniałą walkę!
DragonBall
presents
DIDIXBALL
Daniel VS BH
Rozpoczęła się walka pomiędzy Danielem, a BH.Nie była to walka zbyt fasconująca.Daniel ruszył w kierunku BH z małą prędkością i już wtedy okazało się, że siła Daniela nie wykracza poza umiejętności normalnego człowieka.BH odskoczył, gdy Daniel próbował go uderzyć raz ręką, raz nogą.BH najwyraźniej chciał się zabawić, gdyż wcale nie atakował Daniela.Nagle BH stanął spokojnie na macie, na przeciw Daniela.Wyciągnął w jego stronę rękę.
-Nie-powiedział pod nosem Didix-NIE RÓB TEGO!!!!!!!!!-krzyknął.
-Za późno-powiedział cicho BH, a z jego dłoni wystrzelił ogromny strumień KI.Ten strumień trafił prosto w Daniela.
-Dosyć-powiedział BH-mam dość tej żałosnej planety.Wynosze się na Chominidę.Po tym 5-letnim treningu na Ziemii, będę miał tam niezły ubaw-nagle się teleportował.
Wszyscy stali osłupieni.Daniel leżał z dziurą w sercu na macie.Każdy wiedział, że jest on nieżywy....
-Proszę państwa-zaczął cicho komentator-byliśmy właśnie świadkami strasznego incydentu.Zawodnik Daniel na naszych oczach został zamordowany przez Big Hamstera.BH nie może przejść do następnej rundy ,gdyż zabijanie jest niedozwolone.
Widownia zaczęła płakać.Nasi wojownicy stali osłupieni.Didix`owi kręciła się łezka w oku-dlaczego-powiedział sobię pod nosem.
-Drodzy państwo -ponownie zaczął komentator-jesteśmy zmuszeni przerwać nasz turniej.Zawsze po zabiciu zawodnika następowałaTYGODNIOWA CISZA .Prosimy o zjawienie się za tydzień.
Tłumy zaczęły się powoli rozchodzić.Na każdej twarzy malował się smutek.Nikt nie mógł pojąć co dokładnie się stało..
........................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
presents
DIDIXBALL
Daniel VS BH
Rozpoczęła się walka pomiędzy Danielem, a BH.Nie była to walka zbyt fasconująca.Daniel ruszył w kierunku BH z małą prędkością i już wtedy okazało się, że siła Daniela nie wykracza poza umiejętności normalnego człowieka.BH odskoczył, gdy Daniel próbował go uderzyć raz ręką, raz nogą.BH najwyraźniej chciał się zabawić, gdyż wcale nie atakował Daniela.Nagle BH stanął spokojnie na macie, na przeciw Daniela.Wyciągnął w jego stronę rękę.
-Nie-powiedział pod nosem Didix-NIE RÓB TEGO!!!!!!!!!-krzyknął.
-Za późno-powiedział cicho BH, a z jego dłoni wystrzelił ogromny strumień KI.Ten strumień trafił prosto w Daniela.
-Dosyć-powiedział BH-mam dość tej żałosnej planety.Wynosze się na Chominidę.Po tym 5-letnim treningu na Ziemii, będę miał tam niezły ubaw-nagle się teleportował.
Wszyscy stali osłupieni.Daniel leżał z dziurą w sercu na macie.Każdy wiedział, że jest on nieżywy....
-Proszę państwa-zaczął cicho komentator-byliśmy właśnie świadkami strasznego incydentu.Zawodnik Daniel na naszych oczach został zamordowany przez Big Hamstera.BH nie może przejść do następnej rundy ,gdyż zabijanie jest niedozwolone.
Widownia zaczęła płakać.Nasi wojownicy stali osłupieni.Didix`owi kręciła się łezka w oku-dlaczego-powiedział sobię pod nosem.
-Drodzy państwo -ponownie zaczął komentator-jesteśmy zmuszeni przerwać nasz turniej.Zawsze po zabiciu zawodnika następowałaTYGODNIOWA CISZA .Prosimy o zjawienie się za tydzień.
Tłumy zaczęły się powoli rozchodzić.Na każdej twarzy malował się smutek.Nikt nie mógł pojąć co dokładnie się stało..
