Prosiłbym o jakieś uzasadnienie szersze ,bo to jest forum i chciałbym się odnieść do wypowiedzi ,ale w tym przypadku nie mam jak .
PS.Piszesz za krótkie posty ,a regulamin nie pozwala w aż tak dużej ilości pisać postów na 3 słowa .
PS.2 Czemu zaczynasz zdanie (wypowiedź z małej litery ).
1.Nie no Rav.Jeśli chodzi ci o to ,że BH rozwalił Aquamana zanim przenieśli się w przeszłość ,to musze ci powiedzieć ,że Aquaman był bardzo zmęczony.Jakoś w przeszłości Arti go kopnął i od razu qrde bele na glebe padł...
2.Zgadzam się z Wolakiem.Adrian po prostu chce nabić posty...
Po 2 latach od zniknięcia Aquamana po prostu nic się nie działo.Atom ,Arti ,Didix,Rav nie trenowali już tak ciężko .Jednak pewnego letniego ,ślicznego dnia Arti wpadł na pomysł ,aby wystartować w Tenkaichi Budokai (turnieju o tytuł najlepszego pod słońcem).Ten pomysł bardzo się wszystkim spodobał i znów cała czwórka zaczęła ostro ćwiczyć.2 miesiące przed turniejem nasi wojownicy bardzo się wzmocnili :
Atom-SSJ2
Didix-SSJ2
Rav-SSJ
Arti-nie był on Sayianem ,ale po wielu ciężkich treningach był niewiele gorszy od Atoma.
Jeden chciał być lepszy od drugiego.Rav chyba najmocniej trenował.Pewnej chłodnej nocy (gdy wszyscy spali) ukradkiem wyszedł i poleciał prosto do siedziby Wszechmogącego i bez żadnych pytań i problemów wszedł prosto do "Room of Spirit &Time".Trenował tam w pocie czoła przez ok.pół roku -co równa się 12 godzinom na Ziemii.Wrócił tam po południu.Wyglądał teraz znacznie inaczej niż przed wejściem do "Romm of Spirit &Time".Miał o wiele dłuższe włosy ,którymi załąś się zanim wrócił do pozostałej trójki.Niedało mu się jednak ukryć nowych możliwości.Rav zbliżył się do SSJ2 (dokładnie mówiąc osiągnął poziom SSJ perfect <jak Goku i Gohan przed walką z celem ,cały czas był w tej przemianie>) ,co bardzo zdziwiło Artiego ,Didixa i Atoma.
Do turnieju pozostało 20 dni.
Gdy Arti pojedynkował się z Didixem ,ten usłyszał głos w swojej głowie.Zdekoncentrował się i dostał pięchą prosto w ryj.
-Ała -jęknął-przestań na chwile ,ktoś używa telepatii ,żeby się ze mną skontaktować.
-Yo!-powiedział ciepły głos-to ja Dragon Fist.Spotkaliśmy się już kiedyś ,gdy Aquaman został załatwiony.
-AAA!-krzyknął Didix-to ty?!Kupe lat czekałem ,żeby z tobą porozmawiać.
-No właśnie ,jeśli o to chodzi ,to chciałbym cię o coś prosić.
-Wal śmiało.
Arti myślał ,że Didix powiedział to do niego i Didix znów dostał po ryju.
-Powiedziałem do Dragon Fista ,ech...
-No więc prośba jest taka.Wiem ,że trenujecie do turnieju.Nie jestem tak silny jak wy ,ale chciałbym też się na nim stawić.Jeśli możecie to mnie ożywcie.Ja teraz jestem u Króla Światów.On każe mi już kończyć.Ożywcie mnie ,a jutro stawie się u was.
-Nie ma sprawy-odpowiedział Didix-wszystkie kule mamy skompletowane ,zaraz będziesz żywy.
-Dzięki ,to narazie.
-Chodź-powiedział do Artiego Didix i obaj pobiegli do chaty.Wzieli kule i wynieśli je na zewnątrz.
-PRZYBYWAJ SMOKU!-krzyknęli obaj jednocześnie.
Smok się pojawił.Dragon Fist został ożywiony.Kule rozproszyły się po świecie w postaci kamieni , a na następny dzień w chacie Artiego ,Didixa,Atoma i Rava stanął Dragon Fist.Wszyscy przyjęli go gorąco ,bo okazało się ,że jest to bardzo spoxxxowaty i luzacki ziomal.
Aż w końcu nadszedł dzień turnieju....
Nasi wojownicy zjawili się w sali eliminacyjnej ,a tam po krótkiej ceremonii stanęli do losowania numerów.Na turnieju zjawił się również BH.
