DidixBall
Moderator: Moderatorzy
ODCINEK CZWARTY :WRESZCIE SIĘ ZACZYNA
Teraz nadal trzeba było siedzieć w domu Bulmy,czyli w Capsule Corporation.Atom wyzdrowiał dzięki faslokom Sensu.Mariah również była u Bulmy.Obydwie szybko się polubiły.Atom jednak zastanawiał się ,czy powiedzieć Didixowi i Artiemu prawdę.
-Słuchacie mnie-zaczął i w ten sposób reszta dowiedziała się o przeszłości Sayian i o tym co ma się stać.Następne półtora miesiąca wszyscy trenowali do uporu.Arti szybko przyswajał sobie zdolności Sayian.Po miesiącu osiągnął poziom SSJ.Teraz było już 4 Sayian.Mariah również trenowała i wkońcu udało jej się pokonać Atoma podczas treningu.Pół miesiąca przed przylotem Gutka nikt już nie trenował.Wszyscy czekali tylko na dzień walki.I w końcu Gutek przyleciał.Dr.Bliz skonstruował maszynę ,dzięki której można było się przemieszczać baaaaaardzo daleko poza atmosferę Ziemską.Gutek i reszta wojowników polecieli walczyć na planetę Frieza ,która do tej pory tu stała.Do walki również stanęła Mariah.
-Czego tu chcecie-zapytał Cola ,gdy tylko nasi wojownicy wylądowali.Cola był bardzo podobny do Collera,lecz miał przedziwny strój.Wyglądał w nim jak Coca Cola:P.
-Tym razem ci nie odpuszczę -zawołał Gutek -mam tu pomocników-skończył.Atom przemienił się w USSJ.Didix również przeszedł do tego poziomu.Arti osiągnął poziom SSJ.Inni nic nie wiedzieli ,lecz Gutek również przemienił się w SSJ ,a przecież w normalnym poziomie był silniejszy od naszych wojowników.
-Teraz możemy walczyć -powiedział Gutek.
-Pchi .....myślicie ,że się was przestraszę ????-powiedział Cola.W tym momencie wypuścił malutką kulkę ,która nie stanowiła nawet jednej piędziesiątej jego energii .Ta mała kulka trafiła w Didixa i rozniosła go w pył.
-Tyyyy......TYYYYYYYYY-krzyczał Atom -JA CI POKAŻE-dale krzyczał ,lecz po tych słowach rzucił się na Colę.
-Ty też chcesz umrzeć???-spokojnie powiedział Cola i tym razem póścił kulkę w kierunku Atoma.Temu udało się ją uniknąć,lecz zaraz po tym dostał z buta w twarz.Zaczął szorować po ziemii.Gdy wychamował ,nie miał już siły.Teraz to Cola rzucił się na niego.Atom nie miał już siły na ucieczkę.....
C.D.N.
Teraz nadal trzeba było siedzieć w domu Bulmy,czyli w Capsule Corporation.Atom wyzdrowiał dzięki faslokom Sensu.Mariah również była u Bulmy.Obydwie szybko się polubiły.Atom jednak zastanawiał się ,czy powiedzieć Didixowi i Artiemu prawdę.
-Słuchacie mnie-zaczął i w ten sposób reszta dowiedziała się o przeszłości Sayian i o tym co ma się stać.Następne półtora miesiąca wszyscy trenowali do uporu.Arti szybko przyswajał sobie zdolności Sayian.Po miesiącu osiągnął poziom SSJ.Teraz było już 4 Sayian.Mariah również trenowała i wkońcu udało jej się pokonać Atoma podczas treningu.Pół miesiąca przed przylotem Gutka nikt już nie trenował.Wszyscy czekali tylko na dzień walki.I w końcu Gutek przyleciał.Dr.Bliz skonstruował maszynę ,dzięki której można było się przemieszczać baaaaaardzo daleko poza atmosferę Ziemską.Gutek i reszta wojowników polecieli walczyć na planetę Frieza ,która do tej pory tu stała.Do walki również stanęła Mariah.
-Czego tu chcecie-zapytał Cola ,gdy tylko nasi wojownicy wylądowali.Cola był bardzo podobny do Collera,lecz miał przedziwny strój.Wyglądał w nim jak Coca Cola:P.
-Tym razem ci nie odpuszczę -zawołał Gutek -mam tu pomocników-skończył.Atom przemienił się w USSJ.Didix również przeszedł do tego poziomu.Arti osiągnął poziom SSJ.Inni nic nie wiedzieli ,lecz Gutek również przemienił się w SSJ ,a przecież w normalnym poziomie był silniejszy od naszych wojowników.
-Teraz możemy walczyć -powiedział Gutek.
-Pchi .....myślicie ,że się was przestraszę ????-powiedział Cola.W tym momencie wypuścił malutką kulkę ,która nie stanowiła nawet jednej piędziesiątej jego energii .Ta mała kulka trafiła w Didixa i rozniosła go w pył.
-Tyyyy......TYYYYYYYYY-krzyczał Atom -JA CI POKAŻE-dale krzyczał ,lecz po tych słowach rzucił się na Colę.