Ciesze się ,że ci się podobało.Chciałem ,abyś na koniec był zadowoloby.Swój cel osiągnąłem.5+ to jest chyba zaaaaaaaaadużo...BH Daimaouji pisze:1.Heh Daniel zdechl , teraz to bylo ciekawe Didixdzieki
2.Zalosna planeta?! NIGDY bym tak nie powiedzial o Ziemii
3.Cudowny koniec mojego pobytu w twoim faniku dzieki
ocena 5+ bym dal 6 ale ten glupi dialog dales
DragonBall
presents
DIDIXBALL
DragonFist VS Tsubasa
Po tygodniowej przerwie wszyscy wrócili na turniej.Tłumy już chyba nie pamiętały o wydarzeniu związanym z BH i Danielem.Przed rozpoczęciem walk nastąpiła minuta ciszy.Po niej wznowiono turniej.Nadeszła kolej na DF i Tsubasę.Stanęli oni naprzeciw siebię na głównej macie.Usłyszeli "gong", ukłonili się i przystąpili do ataku.Walka toczyła się na pięści.Obaj robili piękne uniki, bloki, ataki.DF zagapił się przez chwilę, a Tsubasa szybko użył techniki fantomizacji i znalazł się za plecami przeciwnika.Kopnął go w plecy.Ten runął na ziemię, lecz szybko się podniósł.Dopiero wtedy sędziowie, jak i DF spostrzegli, że Tsubasa ma na sobie korki.
-Proszę państwa, mamy faul-ogłosił komentator-używanie jakiejkolwiek broni jest niedozwolone.
-Ale przecież buty to żadna broń komentatorze-zaczął protestować Tsubasa.
-Będę musiał to skonsultować z ekipą sędziowską-powiedział komentator i podszedł do ławy, przy której siedzieli sędziowie.Na widowni zaczął tworzyć się gwar.Sędziowie szepnęli sobie coś do ucha, a potem komentator znów wrócił na swoje miejsce-według decyzji sędziów ten inydent nie będzie ukarany, ale zabronione jest zawodnikowi Tsubasie używać ponownie korków.Zawodnik albo nie będzie już więcej kopał, albo zmieni obuwie.
No i Tsubasa zmuszony był zejść z ringu, by zmienić buty.Wrócił po 2 minutach.Znów rozbrzmił "gong".Zawodnicy stanęli w pozycji bojowej.Pierwszy ruch wykonał DF.Teleportował się tuż przed Tsubasą.Uderzył swoją głową w jego twarz.Tsubasa zalał się krwią i ledwo utrzymał się na nogach.DF ponownie się teleportował .Tym razem podał Tsubasię haka od tyłu.Tego zcieło z nóg.Szybko wstał, a DF odleciał na drugi koniec ringu.Ruszyli na siebię.Nie minęła sekunda, a DF pięściami okładał przeciwnika.Ten cofał się, aż w pewnym momencie stanął na krawędzi maty.Gdy DF zamachnął się pięścią, by oddać ostateczny cios, przeciwnik w ostatnim momencie pofrunął do góry.DF nie zrobił tego samego.Stanął spokojnie na środku areny i czekał na ruch Tsubasy.Ten znajdował się już ok.30 metrów nad stadionem.Zaczął z wielką prędkością spadać w dół.DF w ostatnim momencie odskoczył, a Tsubasa wbił się w ring.Po chwili wyleciał z gruzu.Zaczął rozglądać się za przeciwnikiem, ale nie mógł go dojrzeć.DF znalazł się już za jego plecami.Zadał mu potężny cios prawą ręką.Tsubasa wyleciał poza ring.
-Zwycięscą zostaje DragonFist!!!
presents
DIDIXBALL
DragonFist VS Tsubasa
Po tygodniowej przerwie wszyscy wrócili na turniej.Tłumy już chyba nie pamiętały o wydarzeniu związanym z BH i Danielem.Przed rozpoczęciem walk nastąpiła minuta ciszy.Po niej wznowiono turniej.Nadeszła kolej na DF i Tsubasę.Stanęli oni naprzeciw siebię na głównej macie.Usłyszeli "gong", ukłonili się i przystąpili do ataku.Walka toczyła się na pięści.Obaj robili piękne uniki, bloki, ataki.DF zagapił się przez chwilę, a Tsubasa szybko użył techniki fantomizacji i znalazł się za plecami przeciwnika.Kopnął go w plecy.Ten runął na ziemię, lecz szybko się podniósł.Dopiero wtedy sędziowie, jak i DF spostrzegli, że Tsubasa ma na sobie korki.
