Bobercik Ball 2: Bobercik zakłada królestwo!
Moderator: Moderatorzy
Odcinek 20:"Znowu w domu."
Sesshomaru: Może od razu odwiedzimy Namek?
Bobercik: Dobry pomysł.
Dae: Witam. Sorry że mnie nie było. Wakacje. Coś się działo?
Bobercik, Sesshomaru: -_-
Dwaj bracia opowiedzieli Dae'mu historię od zniszczenia królestwa aż do pokonania Lilithares'a.
Dae: O kurde. Można leciec na Ziemię. Tam też są smocze kule.
Bobercik: Tak? To super.
I tak Robert pierwszym życzeniem wskrzesił wszystkich zabitych a drugim odnowił królestwo. Trzecim Sesshomru ożywił Rin.
Bobercik: Ale fajna mała dziewczynka.
Sesshomaru: To Rin. Zamieszka na Ziemi. Zostań tu Rin. Papa.
Rin: Papa Puszku. Papa braciszku Puszka.
Bobercik: Hehe.
Sesshomaru: Podobała Ci się? To sobie zrób z Bulmą.
Bobercik: Ty zboczeńcu!
Sesshomaru: Hahaha.
Trochę później.
Bobercik: Jesteśmy!
Ikoden: Bracie!
Sanako: Synku!
Massuo: Szefie!
Bulma: Roberciku! ^_^
Bobercik: Bulma!
B&B rzucili się sobie w ramiona.
Bulma: Tęskniłam.
Bobercik: Ja też. Choc do pokoju!
Rarex: A gdzie Erax?
Sesshomaru: Wasz brat okazał się podłym zdrajcą i stracił życie.
Tex: A z kim walczyliście?
Sesshomaru: Wzmocnionego Eraxa pokonał Bobercik jednak demon Les wygrał z nim lecz udało się zabic wroga. Ja tego dokonałem.
Tex: Wow! Pan Sesshomaru jest super.
Sesshomaru: Hehe, wiem!
Bobercik: Heh.
Tymczasem, tymczasem.
Loluś: Hihi. Pan wkrótce będzie gotowy. Pan zabije podłych zdrajców.
Sesshomaru: Może od razu odwiedzimy Namek?
Bobercik: Dobry pomysł.
Dae: Witam. Sorry że mnie nie było. Wakacje. Coś się działo?
Bobercik, Sesshomaru: -_-
Dwaj bracia opowiedzieli Dae'mu historię od zniszczenia królestwa aż do pokonania Lilithares'a.
Dae: O kurde. Można leciec na Ziemię. Tam też są smocze kule.
Bobercik: Tak? To super.
I tak Robert pierwszym życzeniem wskrzesił wszystkich zabitych a drugim odnowił królestwo. Trzecim Sesshomru ożywił Rin.
Bobercik: Ale fajna mała dziewczynka.
Sesshomaru: To Rin. Zamieszka na Ziemi. Zostań tu Rin. Papa.
Rin: Papa Puszku. Papa braciszku Puszka.
Bobercik: Hehe.
Sesshomaru: Podobała Ci się? To sobie zrób z Bulmą.
Bobercik: Ty zboczeńcu!
Sesshomaru: Hahaha.
Trochę później.
Bobercik: Jesteśmy!
Ikoden: Bracie!
Sanako: Synku!
Massuo: Szefie!
Bulma: Roberciku! ^_^
Bobercik: Bulma!
B&B rzucili się sobie w ramiona.
Bulma: Tęskniłam.
Bobercik: Ja też. Choc do pokoju!
Rarex: A gdzie Erax?
Sesshomaru: Wasz brat okazał się podłym zdrajcą i stracił życie.
Tex: A z kim walczyliście?
Sesshomaru: Wzmocnionego Eraxa pokonał Bobercik jednak demon Les wygrał z nim lecz udało się zabic wroga. Ja tego dokonałem.
Tex: Wow! Pan Sesshomaru jest super.
Sesshomaru: Hehe, wiem!
Bobercik: Heh.
Tymczasem, tymczasem.
Loluś: Hihi. Pan wkrótce będzie gotowy. Pan zabije podłych zdrajców.

Odcinek 21:"Historia Texa i Rarexa."
Bobercik: Nudno! Massuo wymyś jakieś zajęcie!
Massuo: Ja? Nie wiem.
Tex: Wiem! Niech każdy opowie historię swojego życia!
Bobercik: Dobry pomysł Tex. Zaczynaj!