-Ty też chcesz umrzeć???-spokojnie powiedział Cola i tym razem póścił kulkę w kierunku Atoma.Temu udało się ją uniknąć,lecz zaraz po tym dostał z buta w twarz.Zaczął szorować po ziemii.Gdy wychamował ,nie miał już siły.Teraz to Cola rzucił się na niego.Atom nie miał już siły na ucieczkę.....
C.D.N.
Ostatnio zmieniony pt lut 04, 2005 9:48 pm przez Maciej, łącznie zmieniany 1 raz.
Fight.
ODCINEK PIĄTY:ŚMIERĆ WISI W POWIETRZU
-Ty też chcesz umrzeć???-spokojnie powiedział Cola i tym razem póścił kulkę w kierunku Atoma.Temu udało się ją uniknąć,lecz zaraz po tym dostał z buta w twarz.Zaczął szorować po ziemii.Gdy wychamował ,nie miał już siły.Teraz to Cola rzucił się na niego.Atom nie miał już siły na ucieczkę.....
Cola był zbyt silny .Już podleciał do Atoma i miał mu zadać ostateczny cios ,lecz w momencie ,gdy Cola podniósł rękę ,aby wziąć nią zamach ,Arti odmienił się do normalnego poziomu i upadł na kolana.
Atom nie miał siły mówić ,lecz Arti wiedział jakie pytanie chce zadać Atom.
-Dr.Bliz mnie przed tym uprzedzał -mówił Arti-gdy pobierałem próbki waszych krwi Dr.Bliz powiedział "gdyby wszczepić w ciebie te próbki ,to byłbyś w jednej czwartej Sayianem,lecz może skończyć się to tragedią. Możesz nawet umrzeć, a co gorsze zarazić innych jakimś wirusem,który powstanie na wskutek połączenia się DNA twojego i twoich kumpli" –opowiadał Arti- musze szybko wrócić do Capsule Corporation.Może jeszcze Dr.Bliz coś pomoże.
-Le…cę… z… to…bą-niewyraźnie mówił Atom.
-Nie !! –wtrącił Gutek –Ja go zabiorę .Ty i Mariah musicie wytrzymać-powiedział Gutek i rzucił w kierunku Atoma coś ,co przypominało czekoladę.
-Zjedz to.To coś zregeneruje ci siły-powiedział Gutek i wraz z Artim polecieli swoim statkiem na Ziemię.Na polu bitwy zostali tylko Cola ,Atom i Mariah ,która się za bardzo do tej walki nie śpieszyła.
-Zostaliśmy sami ….HAHAHAHA!!!Czy myślisz ,że masz jakieś szanse??? –pytał Cola.
-Zara się przekonasz-krzyczał Atom- |niby tak mu grożę ,lecz nie wiem co robić|-pomyślał Atom.-|Gdyby był tu Gutek ,z pewnością razem byśmy wygrali ,lecz teraz są marne szanse|-dalej myślał.Teraz nie było już czasu na myślenie.Przemienił się w SSJ ,gdyż miał nadzieję ,że Gutek zaraz się zjawi ,a w USSJ za szybko stracił by energię.Zaczęło się ….obaj ruszyli na siebię.Cola skręcił w bok ,a Atom nawet nie zauważył ,jak przeciwnik był już z boku.Atom dostał z pięchy.Znów poszorował po ziemii ,lecz tym razem szybko wyhamował i nie stracił tyle energii ,co przedtem ,gdyż dobrze wiemy ,że energia Sayian rośnie po każdym spotkaniu ze śmiercią.
-Rany jaki szybki –powiedział Atom i znów ruszył na Colę.Tym razem mu się udało .Użył fantomizacji i dzięki niej najpierw wywrócił przeciwnika ,wyleciał wysoko w górę , a potem zaczął rzucać w niego dużymi ilościami KAMEHAMEH.Gdy miał walnąć ostatnią, najważniejszą KAMAMEHĘ , usłyszał głosy .Był to głos Bulmy.
-Hej Atom-mówiła-sorka ,że ci akurat teraz przerywam ,ale to ważne.
-Gdzie jesteś ???Dlaczego cię słyszę???-pytał Atom.-A może ja mam jakieś przesłyszenia????-po tych słowach Atom miał mały problem.Nie mógł rozmawiać z Bulmą ,gdyż właśnie w tym momencie wstał i pozbierał się Cola.
-Musisz szybko się gdzieś na chwilę schować –mówiła Bulma-wtedy wszystko ci wytłumaczę.
-TAIOKEN!!!-krzynął Atom ,a nagle cały zaczął świecić słonecznym blaskiem ,które oślepiło Colę.Atom wykorzystał ten moment i schował się w pobliskich skałach.
-|Oby tylko on nie potrafił wyczuwać energii za pomocą umysłu|-błagał Atom i udało się.Gdy Cola odzyskał wzrok nie wiedział o co biega.
-Dobra ,ale mów szybko ,bo może się skapnąć-tłumaczył Atom.
-Oki ,będę się streszczać .Gadam z tobą ,dzięki telepatii.Arti i Gutek dolecieli tu.Jednak Gutek się czymś od Artiego zaraził.Gutek leży teraz i wypoczywa w śpiączce ,lecz jest gorsza wiadomość.Arti nie przeżył tej choroby .Gdy tylko wylądowali ,jego serce przestało bić-wytłumaczyła Bulma.