-Proszę państwa, mamy faul-ogłosił komentator-używanie jakiejkolwiek broni jest niedozwolone.
-Ale przecież buty to żadna broń komentatorze-zaczął protestować Tsubasa.
-Będę musiał to skonsultować z ekipą sędziowską-powiedział komentator i podszedł do ławy, przy której siedzieli sędziowie.Na widowni zaczął tworzyć się gwar.Sędziowie szepnęli sobie coś do ucha, a potem komentator znów wrócił na swoje miejsce-według decyzji sędziów ten inydent nie będzie ukarany, ale zabronione jest zawodnikowi Tsubasie używać ponownie korków.Zawodnik albo nie będzie już więcej kopał, albo zmieni obuwie.
No i Tsubasa zmuszony był zejść z ringu, by zmienić buty.Wrócił po 2 minutach.Znów rozbrzmił "gong".Zawodnicy stanęli w pozycji bojowej.Pierwszy ruch wykonał DF.Teleportował się tuż przed Tsubasą.Uderzył swoją głową w jego twarz.Tsubasa zalał się krwią i ledwo utrzymał się na nogach.DF ponownie się teleportował .Tym razem podał Tsubasię haka od tyłu.Tego zcieło z nóg.Szybko wstał, a DF odleciał na drugi koniec ringu.Ruszyli na siebię.Nie minęła sekunda, a DF pięściami okładał przeciwnika.Ten cofał się, aż w pewnym momencie stanął na krawędzi maty.Gdy DF zamachnął się pięścią, by oddać ostateczny cios, przeciwnik w ostatnim momencie pofrunął do góry.DF nie zrobił tego samego.Stanął spokojnie na środku areny i czekał na ruch Tsubasy.Ten znajdował się już ok.30 metrów nad stadionem.Zaczął z wielką prędkością spadać w dół.DF w ostatnim momencie odskoczył, a Tsubasa wbił się w ring.Po chwili wyleciał z gruzu.Zaczął rozglądać się za przeciwnikiem, ale nie mógł go dojrzeć.DF znalazł się już za jego plecami.Zadał mu potężny cios prawą ręką.Tsubasa wyleciał poza ring.
-Zwycięscą zostaje DragonFist!!!
- BH Daimaouji
- SSJ 5
- Posty: 6009
- Rejestracja: czw gru 02, 2004 6:04 pm
1.Heh ku S.P. jakiegos n00ba
2.Dobrze ze oni nie dali cos w txtcie "Nienawidze BH!" itp.
3.Dragon Fist wygral , fajnie
2.Dobrze ze oni nie dali cos w txtcie "Nienawidze BH!" itp.
3.Dragon Fist wygral , fajnie
Piszcie do mnie BH , nie BH Daimaouji
"100% JBH !!" - Nie wiem o co ci chodzi astarot , ale jesli to ma być obraza , to chyba miałeś SIEBIE na myśli
Angela Mioduńska Buga 2008-2014
Ayla Mioduńska 2003-2019
"100% JBH !!" - Nie wiem o co ci chodzi astarot , ale jesli to ma być obraza , to chyba miałeś SIEBIE na myśli
Angela Mioduńska Buga 2008-2014
Ayla Mioduńska 2003-2019
Kris VS Louis
Przyszedł czas na walkę tych dwóch zawodników.Przeciwnik Krisa-Louis był dość niskim, brodatym, opalonym człowiekiem.
"GONG"
Nie była to walka za ciekawa.Okazało się ,że Louis to zwykły ludzik.Zaczął biec w stronę Krisa.Ten tylko się uchylił i leciutkim kopnięciem wypchnął przeciwnika za ring.
Variors VS Carlos
Walka ta nie była zbyt fascynująca.Obaj byli zwykłymi ludzikami.Zaczęli naparzać w siebię pięściami.Polało się przy tym trochę krwi.Po dwóch minutach walki Variors był zmuszony poddać się.Miał wybite 3 palce.Podbite lewe oko i rozwalone usta.
Przyszedł czas na walkę tych dwóch zawodników.Przeciwnik Krisa-Louis był dość niskim, brodatym, opalonym człowiekiem.
"GONG"
Nie była to walka za ciekawa.Okazało się ,że Louis to zwykły ludzik.Zaczął biec w stronę Krisa.Ten tylko się uchylił i leciutkim kopnięciem wypchnął przeciwnika za ring.
