Samotność to bardzo dziwne uczucie.
Zauważcie że wielu z nas jest otaczanych przez masę ludzi a czuję się samotnymi. Ja momentami sam się czuję samotny, mimo że mam po samą szyję znajomych, a przyjaciół też mam nawet wielu.
Ehhh, godzina trzecia AM... Pewnie jakieś głupoty napiszę ale co tam ;]
Wracając do tematu...
Samotność ma bardzo wiele wspólnego z byciem Outsiderem. Ja na przykład jestem. Nie chce mi się siedzieć wśród towarzystwa które łamie wszystkie moje zasady i jest kompletnie aspołeczne i amoralne...
A takich ludzi spotykam na co dzień.
Pepek, a Ty nie jesteś sam ;] Masz mnie w końcu, don't forget it!
"Jesteśmy tylko chwilą w rzeczywistości, błyskiem w oku, obrazem wspomnienia. Pojawiamy się i znikamy na wieczny odpoczynek. Bez znaczenia. "
Znaczenia nie szukać nam przyszło, nie nam oceniać czym jesteśmy. A skoro mamy być błyskiuem w oku, obrazem wspomnienia - niech ten obraz będzie piękny, a błysk jasno świeci. Bo im jaśniej świeci, tym dłużej zostanie.
I czymże jest chwila w rzeczywistości? Chwila to minimalnie mały czas. Ale chwila w rzeczywistości, dla jednych minuta, dla drugich sekunda, inni widzą to za lat wiele - a jeszcze inni za całą wieczność...
Tylko tutaj przejawione jest głupie nieco myślenie. Skoro jesteśmy tylko marnym tworem który istnieje tylko na chwilę jednego błysku, to dlaczego nie możemy zaryzykować by zabłyszczeć bez obaw? Przecież nie mamy nic do stracenia... W końcu i tak jesteśmy tylko chwilą.
"Może to wybór, może instynkt samozachowawczy"
Tak, zgadzam się. Sam odczuwam podobnie - instynkt samozachowawczy obejmuje naprawdę wiele. Nie tylko naszą fizykę, odruchy, ale psychikę w takim stopniu opanowuje, że jesteśmy w stanie zrobić nawet coś wbrew sobie by tylko ocalić skórę. Właśnie instynkt samozachowawczy pozwala ludziom przetrwać. Taka cecha ludzkiego doboru naturalnego.
"Większość ludzi traktuje dzisiejsze życie jako wielki dziennik reprezentujący ich wnętrze i uwielbiają zapisywać jego karty cudzym kosztem, z kolei Ci drudzy się mszczą, uważając, że są poniżani."
Taaa... Zemsta, obrażanie się, fochy, kłótnie - to wszystko głupota. Ja zazwyczaj jak się kłócę to już żałuję, a sekundę po kłótni staram się wszystko wyjaśnić i przepraszam za głupie i dziecinne zachowanie.
Ja zazwyczaj wyśmiewam kłótnie innych, nie wiem dlaczego. O takie błahe rzeczy się kłócą... Jakby cały świat stał im na głowie. To takie w stylu Emo kłócić się o wszystko, o jej jak mi źle i nie dobrze...
(nie, nie mam nic do emo. Po prostu zaklasyfikowałem i porównałem)
Ja osobiście wpadam w szał tylko w jednym przypadku, ale o tym ciiii
"Osobiście uważam, że warto jest zaufać komuś. Nie wszystkim, ale skoro jesteś spostrzegawczy powinieneś zauważyć tego kogoś. Mam przyjaciół i ufam im, jednemu bezgranicznie i na żadnym nie przejechałem się ani razu. Może farciarz ze mnie? Może po prostu wiem komu zaufać? Nazywajcie jak chcecie, ale samotnośc dla mnie to coś okropnego."
Zaufanie komuś niesie ryzyko zranienia się. Nie zaufanie nie przynosi nic. Czyli albo wybierzesz nic, albo niewielką szansę.
Tobie się udało Acer - ciesz się ;]
"Ja mam tylko jednego prawdziwego przyjaciela, ale jest bardzo daleko,więc też można powiedzieć że jestem samotna, ale mi to nie przeszkadza bo zaliczam się do introwertyków."
Nie ważne jak daleko, ważne że jest. I choćby w innym świecie, jeżeli tylko masz przyjaciela, to nie będziesz samotna. Samotnym jest ten, który szuka pomocy zazwyczaj. Ten który wie gdzie ją znaleźć samotny już nie jest - bo wie, że mu pomogą przyjaciele.
Swoją drogą - introwersja piękna rzecz.
"Do mojej klasy chodzi chłopak, z którym do tej pory nikt nie prowadził jakiegoś dłuższego dialogu. Na każdej przerwie stoi sam, z nikim nie rozmawia. Taki ma sposób na życie."
Ja też często stoję sam, do mnie ludzie dochodzę. Ja bym właśnie wybrał się do takiej osoby, bo z pewnością nie jest tyle warta na ile cenią ją inni. Ale trzeba patrzeć, umieć patrzeć by dostrzec w kimś takim prawdę...
I tylko Ci ludzie którzy potrafią patrzeć zasługują na życie i tylko oni są naprawdę wiele warci.
"to ona jakies zwierze czy co?? Oswoic czlowieka?? Moze osmielic a nie oswoic"
Bulma300 dobrze dobrała słowa. Oswoiła koleżankę z innymi ludźmi. Wprowadziła. Ośmieliła? Nie, to złe słowo. Widać że rozmówczyni wie co mówi i używa dobrych słów - nie trzeba jej poprawiać
"Samotnosc hmmm, tez w sumie chyba nie mam przyjaciela, ciagle zawodze sie na kims..."
Oj skąd ja to znam ;]
Wiesz, nie łatwo nie ulec zawiedzeniu. Łatwo zawieść kogoś.
Dlatego niektórzy sami sobie są przyjaciółmi.
"Do niedawna miałem też przyjaciółkę, lecz stwierdziłem, że gadanie z nią o problemach jest trochę bez sensu. Zawsze odwracała kota ogonem i wychodziło na to, że wszystko moja wina :/"
Ta, fajnie... "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie"
Ale ciekawe co by powiedziała osoba która od urodzenia mieszka sama, na bezludnej wyspie... Kurde, my się mamy za samotnych, a otacza nas tak wielu, co by było gdyby nie było ich wcale?
Narzekamy i wybrzydzamy na niedobór osób wartych zaufania, ale chyba lepsze to, niż jakby miało ich nie być wcale...