Samobójstwo.
Moderator: Moderatorzy
Samobójstwo.
Za oknem śnieżny wieczór, piękna a zarazem zdradliwa pogoda - podobnie jest z naszymi umysłami.
Czym tak naprawdę cechuje się samobójstwo? Jest ono wyzwoleniem? Czy drogą do wiecznego potępienia? Mówi się, że samobójstwo to bardzo ciężki grzech - za który trafia się do piekła. I znowu kwestia wiary. Ateista nie zwróci uwagi na to, że grzeszy.
Jednak mimo wszystko ateista również, gdyby samobójstwa nie popełniało się w afekcie, tylko rozważając wszystko stwierdziłby, że odbieranie sobie życia jest głupotą.
To totalny bezsens. Co da ci to, że oderwiesz się od życia? Tym samym przecież pozostawisz rodzinę. I złe zdanie o sobie. Bo co myśli się o samobójcy? Niektórzy może pomyślą, że biedaczyna. Ale z drugiej strony - cykor.
Bo czemu popełnia sie samobójstwo? Raczej nie wtedy, jak wszystko się układa. Samobójcy to z reguły ludzie, którzy wszystko stracili, albo najcenniejsze "rzeczy" (rodzina to nie rzeczy, ale dla niektórych cenniejsze od rodziny są pieniądze. Stąd też określenie "rzeczy")
Inną sprawą jest samobójstwo przez zwykłą głupotę. Taki np. Magik? Posłuchajcie sobie tego, co mówi o ćpaniu Bodek. Mówi tam też m.in. właśnie o Magiku. Koleś się nabuchał i włączył mu się film. Po prostu, przez głupie ćpanie zaczął się czegoś bać, w efekcie uciekł od tego wszystkiego... Co myślicie o samobójstwie?
Czym tak naprawdę cechuje się samobójstwo? Jest ono wyzwoleniem? Czy drogą do wiecznego potępienia? Mówi się, że samobójstwo to bardzo ciężki grzech - za który trafia się do piekła. I znowu kwestia wiary. Ateista nie zwróci uwagi na to, że grzeszy.
Jednak mimo wszystko ateista również, gdyby samobójstwa nie popełniało się w afekcie, tylko rozważając wszystko stwierdziłby, że odbieranie sobie życia jest głupotą.
To totalny bezsens. Co da ci to, że oderwiesz się od życia? Tym samym przecież pozostawisz rodzinę. I złe zdanie o sobie. Bo co myśli się o samobójcy? Niektórzy może pomyślą, że biedaczyna. Ale z drugiej strony - cykor.
Bo czemu popełnia sie samobójstwo? Raczej nie wtedy, jak wszystko się układa. Samobójcy to z reguły ludzie, którzy wszystko stracili, albo najcenniejsze "rzeczy" (rodzina to nie rzeczy, ale dla niektórych cenniejsze od rodziny są pieniądze. Stąd też określenie "rzeczy")
Inną sprawą jest samobójstwo przez zwykłą głupotę. Taki np. Magik? Posłuchajcie sobie tego, co mówi o ćpaniu Bodek. Mówi tam też m.in. właśnie o Magiku. Koleś się nabuchał i włączył mu się film. Po prostu, przez głupie ćpanie zaczął się czegoś bać, w efekcie uciekł od tego wszystkiego... Co myślicie o samobójstwie?
.
Re: Samobójstwo.
Człowieku, nie wypowiadaj się, jak nie znasz całej sprawy.Barni pisze:Inną sprawą jest samobójstwo przez zwykłą głupotę. Taki np. Magik? Posłuchajcie sobie tego, co mówi o ćpaniu Bodek. Mówi tam też m.in. właśnie o Magiku. Koleś się nabuchał i włączył mu się film. Po prostu, przez głupie ćpanie zaczął się czegoś bać, w efekcie uciekł od tego wszystkiego... Co myślicie o samobójstwie?