Variors VS Carlos
Walka ta nie była zbyt fascynująca.Obaj byli zwykłymi ludzikami.Zaczęli naparzać w siebię pięściami.Polało się przy tym trochę krwi.Po dwóch minutach walki Variors był zmuszony poddać się.Miał wybite 3 palce.Podbite lewe oko i rozwalone usta.
- BH Daimaouji
- SSJ 5
- Posty: 6009
- Rejestracja: czw gru 02, 2004 6:04 pm
Tak naprawde , to ja odlecialem na swoja planete i nie chcialem dalej walczyc (i tak bym was wszystkich pokonal)Didix pisze: 3.-------*VS Dragon Fist-walka się nie odbędzie ,gdyż Daniel umarł, a BH został zdyskwalifikowany....
Piszcie do mnie BH , nie BH Daimaouji
"100% JBH !!" - Nie wiem o co ci chodzi astarot , ale jesli to ma być obraza , to chyba miałeś SIEBIE na myśli
Angela Mioduńska Buga 2008-2014
Ayla Mioduńska 2003-2019
"100% JBH !!" - Nie wiem o co ci chodzi astarot , ale jesli to ma być obraza , to chyba miałeś SIEBIE na myśli
Angela Mioduńska Buga 2008-2014
Ayla Mioduńska 2003-2019
DragonBall
presents
DIDIXBALL
Rav VS Atom
Rozpoczęły się ćwierćfinały.Pierwszy z nich, to walka Rava i Atoma.
-Hehe.Teraz zobaczymy, ile zdążyłeś się nauczyć-powiedział z uśmiechem Atom.
-No żebyś się nie przeliczył-odpowiedział Rav-miałem dość ciężki trening w miejsu, o którym nawet nie słyszałeś.
Atoma jednak to nie przeraziło.Wydawało mu się, że Rav po prostu chce go nastraszyć.My jednak wiemy, że Rav udał się do Room of Spirit&Time, a tam trenował pół dnia (czyli ok.pół roku).
Zawodnicy stanęli na macie ,obaj z uśmiechniętą miną.Rozbrzmił "GONG", a z obydwu twarzy zniknęło zadowolenie.Ruszyli na siebię, ale gdy byli już blisko siebię, Rav błyskawicznie pojawił się z wszystkich czterech stron Atoma (poruszał się tak szybko).Atom trochę się zdezorientował i dostał pięścią prosto w twarz.Upadł na matę.Gdy się podnosił, Rav spokojnie stał na przeciw niego.Atom już dostał zadyszki:
-No widzę, że jednak cię przeceniałem.Zrobiłeś duże postępy-powiedział.
Atom przystąpił do ataku.Zaczął wymachiwać pięściami w stronę Rava, lecz ten perfekcyjnie unikał każdy cios.Wreszcie Atom poniósł się emocją i zamienił się w SSJ.Dopiero wtedy trafił Rava prosto w twarz.Ten tylko lekko uchylił się do tyłu, lecz po chwili stał już normalnie.Z nosa leciała mu krew.Wytarł się ręką, a po chwili krzywo uśmiechnął i powiedział:
-Przecież mieliśmy nie używać przemian.
-To i tak już bez znaczenia.Ci ludzie widzieli już podczas tego turnieju tyle różnych rzeczy, więc co to za różnica czy się przemienie, czy nie.
-No jeśli tak, to ja też się przemieniam.
No i Rav przemienił się w SSJ.Mimo iż Rav lepiej radził sobię z SSJ (osiągnął stadium SSJPerfect), to musiał stać na baczności, gdyż Atom miał jeszcze jednego asa w rękawie.Mianowicie był to SSJ2.
Teraz zaczęła się juz prawdziwa walka.Walczyli na ziemi, na pięści.Co chwilę widoczne były wspaniałe bloki i ataki.Jednak Atom z chwili na chwile używał coraz mocniejszych ataków.Po chwili Rav dostał zadyszki i stopniowo tracił energię.W pewnym momencie całkiem opadł z sił.Całkiem zwaliło go z nóg.Ledwo oddychał, ale wciąż żyła pulsowała mu na czole.Atom cały czas stał koło niego, a ten klęknął na kolanach i ledwo się nie przewrócił, jednak na jego czole cały czas pulsowała żyła.Atom miał już zamiar zakończyć walkę, lecz nagle zaniechał tego czynu.Tym czasem na widowni siedział pewnien zakapturzony gość.Spod tego kaptura widać było tylko parę świecących na czerwono oczu.Ten gość odzywał się telepatycznie w głowie Rava.