-HAHAHAHA-darł się Cola .-WYCHODŹ SAYIANIE .MAM TU TWOJĄ DZIEWCZYNĘ .JAK NIE WYJDZIESZ TO PO NIEJ.
-Sory Bulma .Muszę dalej walczyć-powiedział Atom ,lecz nie powiedział nic o niebezpieczeństwie Marii.
-|Hmm…może skoro Bulmie udało się użyć telepatii ,to mi również to wyjdzie |-pomyślał Atom. I udało się .Dzięki temu tylko Cola słyszał co Atom mówi ,lecz nie wiedział z jakiego miejsca on mówi.
-PÓŚĆ DZIEWCZYNĘ ,A WYJDĘ …-usłyszał Cola w swojej głowie.
-Oki puszczam –powiedział Cola i wypuścił Marię.Ona pobiegła i schowała się gdzieś w krzakach.Atom wyleciał, aby dalej walczyć z Colą.Teraz nie musiał się zastanawiać nad przylotem Gutka.Musiał sam walczyć.
-Hmm…skoro w poziome SSJ udało mi się go przetrzymać ,to w USSJ mam duże szanse na zwycięstwo….-powiedział sam do siebie Atom i błyskawicznie przemienił się w Ultra Super Sayiana.Dopiero teraz Cola go zauważył.Obaj wylecieli naprzeciwko siebie……
C.D.N.
-Ty też chcesz umrzeć???-spokojnie powiedział Cola i tym razem póścił kulkę w kierunku Atoma.Temu udało się ją uniknąć,lecz zaraz po tym dostał z buta w twarz.Zaczął szorować po ziemii.Gdy wychamował ,nie miał już siły.Teraz to Cola rzucił się na niego.Atom nie miał już siły na ucieczkę.....
Cola był zbyt silny .Już podleciał do Atoma i miał mu zadać ostateczny cios ,lecz w momencie ,gdy Cola podniósł rękę ,aby wziąć nią zamach ,Arti odmienił się do normalnego poziomu i upadł na kolana.
Atom nie miał siły mówić ,lecz Arti wiedział jakie pytanie chce zadać Atom.
-Dr.Bliz mnie przed tym uprzedzał -mówił Arti-gdy pobierałem próbki waszych krwi Dr.Bliz powiedział "gdyby wszczepić w ciebie te próbki ,to byłbyś w jednej czwartej Sayianem,lecz może skończyć się to tragedią. Możesz nawet umrzeć, a co gorsze zarazić innych jakimś wirusem,który powstanie na wskutek połączenia się DNA twojego i twoich kumpli" –opowiadał Arti- musze szybko wrócić do Capsule Corporation.Może jeszcze Dr.Bliz coś pomoże.
-Le…cę… z… to…bą-niewyraźnie mówił Atom.
-Nie !! –wtrącił Gutek –Ja go zabiorę .Ty i Mariah musicie wytrzymać-powiedział Gutek i rzucił w kierunku Atoma coś ,co przypominało czekoladę.
-Zjedz to.To coś zregeneruje ci siły-powiedział Gutek i wraz z Artim polecieli swoim statkiem na Ziemię.Na polu bitwy zostali tylko Cola ,Atom i Mariah ,która się za bardzo do tej walki nie śpieszyła.
-Zostaliśmy sami ….HAHAHAHA!!!Czy myślisz ,że masz jakieś szanse??? –pytał Cola.
-Zara się przekonasz-krzyczał Atom- |niby tak mu grożę ,lecz nie wiem co robić|-pomyślał Atom.-|Gdyby był tu Gutek ,z pewnością razem byśmy wygrali ,lecz teraz są marne szanse|-dalej myślał.Teraz nie było już czasu na myślenie.Przemienił się w SSJ ,gdyż miał nadzieję ,że Gutek zaraz się zjawi ,a w USSJ za szybko stracił by energię.Zaczęło się ….obaj ruszyli na siebię.Cola skręcił w bok ,a Atom nawet nie zauważył ,jak przeciwnik był już z boku.Atom dostał z pięchy.Znów poszorował po ziemii ,lecz tym razem szybko wyhamował i nie stracił tyle energii ,co przedtem ,gdyż dobrze wiemy ,że energia Sayian rośnie po każdym spotkaniu ze śmiercią.
-Rany jaki szybki –powiedział Atom i znów ruszył na Colę.Tym razem mu się udało .Użył fantomizacji i dzięki niej najpierw wywrócił przeciwnika ,wyleciał wysoko w górę , a potem zaczął rzucać w niego dużymi ilościami KAMEHAMEH.Gdy miał walnąć ostatnią, najważniejszą KAMAMEHĘ , usłyszał głosy .Był to głos Bulmy.
-Hej Atom-mówiła-sorka ,że ci akurat teraz przerywam ,ale to ważne.
-Gdzie jesteś ???Dlaczego cię słyszę???-pytał Atom.-A może ja mam jakieś przesłyszenia????-po tych słowach Atom miał mały problem.Nie mógł rozmawiać z Bulmą ,gdyż właśnie w tym momencie wstał i pozbierał się Cola.