Magik (Piotr Łuszcz), popełnił samobójstwo nie dlatego, że był naćpany, ale od ponad kilku lat cierpiał na schizofrenię. On był poważnie chory i nie potrafił tego ogarnąć, więc nie mów, że to od ćpania, bo jak to słyszę to mnie rzuca.
Samobójstwo jest próbą ucieczki i wyzwolenia. Samobójcy, popełniają samobójstwo, bo ich życie straciło sens, lub zdarzyło się coś czego ich rozum nie może zrozumieć. Dla różnych ludzi co innego jest powodem, dla którego życie traci sens. Moja koleżanka cięła sobie żyły, dlatego że chłopak z nią zerwał po miesiącu. Ja tego nie rozumiem, ale żeby popełnić samobójstwo, trzeba być naprawdę poważnie zdesperowanym i nie widzieć żadnej nadziei.
Ja (1-09-2008 12:44)
kolumb wszedł na twoją starą i myślał że to ameryka
Pepek (1-09-2008 12:46)
A po Twojej doszedl do Indii i Antarktydy
kolumb wszedł na twoją starą i myślał że to ameryka
Pepek (1-09-2008 12:46)
A po Twojej doszedl do Indii i Antarktydy
Tak? To sorry. Usłyszałem i bezmyślnie powtórzyłem. Moja wina, jeszcze raz sry.Acer pisze:Człowieku, nie wypowiadaj się, jak nie znasz całej sprawy.
Magik (Piotr Łuszcz), popełnił samobójstwo nie dlatego, że był naćpany, ale od ponad kilku lat cierpiał na schizofrenię. On był poważnie chory i nie potrafił tego ogarnąć, więc nie mów, że to od ćpania, bo jak to słyszę to mnie rzuca
A co do Twojej koleżanki. Cięła żyły, ale ze skutkiem pozytywnym (śmierć) czy negatywnym (odratowali ją)? Raczej odratowali, co nie? Bo raczej by Ci nie mówiła "Chłopak mnie rzucił idę się pociąć"? Jeśli jest tak jak myślę- teraz żyje normalnie, czy jest zamknięta w sobie? Zapewne wszystko zależy od tego w jak odległym czasie się to samobójstwo chciało popełnić.
.
WybaczamBarni pisze:Tak? To sorry. Usłyszałem i bezmyślnie powtórzyłem. Moja wina, jeszcze raz sry.Acer pisze:Człowieku, nie wypowiadaj się, jak nie znasz całej sprawy.
Magik (Piotr Łuszcz), popełnił samobójstwo nie dlatego, że był naćpany, ale od ponad kilku lat cierpiał na schizofrenię. On był poważnie chory i nie potrafił tego ogarnąć, więc nie mów, że to od ćpania, bo jak to słyszę to mnie rzuca
Przeżyła, zachwouje się normalnie. Blizny ma do tej pory i się cieszy z tego. Czyli skutek negatywny (?) (chyba pozytywny dla niej). Rok temu, powiedziała mi później bo cały czas jej ręka krwawiła.Barni pisze:A co do Twojej koleżanki. Cięła żyły, ale ze skutkiem pozytywnym (śmierć) czy negatywnym (odratowali ją)? Raczej odratowali, co nie? Bo raczej by Ci nie mówiła "Chłopak mnie rzucił idę się pociąć"? Jeśli jest tak jak myślę- teraz żyje normalnie, czy jest zamknięta w sobie? Zapewne wszystko zależy od tego w jak odległym czasie się to samobójstwo chciało popełnić.