-Jesteś wspaniałym wojownikiem.To ja spowodowałem, że teraz tak cierpisz.Daj się opanować.Dam ci niewiarygodną moc.Przejdź na stronę zła.Ja jestem Dae.Dałem już wielu wielkim wojownikom niezmierzoną moc.Przyłącz się do mnie.Inaczej z nim nie wygrasz.
-Nie....chcę.....-odzywał się Rav.
Atom nie wiedział o co chodzi.
-Nie ukrywaj swej złości.Nie jesteś taki, jak ci inni.Jesteś gniewnym wojownikiem, a na dodatek ja mogę tą złość obrucić w niesamowitą energię.
-Dobra...!-krzyknął Rav.
Wokół niego zakurzył się.Nagle rozbłysło żółte światło.Słyszane były tylko krzyki i jęki Rava.Nagle nastąpił wybuch.Wiele kurzu wzniosło się nad areną.Mata była całkowicie zniszczona.Były widoczne tylko jej kontury.Kurz opadł, a zza mgły pojawił się Rav.Miał on na czole literę "M".
Nagle z widowni wyleciał Dae i podleciał prosto do Rava.Stanął obok niego.Rav posiadał teraz niezmierzoną energię.
-Hahaha... i co teraz powiecie.Jestem potomkiem Babidiego, a nazywam się Dae!-ogłosił Dae.
Na widowni rozpętała się panika.Każdy pamiętał dobrzę Babidiego i Buu.
-Teraz, gdy moim sługą jest ten oto wspaniały wojownik, znów nasz ród będzie mógł zawładnąć światem-powiedział Dae.
-Slugą ?!-odprarł MR (Majin Rav)-chciałbyś.Teraz nie jesteś mi potrzebny.
Rav wycelował ręką w Daego.Ten nie wiedział co zrobić.Nastąpił wybuch.Atom w ostatnim momencie uratował Daego od tej potwornej techniki, lecz ona trafiła w stanowisko sędziowskie.Żaden z sędziów nie przeżył.Widownia zaczęła uciekać.Po paru minutach na turnieju nie było nikogo prócz uczestników ,Daego i komentatora.Dae wyrwał się z objęć Atoma.
-Nie myśl sobię, że jestem byle kim.Sam sobię poradzę-powiedział.
Rav nagle lekko się uśmiechnął.
-Nie ma się co bać.On nie opętał mnie do końca.Udało mu się to stopniowo, ale dzięki ci Dae za tą moc.Na pewno się przyda by wygrać ten turniej.
Turniej dalej był emitowany w telewizji.Kamerzysta zchował się za rogiem i wszystko to nakręcał.Po tych słowach znów na stadionie zaczęły zbierać się tłumy.Po 5 minutach wszystkie miejsca były zapełnione.
-Ty ,ty...-zaczął ze złością Dae-zobaczysz jeszcze.To nie koniec.Jeszcze wrócę, by dokończyć to, co zacząłem-mówił patrząc na Rava.
Dae teleportował się.Rav poprosił sędziów, by pozwolili mu naprawić matę.Oni zgodzili się, ale nie mieli pojęcie jak Rav to zrobi.Rav wyleciał poza stadion.Wrócił po paru minutach z kafelkami.Rozłożył je.Powstała mata, dokładnie taka sama, jaka miała miejsce przed walką.
-No to możemy zaczynać-powiedział Rav.
Atom nie wyglądał najlepiej.Wyczuwał energię Rava.Była ona potężna.Za mocna na umiejętności Atoma.Co gorsza ta energia była zła.To właśnie to najbardziej zaniepokoiło Atoma.Zawodnicy stali na przeciw siebię.Atom nawet się nie spostrzegł, a znalazł się za matą.Rav błyskawicznie znalazł się tuż przed nim i zdążył zadać mu 16 uderzeń pięścią.
-Atom schodząc z ringu nie mógł uwierzyć w to co się stało."Czy on osiągnął jeszcze lepszy poziom niż SSJ2"...mówił sobię w myślach.Didix ,DF i pozostali zawodnicy byli wstrząśnięci.Każdy patrzył na przechodzącego obok nich Rava.Rav podszedł do Didixa, Atoma i DF i powiedział:
-Nie macie się co martwić.Może pogorszył on trochę mój charakter, ale nie mam zamiaru zawładnąć Ziemią .....
presents
DIDIXBALL
Rav VS Atom
Rozpoczęły się ćwierćfinały.Pierwszy z nich, to walka Rava i Atoma.