Tex: Oki. Więc urodziłem się na planecie Erax jako piąty z braci. Nasza planeta żyła wojnami.
<Od tego momentu odpowiada nie tylko Tex, ale też narrator>
Tex: Bracie. Mam dośc tych wojen.
Erax: Nie martw się Tex. Za kilka lat staniemy się od nich sliniejsi.
I tak przez kilka lat piątka braci cwiczyła dzień w dzień.
Nanex: Teraz jesteśmy potężni.
Rarex: Tak! Pokonamy tyrana.
Erax: Lecimy!
Piątka wojowników zaatakowała bazę tyrana. Mieli zdecydowaną przewagę, aż...
Rarex: Ktoś idzie!
Oxer: To specjalni wojownicy tyrana! Ax, Bex, Cex, Dex i Zex.
Erax: Walczymy! Ja biorę Bexa bo jest najsilniejszy.
Orex(w myślach): Nie mogę ryzykowac jego życia. To następca tronu.
Orex szybkim ciosem sprawiłże jego brat zemdlał.
Tex: Dlaczego to zrobiłeś?
Orex: On nie może zginąc. Oni są silniejsi, ale damy z siebie wszystko! Nanex, Rarex, Tex słyszycie?!?! Wszystko!!!
Walka się rozpoczęła. Dalej nie pamiętam co się działo. Obudziłem się pierwszy.
Tex: Ale mnie boli głowa...co tu się działo? No tak! Walka! Orex żyjesz? Orex?!?! Nanex a ty? O nie! On też.
Rarex: Oghh.
Tex: Rarex! Ty żyjesz! Niestety innym się nie udało.
Nagle Erax się obudził.
Erax: Hm! Widzę co się stało! Trzeba zabic tyrana! Bracia! Zróbmy to razem!
Chwilę później w pokoju tyrana.
Tyran: Chcecie mnie zabic? Hahahaha!!!!!!
Erax: Teraz bracia. Potrójny Pocisk Pioruna (w skrócie PPP, nie mylic z pp3088 xD)
Tex: Potrójny!!!!!!!!!!!!!!
Rarex: Pocisk!!!!!!!!!!!!!!!!
Erax: Pioruna!!!!!!!!!!!!!!
Bracia: Ha!!!!!!!!!!!!!!
<Teraźniejszośc>
Rarex: I tak...
Tex:...pokonaliśmy tyrana.
Bobercik: Szkoda waszych barci. Kto następny?
Bobercik: Nudno! Massuo wymyś jakieś zajęcie!
Massuo: Ja? Nie wiem.
Tex: Wiem! Niech każdy opowie historię swojego życia!
Bobercik: Dobry pomysł Tex. Zaczynaj!
Tex: Oki. Więc urodziłem się na planecie Erax jako piąty z braci. Nasza planeta żyła wojnami.
<Od tego momentu odpowiada nie tylko Tex, ale też narrator>
Tex: Bracie. Mam dośc tych wojen.
Erax: Nie martw się Tex. Za kilka lat staniemy się od nich sliniejsi.
I tak przez kilka lat piątka braci cwiczyła dzień w dzień.
Nanex: Teraz jesteśmy potężni.
Rarex: Tak! Pokonamy tyrana.
Erax: Lecimy!
Piątka wojowników zaatakowała bazę tyrana. Mieli zdecydowaną przewagę, aż...
Rarex: Ktoś idzie!
Oxer: To specjalni wojownicy tyrana! Ax, Bex, Cex, Dex i Zex.
Erax: Walczymy! Ja biorę Bexa bo jest najsilniejszy.
Orex(w myślach): Nie mogę ryzykowac jego życia. To następca tronu.
Orex szybkim ciosem sprawiłże jego brat zemdlał.
Tex: Dlaczego to zrobiłeś?
Orex: On nie może zginąc. Oni są silniejsi, ale damy z siebie wszystko! Nanex, Rarex, Tex słyszycie?!?! Wszystko!!!
Walka się rozpoczęła. Dalej nie pamiętam co się działo. Obudziłem się pierwszy.
Tex: Ale mnie boli głowa...co tu się działo? No tak! Walka! Orex żyjesz? Orex?!?! Nanex a ty? O nie! On też.
Rarex: Oghh.
Tex: Rarex! Ty żyjesz! Niestety innym się nie udało.
Nagle Erax się obudził.
Erax: Hm! Widzę co się stało! Trzeba zabic tyrana! Bracia! Zróbmy to razem!