-Ja mam numer 21-powiedział Arti.
-Ja 45-powiedział Didix.
-Ja 96-powiedział Atom.
-A ja 124-powiedział Rav.
-Super.Nie będziemy musieli walczyć ze sobą w eliminacjach!-krzyknął Atom.
Nagle wszystkie miny zbladły i wszyscy popatrzyli w stronę podchodzącego do nich BH.
-Macie szczęście-powiedział -mam numer 161 i nie traficie na mnie w eliminacjach-i odszedł.
-Nie lubię go-powiedział Atom-obym na niego trafił później w turnieju.
Wszyscy się zaczęli śmiać...
DRAGONBALL presents :DIDIXBALL-Rozpoczyna się Tenkaichi Budokai...
Rozpoczął się turniej.Było trochę inaczej niż zwykle ,dlatego że była tylko jedna mata do walki ,a zawodników było bardzo dużo ,bo ok.240.Po 10 walkach wreszcie nastał czas na pierwszego zawodnika z naszych wojowników.
-Numer 21 i 22 proszeni na matę-oznajmił sędzia ,a Arti podniósł głowę błyskawicznie.
-Tylko pamiętaj ,nie pokazuj specjalnych sił ,jak nie musisz-ostrzegł go Didix.
-Spox-usłyszał odpowiedź.
Arti wszedł na ring ,a tuż za nim jakiś czarnoskóry ,niewielki mężczyzna.Zawodnicy usłyszeli "gong".Przeciwnik ruszył szybko na Artiego ,a ten tylko szybko odskoczył i pstryknął przeciwnika ,który runął na matę i po 10-sekundowym odliczeniu sędziego został zniesiony na noszach.
-Numer 21 wygrywa pojedynek-ogłosił sędzia.
Po pewnym czasie nastała kolej na innych.Reszta uporała się tak samo szybko ,jak zrobił to Arti.No a po 5-godzinnych eliminacjach wyłoniono finałowych zawodników.
-Uwaga ,uwaga-rozbrzmił głos przez głośniki-wyłoniono 16-stu najlepszych zawodników Poszczególne osoby mają stawić się w chali wyboru numerów do walki na głównej macie :
Wariors
Arti
Carlos
Didix
Louis
Kris
Atom
Doughnut
Ziomster
Blackman
Tsubasa
Mr.Picco
Rav
Daniel
Dragon Fist
Big Hamster
Zaczął się robić duży tłok , a nasi zawodnicy poszli do chali wyboru.Po 15 minutach było już wiadomo kto z kim będzie walczyć w pierwszej walce:
1.Mr.Picco VS Rav
2.Atom VS Ziomster
3.Doughnut VS Arti
4.Blackman VS Didix
5.BH VS Daniel
6.Dragon Fist VS Tsubasa
7.Kris VS Louis
8.Wariors VS Carlos
Ten rozkład walk napisano na tablicy głównej ,postawionej przed główną matą...
Ostatnio zmieniony sob gru 24, 2005 11:51 am przez Maciej, łącznie zmieniany 1 raz.
Bart pisze:Didix tez bym chciał tam wystapić, ale to kiedy indziej bo niema sensu zmieniać scenariusza i wciaskać mnie tam na siłe Przynajmniej narazie
Bardzo dobrze ,że chcesz później ,bo miałem o to cię później zapytać...
Komentator zaprosił na główną matę dwóch pierwszych zawodników.Byli nimi Mr.Picco i Rav.Rozbrzmił "gong" i obaj zawodnicy ukłonili się ,po czym stanęli w pozycji bojowej.Mr.Picco był to bardzo niski ,muskularny mężczyzna.Z wyglądu był przyjazny .Uśmiechał się aż do momentu ,w którym całe tłumy <ok.3 miliony widzów> nie ucichły.Pierwszy do ataku przystąpił Rav i już wtedy okazało się ,że Mr.Picco jest godnym Rava przeciwnikiem.Umiejętnie odchylił się na bok.I trafił przelatującego Rava prosto w szyję .Ten runął z hukiem na ziemię <a raczej matę>.
-Mamy nokaut!-krzykął do mikrofonu komentator-zawodnik Rav na deskach!Zaczynam wyliczanie:1 ,2,3,4....PODNOSI SIĘ!
Rav wstał ,a na czole pulsowała mu żyła.Miał już zamiar wykorzystać jedną z lepszych technik ,ale przypomniał sobię pewne słowa Didixa mówiącego do Artiego przed pierwszą walką eliminacyjną:"Jeśli nie musisz ,to nie używaj żadnych specialnych sił".
Rav uspokoił się ,wziął głęboki oddech i jeszcze raz przystąpił do ataku ,tym razem bardziej doceniając przeciwnika.