-Hehe.Teraz zobaczymy, ile zdążyłeś się nauczyć-powiedział z uśmiechem Atom.
-No żebyś się nie przeliczył-odpowiedział Rav-miałem dość ciężki trening w miejsu, o którym nawet nie słyszałeś.
Atoma jednak to nie przeraziło.Wydawało mu się, że Rav po prostu chce go nastraszyć.My jednak wiemy, że Rav udał się do Room of Spirit&Time, a tam trenował pół dnia (czyli ok.pół roku).
Zawodnicy stanęli na macie ,obaj z uśmiechniętą miną.Rozbrzmił "GONG", a z obydwu twarzy zniknęło zadowolenie.Ruszyli na siebię, ale gdy byli już blisko siebię, Rav błyskawicznie pojawił się z wszystkich czterech stron Atoma (poruszał się tak szybko).Atom trochę się zdezorientował i dostał pięścią prosto w twarz.Upadł na matę.Gdy się podnosił, Rav spokojnie stał na przeciw niego.Atom już dostał zadyszki:
-No widzę, że jednak cię przeceniałem.Zrobiłeś duże postępy-powiedział.
Atom przystąpił do ataku.Zaczął wymachiwać pięściami w stronę Rava, lecz ten perfekcyjnie unikał każdy cios.Wreszcie Atom poniósł się emocją i zamienił się w SSJ.Dopiero wtedy trafił Rava prosto w twarz.Ten tylko lekko uchylił się do tyłu, lecz po chwili stał już normalnie.Z nosa leciała mu krew.Wytarł się ręką, a po chwili krzywo uśmiechnął i powiedział:
-Przecież mieliśmy nie używać przemian.
-To i tak już bez znaczenia.Ci ludzie widzieli już podczas tego turnieju tyle różnych rzeczy, więc co to za różnica czy się przemienie, czy nie.
-No jeśli tak, to ja też się przemieniam.
No i Rav przemienił się w SSJ.Mimo iż Rav lepiej radził sobię z SSJ (osiągnął stadium SSJPerfect), to musiał stać na baczności, gdyż Atom miał jeszcze jednego asa w rękawie.Mianowicie był to SSJ2.
Teraz zaczęła się juz prawdziwa walka.Walczyli na ziemi, na pięści.Co chwilę widoczne były wspaniałe bloki i ataki.Jednak Atom z chwili na chwile używał coraz mocniejszych ataków.Po chwili Rav dostał zadyszki i stopniowo tracił energię.W pewnym momencie całkiem opadł z sił.Całkiem zwaliło go z nóg.Ledwo oddychał, ale wciąż żyła pulsowała mu na czole.Atom cały czas stał koło niego, a ten klęknął na kolanach i ledwo się nie przewrócił, jednak na jego czole cały czas pulsowała żyła.Atom miał już zamiar zakończyć walkę, lecz nagle zaniechał tego czynu.Tym czasem na widowni siedział pewnien zakapturzony gość.Spod tego kaptura widać było tylko parę świecących na czerwono oczu.Ten gość odzywał się telepatycznie w głowie Rava.
-Jesteś wspaniałym wojownikiem.To ja spowodowałem, że teraz tak cierpisz.Daj się opanować.Dam ci niewiarygodną moc.Przejdź na stronę zła.Ja jestem Dae.Dałem już wielu wielkim wojownikom niezmierzoną moc.Przyłącz się do mnie.Inaczej z nim nie wygrasz.
-Nie....chcę.....-odzywał się Rav.
Atom nie wiedział o co chodzi.
-Nie ukrywaj swej złości.Nie jesteś taki, jak ci inni.Jesteś gniewnym wojownikiem, a na dodatek ja mogę tą złość obrucić w niesamowitą energię.
-Dobra...!-krzyknął Rav.
Wokół niego zakurzył się.Nagle rozbłysło żółte światło.Słyszane były tylko krzyki i jęki Rava.Nagle nastąpił wybuch.Wiele kurzu wzniosło się nad areną.Mata była całkowicie zniszczona.Były widoczne tylko jej kontury.Kurz opadł, a zza mgły pojawił się Rav.Miał on na czole literę "M".