Chwilę później w pokoju tyrana.
Tyran: Chcecie mnie zabic? Hahahaha!!!!!!
Erax: Teraz bracia. Potrójny Pocisk Pioruna (w skrócie PPP, nie mylic z pp3088 xD)
Tex: Potrójny!!!!!!!!!!!!!!
Rarex: Pocisk!!!!!!!!!!!!!!!!
Erax: Pioruna!!!!!!!!!!!!!!
Bracia: Ha!!!!!!!!!!!!!!
<Teraźniejszośc>
Rarex: I tak...
Tex:...pokonaliśmy tyrana.
Bobercik: Szkoda waszych barci. Kto następny?

Odcinek 22:"Historia Massuo."
Bobercik: Szkoda waszych braci. Kto następny?
Massuo: Może ja.
Bobercik: Dobra. Opowiadaj Massuo.
Massuo: Oki. Zaczynam. Urodziłem się na pewnej małej planecie...
<Zaczynają się wspomnienia>
Massuo: Ojcze! Choc się pobijemy!
Ojciec: Hahaha. Ty tylko byś się bił Massuo.
Massuo: Tato! Co to za statek?
Ojciec: Hmm? Nie wiem.
Nagle ze statku wyleciała trójka wojowników.
Facet1: To Sayanie! Aaaaaa.
Vegeta: Hehe. Co za marne imitacje wojowników.
Raditz: Masz rację. Trzeba ich wykończyc.
Vegeta: Za godzinę się tu spotkamy.
Po godzinie.
Nappa: Czuję jeszcze dwie Ki.
Vegeta: Tam.
Ojciec: Synku. Oni tu lecą.
Massuo: O nie!
Vegeta: Patrzcie! To jakieś odpadki.
Nappa: Ja ich zabiję.
Chwilę później ojciec Massuo był już trupem.
Massuo: Tato! Zapłacicie mi za to!!!
Massuo rzucił się na Nappe i szybko go pokonał.
Nappa: Jak to?
Vegeta(w myślach): Hmmm. Silny gówniarz. Jego moc jest wyższa od mojej. Muszę użyc podstępu.
Massuo: Zabiję was!
Vegeta: Mały, ja jestem Księciem Sayan. Jestem najpotężniejszym osobnikiem w kosmosie. Lepiej ze mną nie zadzierac.
Massuo: Ghh.
Vegeta: Mam propozycję. Dołącz do nas!
I tak zostałem wojownikiem armii Frezera. Vegeta przedstawił tyranowi mnie a on postanowił zatrzymac mnie przy sobie. Rok później poznałem pewnego chłopaka.
Wojownik1: Haha. Hej niebieski.
Wojownik2: Co się tak krzywo patrzysz?
Wojownik3: Może chcesz dostac w tyłek?
Trzej wojwonicy zaatakowali Massuo. Był on w czasie trningu dlatego był bardzo zmęczony i przegrywał.
Wojownik2: Czas Cię zabic!
???: Miażdżąca Kula!
Pocisk Ki wystrzelony przez niewiadomo kogo zabił dwóch wojowników. Massuo szybko znalazł się za trzecim i rozwalił go stalowym ciosem.
Massuo: Dzięki.
???: Spoko. Nazywam się Sereck.
Massuo: Massuo.
Wojownik: Hej! Jesteście nieźli i zasłgujecie na członkostwo w Oddziale Specjalnym Mleckora.
Massuo: A ty kto?
Mleckor: Mleckor!
<Teraźniejszośc>
Massuo: I tak poznałem Serecka i stałem się członkiem Oddziału Specjalnego Mleckora.
Bobercika: Super opowieśc! Kto teraz chce opowiedziec swoją historię?
Bobercik: Szkoda waszych braci. Kto następny?
Massuo: Może ja.
Bobercik: Dobra. Opowiadaj Massuo.
Massuo: Oki. Zaczynam. Urodziłem się na pewnej małej planecie...
<Zaczynają się wspomnienia>
Massuo: Ojcze! Choc się pobijemy!
Ojciec: Hahaha. Ty tylko byś się bił Massuo.
Massuo: Tato! Co to za statek?
Ojciec: Hmm? Nie wiem.
Nagle ze statku wyleciała trójka wojowników.
Facet1: To Sayanie! Aaaaaa.
Vegeta: Hehe. Co za marne imitacje wojowników.
Raditz: Masz rację. Trzeba ich wykończyc.