-Musisz szybko się gdzieś na chwilę schować –mówiła Bulma-wtedy wszystko ci wytłumaczę.
-TAIOKEN!!!-krzynął Atom ,a nagle cały zaczął świecić słonecznym blaskiem ,które oślepiło Colę.Atom wykorzystał ten moment i schował się w pobliskich skałach.
-|Oby tylko on nie potrafił wyczuwać energii za pomocą umysłu|-błagał Atom i udało się.Gdy Cola odzyskał wzrok nie wiedział o co biega.
-Dobra ,ale mów szybko ,bo może się skapnąć-tłumaczył Atom.
-Oki ,będę się streszczać .Gadam z tobą ,dzięki telepatii.Arti i Gutek dolecieli tu.Jednak Gutek się czymś od Artiego zaraził.Gutek leży teraz i wypoczywa w śpiączce ,lecz jest gorsza wiadomość.Arti nie przeżył tej choroby .Gdy tylko wylądowali ,jego serce przestało bić-wytłumaczyła Bulma.
-HAHAHAHA-darł się Cola .-WYCHODŹ SAYIANIE .MAM TU TWOJĄ DZIEWCZYNĘ .JAK NIE WYJDZIESZ TO PO NIEJ.
-Sory Bulma .Muszę dalej walczyć-powiedział Atom ,lecz nie powiedział nic o niebezpieczeństwie Marii.
-|Hmm…może skoro Bulmie udało się użyć telepatii ,to mi również to wyjdzie |-pomyślał Atom. I udało się .Dzięki temu tylko Cola słyszał co Atom mówi ,lecz nie wiedział z jakiego miejsca on mówi.
-PÓŚĆ DZIEWCZYNĘ ,A WYJDĘ …-usłyszał Cola w swojej głowie.
-Oki puszczam –powiedział Cola i wypuścił Marię.Ona pobiegła i schowała się gdzieś w krzakach.Atom wyleciał, aby dalej walczyć z Colą.Teraz nie musiał się zastanawiać nad przylotem Gutka.Musiał sam walczyć.
-Hmm…skoro w poziome SSJ udało mi się go przetrzymać ,to w USSJ mam duże szanse na zwycięstwo….-powiedział sam do siebie Atom i błyskawicznie przemienił się w Ultra Super Sayiana.Dopiero teraz Cola go zauważył.Obaj wylecieli naprzeciwko siebie……
C.D.N.
Fight.
ODCINEK SZÓSTY :PUNKT KULMINACYJNY!!!!!!!!!!!!!!!
Atom i błyskawicznie przemienił się w Ultra Super Sayiana.Dopiero teraz Cola go zauważył.Obaj wylecieli naprzeciwko siebie……
Atom leciał o wiele szybciej niż Cola.Zdeżyli się.....po chwili w powietrzu unosił się już tylko Atom.Cola zebrał taką bombę ,że szybciutko zleciał jak grzeczny piesek w dół.
-Rany .Co się stało ...przecież przed chwilą był o wiele słabszy....-niedowierzał Cola.
-Już po tobie-powiedział luźno Atom.Wystawił dwie ręcę przed siebie.
-KA-krzyczał -ME-dalej-HA!!!
-Nie ,czekaj !!!!!-błagał Cola.
-To za to ,że zabiłeś Didixa draniu!!!!ME HA!!!!!!!!!!!-i wielka kula energii wyleciała z rąk Atoma.Gdy Kamehameha walnęła w ziemię ,unicestwiła całą planetę.Jednak wcześniej Atom wziął Marię i razem uciekli z tego miejsca na pobliską planetę.Zamieszkali tam dziwni goście,którzy dali naszym bohaterom maski z tlenem.Teraz Atom i Maria spokojnie polecieli na Ziemię ,lecz Coli udało się przeżyć i wyrósł mu ogon (jak u Cella) ,którym mógł absorwować inne istoty.Niestety Cola również wylądował na Ziemii.Lecz stała się rzecz jeszcze gorsza.Podczas wybuchu planety Frieza ,wszystkie metalowe części tej planety , skleiły się z Colą .Teraz powstał Super Cola .który był dwa razy silniejszy od poprzedniego.Atom i Mariah polecieli do Capsule Corporation .Jednak Super Cola teraz umiał wyczuwać wroga.
-Co z nim jest-spytał Atom ,gdy tylko wbiegli do sali ,gdzie leżał Gutek.
-Będzie jeszcze przynajmniej przez tydzień w śpiączce –odpowiedział Dr.Bliz. Teraz Atoma oblał zimny pot.Dopiero w tym momencie wyczuł energię Super Coli.Była przepotężna.Atom szybko rozwalił sufit i wyleciał w górę.Nie zdążył zabrać reszty.Za późno.Cała zachodnia stolica poszła z dymem ,w tym Capsule Corporation.Jedynie z całego miasta ocalał Atom ,gdyż wzbił się wysoko w chmury.Wylądował na równej glebie ,zamiast na twardym asfalcie .