Nagle z widowni wyleciał Dae i podleciał prosto do Rava.Stanął obok niego.Rav posiadał teraz niezmierzoną energię.
-Hahaha... i co teraz powiecie.Jestem potomkiem Babidiego, a nazywam się Dae!-ogłosił Dae.
Na widowni rozpętała się panika.Każdy pamiętał dobrzę Babidiego i Buu.
-Teraz, gdy moim sługą jest ten oto wspaniały wojownik, znów nasz ród będzie mógł zawładnąć światem-powiedział Dae.
-Slugą ?!-odprarł MR (Majin Rav)-chciałbyś.Teraz nie jesteś mi potrzebny.
Rav wycelował ręką w Daego.Ten nie wiedział co zrobić.Nastąpił wybuch.Atom w ostatnim momencie uratował Daego od tej potwornej techniki, lecz ona trafiła w stanowisko sędziowskie.Żaden z sędziów nie przeżył.Widownia zaczęła uciekać.Po paru minutach na turnieju nie było nikogo prócz uczestników ,Daego i komentatora.Dae wyrwał się z objęć Atoma.
-Nie myśl sobię, że jestem byle kim.Sam sobię poradzę-powiedział.
Rav nagle lekko się uśmiechnął.
-Nie ma się co bać.On nie opętał mnie do końca.Udało mu się to stopniowo, ale dzięki ci Dae za tą moc.Na pewno się przyda by wygrać ten turniej.
Turniej dalej był emitowany w telewizji.Kamerzysta zchował się za rogiem i wszystko to nakręcał.Po tych słowach znów na stadionie zaczęły zbierać się tłumy.Po 5 minutach wszystkie miejsca były zapełnione.
-Ty ,ty...-zaczął ze złością Dae-zobaczysz jeszcze.To nie koniec.Jeszcze wrócę, by dokończyć to, co zacząłem-mówił patrząc na Rava.
Dae teleportował się.Rav poprosił sędziów, by pozwolili mu naprawić matę.Oni zgodzili się, ale nie mieli pojęcie jak Rav to zrobi.Rav wyleciał poza stadion.Wrócił po paru minutach z kafelkami.Rozłożył je.Powstała mata, dokładnie taka sama, jaka miała miejsce przed walką.
-No to możemy zaczynać-powiedział Rav.
Atom nie wyglądał najlepiej.Wyczuwał energię Rava.Była ona potężna.Za mocna na umiejętności Atoma.Co gorsza ta energia była zła.To właśnie to najbardziej zaniepokoiło Atoma.Zawodnicy stali na przeciw siebię.Atom nawet się nie spostrzegł, a znalazł się za matą.Rav błyskawicznie znalazł się tuż przed nim i zdążył zadać mu 16 uderzeń pięścią.
-Atom schodząc z ringu nie mógł uwierzyć w to co się stało."Czy on osiągnął jeszcze lepszy poziom niż SSJ2"...mówił sobię w myślach.Didix ,DF i pozostali zawodnicy byli wstrząśnięci.Każdy patrzył na przechodzącego obok nich Rava.Rav podszedł do Didixa, Atoma i DF i powiedział:
-Nie macie się co martwić.Może pogorszył on trochę mój charakter, ale nie mam zamiaru zawładnąć Ziemią .....
Ostatnio zmieniony ndz sty 01, 2006 4:36 pm przez Maciej, łącznie zmieniany 1 raz.
- BH Daimaouji
- SSJ 5
- Posty: 6009
- Rejestracja: czw gru 02, 2004 6:04 pm
To zupelnie jak jaDidix pisze:Majin Rav - Nie macie się co martwić.Może pogorszył on trochę mój charakter, ale nie mam zamiaru zawładnąć Ziemią .....
Piszcie do mnie BH , nie BH Daimaouji
"100% JBH !!" - Nie wiem o co ci chodzi astarot , ale jesli to ma być obraza , to chyba miałeś SIEBIE na myśli
Angela Mioduńska Buga 2008-2014
Ayla Mioduńska 2003-2019
"100% JBH !!" - Nie wiem o co ci chodzi astarot , ale jesli to ma być obraza , to chyba miałeś SIEBIE na myśli
Angela Mioduńska Buga 2008-2014
Ayla Mioduńska 2003-2019