Vegeta: Za godzinę się tu spotkamy.
Po godzinie.
Nappa: Czuję jeszcze dwie Ki.
Vegeta: Tam.
Ojciec: Synku. Oni tu lecą.
Massuo: O nie!
Vegeta: Patrzcie! To jakieś odpadki.
Nappa: Ja ich zabiję.
Chwilę później ojciec Massuo był już trupem.
Massuo: Tato! Zapłacicie mi za to!!!
Massuo rzucił się na Nappe i szybko go pokonał.
Nappa: Jak to?
Vegeta(w myślach): Hmmm. Silny gówniarz. Jego moc jest wyższa od mojej. Muszę użyc podstępu.
Massuo: Zabiję was!
Vegeta: Mały, ja jestem Księciem Sayan. Jestem najpotężniejszym osobnikiem w kosmosie. Lepiej ze mną nie zadzierac.
Massuo: Ghh.
Vegeta: Mam propozycję. Dołącz do nas!
I tak zostałem wojownikiem armii Frezera. Vegeta przedstawił tyranowi mnie a on postanowił zatrzymac mnie przy sobie. Rok później poznałem pewnego chłopaka.
Wojownik1: Haha. Hej niebieski.
Wojownik2: Co się tak krzywo patrzysz?
Wojownik3: Może chcesz dostac w tyłek?
Trzej wojwonicy zaatakowali Massuo. Był on w czasie trningu dlatego był bardzo zmęczony i przegrywał.
Wojownik2: Czas Cię zabic!
???: Miażdżąca Kula!
Pocisk Ki wystrzelony przez niewiadomo kogo zabił dwóch wojowników. Massuo szybko znalazł się za trzecim i rozwalił go stalowym ciosem.
Massuo: Dzięki.
???: Spoko. Nazywam się Sereck.
Massuo: Massuo.
Wojownik: Hej! Jesteście nieźli i zasłgujecie na członkostwo w Oddziale Specjalnym Mleckora.
Massuo: A ty kto?
Mleckor: Mleckor!
<Teraźniejszośc>
Massuo: I tak poznałem Serecka i stałem się członkiem Oddziału Specjalnego Mleckora.
Bobercika: Super opowieśc! Kto teraz chce opowiedziec swoją historię?

Odcinek 23:"Historia Gissesa."
Bobercik: Super opowieśc! Kto teraz chce opowiedziec swoją historię?
Gisses: Może ja?
Bobercik: Dawaj!
Gisses: Jak wiecie nazywam się Gisses i byłem jednym z ludzi Frezera. Lecz wcześniej pracowałem u King Colda...
<Zaczynają się wspomnienia>
Naukowiec1: Urodził się pierwszy z bliźniaków. Jak ma się nazywac?
Kobieta: Naminez.
Naukowiec2: Ooo, widzę drugiego. A jego imię to?
Kobieta: Gi...Gisses.
Naukowiec1: Mam złą wiadomośc. Pierwszy bliźniak nie żyje.
Kobieta: Tylko nie to! Chlip.(..............)
Naukowiec2: Co się dzieje? Proszę Pani! Proszę Pani!!!!!!!!!
Moja matka zginłęła tak samo jak mój brat.
Naukowiec2: Hm. Ten chłopak ma duży poziom mocy bojowej.
Naukowiec1: Trzeba go pokazac Wielmożnemu King Coldowi.
I tak stałem się żołnierzem King Colda. Pewnego dnia zdażył się wypadek.
Sayan1: Udało się przyjacielu.
Sayan2: Tak. Jest nas tylko dwóch a wykradliśmy małego potomka King Colda.
Sayan1: Jak on się nazywa? Cooler?
Sayan2: Nie! To jest Frezer.
Sayan1: Trzeba go zabic. Aghh.
Nagle z palca małego Frezera wydobył się promień Ki. Sayanin umarł.
Sayan2: O żesz ty! Giń!
Sayanin rzucił się na Frezera. Mały potomek King Colda był bliski śmierci.
Sayan2: Dobra! Zabiję Cię i chodu!
Gisses: Stac! Kim ty jesteś?
Sayan2: Nie twoja sprawa! Chcesz zginąc?
Gisses: Heh.
Jednym ciosem Gisses pozbył się Sayanina. Oddał Frezera w ręce lekarzy. Kilka dni później został wezwany do siedziby King Colda i jego żony.
Gisses(na kolanach): Tak Panie!
King Cold: Wstań dobry żółnierzu.