Ja (1-09-2008 12:44)
kolumb wszedł na twoją starą i myślał że to ameryka
Pepek (1-09-2008 12:46)
A po Twojej doszedl do Indii i Antarktydy
kolumb wszedł na twoją starą i myślał że to ameryka
Pepek (1-09-2008 12:46)
A po Twojej doszedl do Indii i Antarktydy
To co powiem może wydawać się brutalne, ale moim zdaniem samobójstwo to próba łatwej ucieczki od problemów. Samobójcy to tchórze. Niekiedy jednak rozumiem ich postępowanie. Np. jeśli cały świat ich odrzuci i "siedzą" w tym stanie od WIELU LAT. Albo gdy od wielu lat cierpią na jakąś ciężką chorbę. Wtedy ostatecznie mogę to uznać, ale i tak uważam że samobójstwo to tchórzostwo.

Acer. Z tymi skutkami to mi chodziło, że samo samobójstwo jeśli SIĘ UDA (czyt. proces samobójstwa zakończy się pozytywnie) to jest to skutek pozytywny xd
Boberciku. Zgadzam się z tobą. Chociaż mnie najbardziej ciekawi, czy Ci ludzie myślą w momencie samego czynu. Czy popełniają to z premedytacją czy mają jakąś zaćmę.
Sądzę, że mają zaćmę, bo jak już pisałem- nie da się przecież nie pomyśleć o tym, co się stanie z rodziną, po twojej śmierci.
Boberciku. Zgadzam się z tobą. Chociaż mnie najbardziej ciekawi, czy Ci ludzie myślą w momencie samego czynu. Czy popełniają to z premedytacją czy mają jakąś zaćmę.
Sądzę, że mają zaćmę, bo jak już pisałem- nie da się przecież nie pomyśleć o tym, co się stanie z rodziną, po twojej śmierci.
.
A co wtedy kiedy ci ludzie rodziny nie mają? Kiedy nie mają nic? Mają tylko siebie i problemy, z którymi sami sobie nie poradzą. Dla nich to jest, upragniony koniec męki, oni uważają, że w ten sposób skończą nie tyko ze sobą ale i z problemami które niszczą ich życie. To jest ucieczka, tak, ale niektórzy innej drogi nie widzą. Ale ja samobójstwa nie toleruje, ale staram się tych ludzi zrozumieć co chcą lub chcieli umrzeć.
Ja (1-09-2008 12:44)
kolumb wszedł na twoją starą i myślał że to ameryka
Pepek (1-09-2008 12:46)
A po Twojej doszedl do Indii i Antarktydy
kolumb wszedł na twoją starą i myślał że to ameryka
Pepek (1-09-2008 12:46)
A po Twojej doszedl do Indii i Antarktydy
Fakt, uczepiłem się rodziny. A możliwe jest, że taki samobójca rodziny nie ma.
W takich wypadkach niestety, ale nie mam już nic, co mogłoby potępić samobójstwo.
Ale teraz jeszcze jest pytanie - czyją winą jest samobójstwo? Tego, który stchórzył, czy tych przez których stchórzył?
Nikt nie zabroni mi kogoś lubić lub nie. Więc ktoś, kto odtrącił samobójcę nie może czuć się w pełni winny. Chociaż, gdyby z drugiej strony nie był dla niego zimny, tylko po prostu traktował go jak znajomego... Bo wątpię, żeby ktoś kto może w przyszłości zostać samobójcą potrafił wszystkich do siebie zrazić.
W takich wypadkach niestety, ale nie mam już nic, co mogłoby potępić samobójstwo.
Ale teraz jeszcze jest pytanie - czyją winą jest samobójstwo? Tego, który stchórzył, czy tych przez których stchórzył?
Nikt nie zabroni mi kogoś lubić lub nie. Więc ktoś, kto odtrącił samobójcę nie może czuć się w pełni winny. Chociaż, gdyby z drugiej strony nie był dla niego zimny, tylko po prostu traktował go jak znajomego... Bo wątpię, żeby ktoś kto może w przyszłości zostać samobójcą potrafił wszystkich do siebie zrazić.
.
No tak samobójstwo. Sprawa na szczęście dla większości odległa a jednak, trzeba coś o tym powiedzieć. Samobójstwo zgodnie z religią jest grzechem śmiertelnym(dosłownie xDD). Czynniki, które wpływają na popełnienie go, zostały już podane.