Zaatakował podobnie jak poprzednio ,a przeciwnik też podobnie jak poprzednio się uchylił.Tym razem Rav go przechytrzył i szybko znalazł się za plecami Mr.Picco.Złożył pięść i wycelował prosto w tył głowy przeciwnika.Ten mocno przywalił w mur ,lecz nie wypadł z maty.Zakurzyło się nieco .Gdy dym zniknął ,w miejscu gruzu nie było Mr.Picco.Rav wyczuł jego obecność wyskoko w górze.Szybko się tam teleportował.Tam zaczęła się dobra walka powietrzna.Wszyscy ludzie byli zdumieni tym ,co się stało.
-Proszę państwa .Trudno mi to wyjaśnić ,ale nasi zawodnicy rozpłyneli się w powietrzu!-ogłosił komentator.
Tylko oczy Didixa ,Atoma ,Artiego,BH i Dragon Fista śledziły dalszą walkę.Była ona bardzo zacięta.Nagle obaj zawodnicy stanęli na ringu ,na przeciw siebię.
-Znów się pojawili-oznajmił komentator.
Na widowni zaczął robić się gwar.
-Wiesz ,koniec zabawy.Sorry ,ale muszę zakończyć ten pojedynek.
-Pojedynek?!-zdziwił się Mr.Picco.
Ki Rava zaczęła rosnąć ,a Mr.Picco stał osłupiony.Nagle jeden ,potężny cios Rava wyrzucił przeciwnika za ring.Rav w tym czasie spokojnie schodził już z ringu.
-Yyyyy....tego....zawodnik poza ringiem.Zwycięscą zostaje Rav!-ogłosił komentator.
-Widze ,że nie będzie łatwo zawładnąć tą planetą-powiedział pod nosem stojący na murze w oddali BH....
Chyba nikt nie będzie miał nic przeciwko jak będę zamieszczał 1 walkę na 1 odcinek....
Dragon Ball
presents
DIDIX BALL
Atom vs Ziomster
Wywołani na ring zostaliAtom i Ziomster.Rozbrzmił "gong".Ziomster zaczął bluzgać do Atoma ,a ten tylko zamknął oczy.Po chwili Ziomster ,leżący poza ringiem potrzebował pomocy medycznej.Później Rav na pożegnanie dał mu banana...
Sorry ,że jest to tak krótki odcinek ,ale baaaaaaardzo zależało mi na dowaleniu Ziomsterowi...
Na matę zostali wywołani Arti i Doughnut.Doughnut <ang.pączek> wyglądał,jakby całe swe życie rosnął wszerz niż wzdłuż.Miał może gdzieś 140 cm. wzrostu i baaaaaaaaaaardzo duży brzuch."GONG".
Doughnut przystąpił do ataku.Biegł bardzo powoli w kierunku Artiego.
-Boże ,jak on doszedł tak daleko ?-spytał Didix Atoma ,łapiąc się za głowę.
Arti jednak wciąż był bardzo skupiony.Nagle Dougnut przyspieszył ,a Didixowi opadła gęba.Doughnut był silnym przeciwnikiem dla Arti`ego ,lecz był on zbyt wolny.Artiemu udało się uniknąć wszystkich jego ciosów.Jednak w końcu dostał lewego sierpowego w twarz.Zacisnął zęby i poleciał do góry.Jego buty były na wyskości twarzy przeciwnika.Arti porządnie się zamachnął ,a Doughnut dostał wielkiego buta w twarz.Jednak na nic to się nie zdało.Doughnut był tak miękki ,że Arti odbił się od niego i przyrąbał w mur.
-Mamy nokaut -oznajmił komentator -zawodnik na deskach :
1..
2..
3..Zawodnik podnosi się!
Arti wstał ,zacisnął pięści i ruszył pędem na Doughnuta.Ten stał jak gdyby nigdy nic.Arti udeżał w niego pięściami ,ale temu nic się nie działo.Już trochę zmęczony i rozdrażniony tą sytuacją Arti odskoczył do tyłu na parę metrów ,napiął mięśnie ,a Doughnut wyleciał daleko za teren walki <Arti użył techniki Kiai>....komentator ogłosił zwycięstwo Artiego...
dae pisze:Fajne opowiadanie Chętnie bym się w nim znalazł. Napisałbym też swoje, ale nie będe Ci wchodzić w drogę Didix, by później były ankiety "Kto jest lepszy?". Mnie to nie interesuje, moge powiedzieć nawet, że i tak mnie przewyższasz.
Dzięki....
BH ....przecież było losowanie num....nie moja wina ,że wylosowałeś ostatni....