-Ty ……ty……-mówił ze łzami w oczach Atom.
-Ha ha ha ,ale masz silnych koleżków .Żaden się nawet nie skapnął ,że podleciałem-mówił z uśmiechem Super Cola.
-Skąd ty masz tyle energii-pytał z nie dowierzeniem Atom.
-Dzięki tobie –mówił Cola. –Gdy zniszczyłeś planetę Frieza ,wszystkie metalowe części złączyły się ze mną.
-A niech too……..zabiłeś Gutka .Zabiłeś Didixa. Zabiłeś Marię…..ZABIŁEŚ MARIĘ!!!!!!!!!-mówił Atom.-Nigdy ci nie wybaczę-powiedział już całkiem spokojny Atom.Nagle nawet nie chcąc , Atom przemienił się w USSJ.Nagle jego mięśnie zaczęły się kurczyć.Pojawiły się wokół niego wyładowania elektryczne. Atom osiągnął SSJ 2!!!!!!!!
-Już po tobie Cola.Możesz być nawet Super Cola-powiedział Atom i błyskawicznie znalazł się za Colą.
-To twój koniec-po tych słowach Atom zadał naprawdę silnego kopa w plecy Coli.Ten wyleciał w powietrze.
-To za to ,że zabiłeś miasto .Dostaniesz za każdego z osobna-powiedział Atom i zaczął walić Coli w brzuch pięchy.
Gdy walnął już tyle razy ,ile ludzi w mieście ,powiedział:
-To za to ,że kiedykolwiek próbowałeś walczyć z Gutkiem-tym razem Cola dostał z łokcia w swoją piękną ,blaszaną mordkę.Poleciała mu z nosa farba.
-To za to ,że zabiłeś Didixa –powiedział Atom i tym razem Cola dostał KI BLASTEM.
-To za ludzi z Capsule Corporation ,a w szczególności za Dr.Bliza i Bulmę-dalej mówił Atom.Tym razem póścił w kierunku Coli malutkiego Final Flasha .Coli udało się go ominąć ,lecz zaraz po tym zebrał butem.
-A to za Marię –powiedział z zaciśniętymi zębami Atom.Tym razem Cola dostał potężną Kamehamehą .Dzięki niej Gutek padł na Ziemię i nic już nie mógł zrobić.
-Teraz dostaniesz za wszystko-tym razem Atom powiedział takie zdanie i walnął Coli z nogi a ten wyleciał w powietrze.
-Final Kamehameha!!!!!!!!!-krzyknął Atom……….
C.D.N.
Atom i błyskawicznie przemienił się w Ultra Super Sayiana.Dopiero teraz Cola go zauważył.Obaj wylecieli naprzeciwko siebie……
Atom leciał o wiele szybciej niż Cola.Zdeżyli się.....po chwili w powietrzu unosił się już tylko Atom.Cola zebrał taką bombę ,że szybciutko zleciał jak grzeczny piesek w dół.
-Rany .Co się stało ...przecież przed chwilą był o wiele słabszy....-niedowierzał Cola.
-Już po tobie-powiedział luźno Atom.Wystawił dwie ręcę przed siebie.
-KA-krzyczał -ME-dalej-HA!!!
-Nie ,czekaj !!!!!-błagał Cola.
-To za to ,że zabiłeś Didixa draniu!!!!ME HA!!!!!!!!!!!-i wielka kula energii wyleciała z rąk Atoma.Gdy Kamehameha walnęła w ziemię ,unicestwiła całą planetę.Jednak wcześniej Atom wziął Marię i razem uciekli z tego miejsca na pobliską planetę.Zamieszkali tam dziwni goście,którzy dali naszym bohaterom maski z tlenem.Teraz Atom i Maria spokojnie polecieli na Ziemię ,lecz Coli udało się przeżyć i wyrósł mu ogon (jak u Cella) ,którym mógł absorwować inne istoty.Niestety Cola również wylądował na Ziemii.Lecz stała się rzecz jeszcze gorsza.Podczas wybuchu planety Frieza ,wszystkie metalowe części tej planety , skleiły się z Colą .Teraz powstał Super Cola .który był dwa razy silniejszy od poprzedniego.Atom i Mariah polecieli do Capsule Corporation .Jednak Super Cola teraz umiał wyczuwać wroga.
-Co z nim jest-spytał Atom ,gdy tylko wbiegli do sali ,gdzie leżał Gutek.
-Będzie jeszcze przynajmniej przez tydzień w śpiączce –odpowiedział Dr.Bliz. Teraz Atoma oblał zimny pot.Dopiero w tym momencie wyczuł energię Super Coli.Była przepotężna.Atom szybko rozwalił sufit i wyleciał w górę.Nie zdążył zabrać reszty.Za późno.Cała zachodnia stolica poszła z dymem ,w tym Capsule Corporation.Jedynie z całego miasta ocalał Atom ,gdyż wzbił się wysoko w chmury.Wylądował na równej glebie ,zamiast na twardym asfalcie .
-Ty ……ty……-mówił ze łzami w oczach Atom.
-Ha ha ha ,ale masz silnych koleżków .Żaden się nawet nie skapnął ,że podleciałem-mówił z uśmiechem Super Cola.