Imo osoby, które popełniają samobójstwo mają słabą psychikę.
Nie mogą znieść tępa, które narzuca życie. Małe ono na pewno nie jest, wiadomo - nieszczęścia chodzą parami, i rodzeństwa są tego dowodem xD<joke> Każdy człowiek tego doświadcza i każdy człowiek ma chociaż raz chęć popełnienia samobójstwa.
Pytanie : kto tego tępa nie zniesie.
(Fajne takie tematy o śmierci. Teraz tylko czekać, aż ktoś założy temat o aborcji @_@)
Imo osoby, które popełniają samobójstwo mają słabą psychikę.
Nie mogą znieść tępa, które narzuca życie. Małe ono na pewno nie jest, wiadomo - nieszczęścia chodzą parami, i rodzeństwa są tego dowodem xD<joke> Każdy człowiek tego doświadcza i każdy człowiek ma chociaż raz chęć popełnienia samobójstwa.
Pytanie : kto tego tępa nie zniesie.
(Fajne takie tematy o śmierci. Teraz tylko czekać, aż ktoś założy temat o aborcji @_@)
I do tego czy dana osoba ma wsparcie od innych osób, czy jest pozostawiona sama sobie.Barni pisze:Mówisz masz xd Hehe, joke, joke.Wego pisze:(Fajne takie tematy o śmierci. Teraz tylko czekać, aż ktoś założy temat o aborcji @_@)
Reasumując, wszystko sprowadza się tutaj do tego, kto ma słabą psychikę i "wysiada", a czyja psychika jednak wytrzyma.

I dla mnie tu już jest błąd ! Oczywiście racja jak sie patrzy z jednej strony. A z drugiej ?Bobercik pisze:
I do tego czy dana osoba ma wsparcie od innych osób, czy jest pozostawiona sama sobie.
Spójrzmy na to w praktyce "przypadek w gim (koleżanka ze skakanką)"
Miała wsparcie w rodzicach, ale poczuła się tak upokorzona, że życie nie miało już sensu. Zapewne w lustro spojrzeć nie mogła.
Dochodzi nam tu jeszcze jeden czynnik, a mianowicie WSTYD i temat mamy praktycznie wyczerpany, już raczej nic sie nie wniesie ;p
Ta... trza teraz zrobić ten o aborcji, bo znowu nudno będzie.
Nie no, temat jest po to, żeby trochę ponaginać. Więc co byście zrobili, gdybyście wiedzieli że ktoś chce popełnić samobójstwo, jest zdesperowany i gdy tylko nadarzy się okazja - zrobi to?
Odpadają takie rzeczy jak całodobowe pilnowanie go- nie da rady być przy kimś 24/7. Takiemu wystarczy minuta.
Odpada też powiadomienie o tym policji/ szpitala- bo co niby oni zrobią? Nie wybiją mu tego z głowy. Chyba, że w szpitalu mu pamięć wyczyszczą, ew. będą go na dragach trzymać i zaczną wkręcać że wszystko jest dobrze.
Tak więc- co byście zrobili z takim kimś?
Nie no, temat jest po to, żeby trochę ponaginać. Więc co byście zrobili, gdybyście wiedzieli że ktoś chce popełnić samobójstwo, jest zdesperowany i gdy tylko nadarzy się okazja - zrobi to?
Odpadają takie rzeczy jak całodobowe pilnowanie go- nie da rady być przy kimś 24/7. Takiemu wystarczy minuta.
Odpada też powiadomienie o tym policji/ szpitala- bo co niby oni zrobią? Nie wybiją mu tego z głowy. Chyba, że w szpitalu mu pamięć wyczyszczą, ew. będą go na dragach trzymać i zaczną wkręcać że wszystko jest dobrze.
Tak więc- co byście zrobili z takim kimś?
.