-Skąd ty masz tyle energii-pytał z nie dowierzeniem Atom.
-Dzięki tobie –mówił Cola. –Gdy zniszczyłeś planetę Frieza ,wszystkie metalowe części złączyły się ze mną.
-A niech too……..zabiłeś Gutka .Zabiłeś Didixa. Zabiłeś Marię…..ZABIŁEŚ MARIĘ!!!!!!!!!-mówił Atom.-Nigdy ci nie wybaczę-powiedział już całkiem spokojny Atom.Nagle nawet nie chcąc , Atom przemienił się w USSJ.Nagle jego mięśnie zaczęły się kurczyć.Pojawiły się wokół niego wyładowania elektryczne. Atom osiągnął SSJ 2!!!!!!!!
-Już po tobie Cola.Możesz być nawet Super Cola-powiedział Atom i błyskawicznie znalazł się za Colą.
-To twój koniec-po tych słowach Atom zadał naprawdę silnego kopa w plecy Coli.Ten wyleciał w powietrze.
-To za to ,że zabiłeś miasto .Dostaniesz za każdego z osobna-powiedział Atom i zaczął walić Coli w brzuch pięchy.
Gdy walnął już tyle razy ,ile ludzi w mieście ,powiedział:
-To za to ,że kiedykolwiek próbowałeś walczyć z Gutkiem-tym razem Cola dostał z łokcia w swoją piękną ,blaszaną mordkę.Poleciała mu z nosa farba.
-To za to ,że zabiłeś Didixa –powiedział Atom i tym razem Cola dostał KI BLASTEM.
-To za ludzi z Capsule Corporation ,a w szczególności za Dr.Bliza i Bulmę-dalej mówił Atom.Tym razem póścił w kierunku Coli malutkiego Final Flasha .Coli udało się go ominąć ,lecz zaraz po tym zebrał butem.
-A to za Marię –powiedział z zaciśniętymi zębami Atom.Tym razem Cola dostał potężną Kamehamehą .Dzięki niej Gutek padł na Ziemię i nic już nie mógł zrobić.
-Teraz dostaniesz za wszystko-tym razem Atom powiedział takie zdanie i walnął Coli z nogi a ten wyleciał w powietrze.
-Final Kamehameha!!!!!!!!!-krzyknął Atom……….
C.D.N.
Fight.
ODCINEK SIÓDMY :KONIEC!!!!!ALE JEST NOWA PARA
Teraz dostaniesz za wszystko-tym razem Atom powiedział takie zdanie i walnął Coli z nogi a ten wyleciał w powietrze.
-Final Kamehameha!!!!!!!!!-krzyknął Atom ,a ogomna kula energii poleciała w kierunku Coli.Zmiotła go....świat nie miał już się czego obawiać ,gdyż Atom pokonał Colę. Atom zebrał smocze kule i ożywił wszystkich zabitych przez Colę.Był problem tylko z jedną osobą ,gdyż Arti umarł śmiercią naturalną .
-Czyli nie da się ożywić osoby ,która umarła śmiercią naturalną???-pytał Atom Shenlonga.
-Nie ,niestety nie mogę ożywić takiej osoby-odpowiedział Shenlong.
-A jeśli coś przyczyniło się do śmierci takiej osoby np.jakaś trucizna???-pytał dalej Atom.
-Hmm...nie wiem .....nie było takiego przypadku....,ale raczej tak.-odpowiedział nasz smoczek.Koniec końców...Arti odzyskał życie .
-Słuchajcie .Gdy tylko Gutek wyjdzie ze śpiączki ,robimy następną imprezkę-ogłosiła wszyskim Bulma. Ten tydzień wszyscy spędzili w Capsule Corporation.Gutek się obudził ,a wszyscy powitali go bardzo hucznie .Gutek nie był już od tego czasu takim złym gościem ,lecz nigdy nie upodabniał się do reszty Sayian.
-No to zaczynamy imrezkę !!!!!!-ogłosił DJ Krillan.Wszyscy bawili się świetnie ,lecz nagle Atom wszedł na scenę i ogłosił coś do mikrofonu.
-Uwaga !!!!Uwaga!!!!!!!!!-ogłaszał-Ja i Mariah podjeliśmy bardzo ważną decyzję.Mianowicie POBIERAMY SIĘ!!!!!!!!!!!! (O ty Atomie ,będą pewnie inne cząsteczki ,lub też Atomy :p).
-Och ,ach .BRAVOOOO!!!!!!!!!-rozległy się głosy.Tak oto powstała nowa para....czy teraz na Ziemii czycha jakieś zło ?????Z pewnością!!!!!
THE END
Postanowiłem ,że tą serie nazwę ..........hmm......po prostu .......Cola Saga....
Teraz dostaniesz za wszystko-tym razem Atom powiedział takie zdanie i walnął Coli z nogi a ten wyleciał w powietrze.
-Final Kamehameha!!!!!!!!!-krzyknął Atom ,a ogomna kula energii poleciała w kierunku Coli.Zmiotła go....świat nie miał już się czego obawiać ,gdyż Atom pokonał Colę. Atom zebrał smocze kule i ożywił wszystkich zabitych przez Colę.Był problem tylko z jedną osobą ,gdyż Arti umarł śmiercią naturalną .
-Czyli nie da się ożywić osoby ,która umarła śmiercią naturalną???-pytał Atom Shenlonga.
-Nie ,niestety nie mogę ożywić takiej osoby-odpowiedział Shenlong.
-A jeśli coś przyczyniło się do śmierci takiej osoby np.jakaś trucizna???-pytał dalej Atom.
-Hmm...nie wiem .....nie było takiego przypadku....,ale raczej tak.-odpowiedział nasz smoczek.Koniec końców...Arti odzyskał życie .
-Słuchajcie .Gdy tylko Gutek wyjdzie ze śpiączki ,robimy następną imprezkę-ogłosiła wszyskim Bulma. Ten tydzień wszyscy spędzili w Capsule Corporation.Gutek się obudził ,a wszyscy powitali go bardzo hucznie .Gutek nie był już od tego czasu takim złym gościem ,lecz nigdy nie upodabniał się do reszty Sayian.
-No to zaczynamy imrezkę !!!!!!-ogłosił DJ Krillan.Wszyscy bawili się świetnie ,lecz nagle Atom wszedł na scenę i ogłosił coś do mikrofonu.
-Uwaga !!!!Uwaga!!!!!!!!!-ogłaszał-Ja i Mariah podjeliśmy bardzo ważną decyzję.Mianowicie POBIERAMY SIĘ!!!!!!!!!!!! (O ty Atomie ,będą pewnie inne cząsteczki ,lub też Atomy :p).
-Och ,ach .BRAVOOOO!!!!!!!!!-rozległy się głosy.Tak oto powstała nowa para....czy teraz na Ziemii czycha jakieś zło ?????Z pewnością!!!!!
THE END
Postanowiłem ,że tą serie nazwę ..........hmm......po prostu .......Cola Saga....
Fight.
BH prosze Cie przestań. Takie komenty są zbedne. Moje dzieci będa domnie czuly Respect. Pozatym będe dla nich jak Vegeta dla Trunksa. Beda stale Cwiczyc i wiedziec ze to ja jestem ich ojcem! A jak bedziesz gadal tak to naucze ich sie scalac i wysle je na Ciebie
btw-> zreszcza Didix masta wiec on decyduje co i jak
btw-> zreszcza Didix masta wiec on decyduje co i jak
Przyszedłem pomóc Blizowi w ciągnięciu tego koksu dalej !
ODCINEK PIERWSZY:CZY TO JEST MOŻLIWE???
Pare dni po wielkiej imprezce u Bulmy ,a dokładnie przenosimy się do kościoła, w którym pobierali się Atom i Mariah.Atom -gość średniego wzrostu , z mięśniami i w garniturku ,który wszystkich bardzo rozśmieszał .Na weselu zjawili się :Gutek -młodszy brat Atoma ,który jakby w zaciszu próbował coś rozwalić.Jednak nie pozwalał na to siedzący obok braciszek.Jak wszystkim wiadomo ,był to Didix.Chłopak ,jak każdy z gości był ubrany w czarny garniturek . Jednak on włożył zieloną muszkę ,która nie pasowała do tego garnituru ani trochę.Na ślubie byli również Krillan (znany również jako DJ Krillan:p),KKRT ,Arti ,Bulma i zjawił się również nasz wspaniały lekarz -Dr.Bliz.
-A teraz ogłaszam was mężem i żoną-ogłosił Ksiądz ,który był od początku " mszy" bardzo dziwny.
Wszyscy uradowani pojechali na uroczyste wesele.Odbyło się one jak zwykle w domu Bulmy ,czyli w Capsule Corporation.Wielka siedziba Korporacji "Kapsułka" z wyglądu się nie zmieniła.Jeden wielki , żołty ,a zarazem półkolisty domek i obok niego taki sam drugi ,lecz mniejszy domek.Był to domek Bulmy.Był mniejszy od siedziby Dr.Briefsa (ojca Bulmy). Wszyscy bawili się EXTRA. Nawet doktorki. Dr .Bliz jednak namówił Dr.Briefsa i musieli pójść obgadać jakąś ważną rzecz.Cały ogród, gdzie było organizowane wesele ,było pokryte różnymi confetti i tego typu rzeczami .A pamiętacie tego dziwnego księdza???Przechodził on właśnie obok Capsule Corporation.Zaświecił nagle czerwonymi oczami i upadł na ziemię.Strasznie jęczał.Po chwili przestał .Wstał i poszedł dalej ,jak gdyby nigdy nic w stronę Capsule Corporation.Nagle przeteleportował się.Pojawił się w budynku Capsule Corporation,gdzie obgadywali jakąś sprawę Dr.Briefs i Dr.Bliz .Zauważyli oni natychmiast księdza.Zaczął on znów potwornie jęczeć.
-Zawołam szybko lekarza!!!-krzyknął Dr.Briefs.Było już jednak za późno. Z księdza wyleciała nagle ciecz ,która przypominała odrobine wodę ,lecz nie była to napewno woda.Ta woda poleciała w kierunku Dr.Bliza.Teraz on padł na ziemię .Wstał jednak szybko.
-KK....Kim ty jesteś !!!!????-te zdanie padło z ust Dr.Briefsa ,który był oblany zimnym potem.
-Powinieneś mnie pamiętać-powiedział lodowaty i szorstki głos.-Jestem waszym wrogiem ,z którym spotkaliście się już.Było to pięć i pół roku temu.....
Mr.Briefs zaczął myśleć .Wrogiem naszych wojowników pięć lat temu był przecież.....AQUAMAN!!!!
-Czy to .....możliwe???-pytał chyba sam siebie Doktor-czy to ty????
-Tak .To ja AQUAMAN!!!!............
C.D.N.
Ten odcinek jest krótszy ,gdyż nie chce wyprzedzać fabuły .Możecie mi wierzyć ,że następne odcinki będą dużo dłuższe.
Pare dni po wielkiej imprezce u Bulmy ,a dokładnie przenosimy się do kościoła, w którym pobierali się Atom i Mariah.Atom -gość średniego wzrostu , z mięśniami i w garniturku ,który wszystkich bardzo rozśmieszał .Na weselu zjawili się :Gutek -młodszy brat Atoma ,który jakby w zaciszu próbował coś rozwalić.Jednak nie pozwalał na to siedzący obok braciszek.Jak wszystkim wiadomo ,był to Didix.Chłopak ,jak każdy z gości był ubrany w czarny garniturek . Jednak on włożył zieloną muszkę ,która nie pasowała do tego garnituru ani trochę.Na ślubie byli również Krillan (znany również jako DJ Krillan:p),KKRT ,Arti ,Bulma i zjawił się również nasz wspaniały lekarz -Dr.Bliz.
-A teraz ogłaszam was mężem i żoną-ogłosił Ksiądz ,który był od początku " mszy" bardzo dziwny.
Wszyscy uradowani pojechali na uroczyste wesele.Odbyło się one jak zwykle w domu Bulmy ,czyli w Capsule Corporation.Wielka siedziba Korporacji "Kapsułka" z wyglądu się nie zmieniła.Jeden wielki , żołty ,a zarazem półkolisty domek i obok niego taki sam drugi ,lecz mniejszy domek.Był to domek Bulmy.Był mniejszy od siedziby Dr.Briefsa (ojca Bulmy). Wszyscy bawili się EXTRA. Nawet doktorki. Dr .Bliz jednak namówił Dr.Briefsa i musieli pójść obgadać jakąś ważną rzecz.Cały ogród, gdzie było organizowane wesele ,było pokryte różnymi confetti i tego typu rzeczami .A pamiętacie tego dziwnego księdza???Przechodził on właśnie obok Capsule Corporation.Zaświecił nagle czerwonymi oczami i upadł na ziemię.Strasznie jęczał.Po chwili przestał .Wstał i poszedł dalej ,jak gdyby nigdy nic w stronę Capsule Corporation.Nagle przeteleportował się.Pojawił się w budynku Capsule Corporation,gdzie obgadywali jakąś sprawę Dr.Briefs i Dr.Bliz .Zauważyli oni natychmiast księdza.Zaczął on znów potwornie jęczeć.
-Zawołam szybko lekarza!!!-krzyknął Dr.Briefs.Było już jednak za późno. Z księdza wyleciała nagle ciecz ,która przypominała odrobine wodę ,lecz nie była to napewno woda.Ta woda poleciała w kierunku Dr.Bliza.Teraz on padł na ziemię .Wstał jednak szybko.
-KK....Kim ty jesteś !!!!????-te zdanie padło z ust Dr.Briefsa ,który był oblany zimnym potem.
-Powinieneś mnie pamiętać-powiedział lodowaty i szorstki głos.-Jestem waszym wrogiem ,z którym spotkaliście się już.Było to pięć i pół roku temu.....
Mr.Briefs zaczął myśleć .Wrogiem naszych wojowników pięć lat temu był przecież.....AQUAMAN!!!!
-Czy to .....możliwe???-pytał chyba sam siebie Doktor-czy to ty????
-Tak .To ja AQUAMAN!!!!............
C.D.N.
Ten odcinek jest krótszy ,gdyż nie chce wyprzedzać fabuły .Możecie mi wierzyć ,że następne odcinki będą dużo dłuższe.
Fight.
Ciekawie się zapowiada... Jeśli poziom Twoich tekstów będzie się cały czas tak zwiększał to niedługo dostaniesz liiterackiego Nobla :) Nie, no żartuję, ale jest naprawdę coraz lepiej.
Przede wszystkim ciekawy pomysł- połączyć forumowiczów z postaciami z DB (i AquaManem :P), odcinki lepsze niż na poczatku, poza tym... jest co poczytać na forum :D
Tak trzymaj! (Albo i jezscze lepiej, jak dasz radę)
Przede wszystkim ciekawy pomysł- połączyć forumowiczów z postaciami z DB (i AquaManem :P), odcinki lepsze niż na poczatku, poza tym... jest co poczytać na forum :D
Tak trzymaj! (Albo i jezscze lepiej, jak dasz radę)
But whichever way I go, I come back to the place you are...