Nagle żona King Colda rzuciła się Gissesowi w ramiona.
Żona: Uratowałeś mojego syna! Dziękuję Ci!
King Cold: Od teraz będziesz dowódcą całej armi!
Kilka lat później żona King Colda zmarła a ja zostałem oddany w służbę do Frezera.
<Teraźniejszośc>
Bobercik: Heh. To Frezer żył dzięki tobie. Haha.
Bobercik: Super opowieśc! Kto teraz chce opowiedziec swoją historię?
Gisses: Może ja?
Bobercik: Dawaj!
Gisses: Jak wiecie nazywam się Gisses i byłem jednym z ludzi Frezera. Lecz wcześniej pracowałem u King Colda...
<Zaczynają się wspomnienia>
Naukowiec1: Urodził się pierwszy z bliźniaków. Jak ma się nazywac?
Kobieta: Naminez.
Naukowiec2: Ooo, widzę drugiego. A jego imię to?
Kobieta: Gi...Gisses.
Naukowiec1: Mam złą wiadomośc. Pierwszy bliźniak nie żyje.
Kobieta: Tylko nie to! Chlip.(..............)
Naukowiec2: Co się dzieje? Proszę Pani! Proszę Pani!!!!!!!!!
Moja matka zginłęła tak samo jak mój brat.
Naukowiec2: Hm. Ten chłopak ma duży poziom mocy bojowej.
Naukowiec1: Trzeba go pokazac Wielmożnemu King Coldowi.
I tak stałem się żołnierzem King Colda. Pewnego dnia zdażył się wypadek.
Sayan1: Udało się przyjacielu.
Sayan2: Tak. Jest nas tylko dwóch a wykradliśmy małego potomka King Colda.
Sayan1: Jak on się nazywa? Cooler?
Sayan2: Nie! To jest Frezer.
Sayan1: Trzeba go zabic. Aghh.
Nagle z palca małego Frezera wydobył się promień Ki. Sayanin umarł.
Sayan2: O żesz ty! Giń!
Sayanin rzucił się na Frezera. Mały potomek King Colda był bliski śmierci.
Sayan2: Dobra! Zabiję Cię i chodu!
Gisses: Stac! Kim ty jesteś?
Sayan2: Nie twoja sprawa! Chcesz zginąc?
Gisses: Heh.
Jednym ciosem Gisses pozbył się Sayanina. Oddał Frezera w ręce lekarzy. Kilka dni później został wezwany do siedziby King Colda i jego żony.
Gisses(na kolanach): Tak Panie!
King Cold: Wstań dobry żółnierzu.
Nagle żona King Colda rzuciła się Gissesowi w ramiona.
Żona: Uratowałeś mojego syna! Dziękuję Ci!
King Cold: Od teraz będziesz dowódcą całej armi!
Kilka lat później żona King Colda zmarła a ja zostałem oddany w służbę do Frezera.
<Teraźniejszośc>
Bobercik: Heh. To Frezer żył dzięki tobie. Haha.

Odcinek 24:"Powrót koszmaru!"
Bobercik: Czas na następną opowieśc! Może teraz ty Sesshomaru?
Sesshomaru: (........................)
Bobercik: Sesshomaru?
Sesshomaru: (..................)
Bobercik: Te! Puszek! Gadam do Ciebie!!!
Sesshomaru: Słyszę.
<Cisza>
Tex: Fajna rozmowa.
<Jeszcze większa cisza>
Bobercik: Dobra. To może teraz....
Sesshomaru: Czuję silną Ki! Gdzieś daleko!
Dae: Tak. Ja też ją wyczuwam!
Bobercik: Kogo tak czujecie? Kolejny z demonów?
Dae: Chyba...
Sesshomaru: Lecimy!
Bobercik: Ok. Dae, Puszek, Ikoden za mną! Reszta zostaje!
Bulma: Oczywiście że ja lecę!
Bobercik: Nie!
Bulma: Tak!
Bobercik: Nie!
Bulma: Tak! Tak!! Tak!!!
Bobercik: No dobra...
I tak nasi bohaterowie polecieli do miejsca gdzie złą Ki wyczuwali Dae i Puszek.
Bobercik: Jesteśmy. I gdzie ten demon?
Nomed: Tu jestem.
Bobercik: Nomed!!!!!!!
Les: Ja też tu jestem.
Bobercik: Les!!!!!!!!!!!
Nomed2: I ja!
Les2: I ja!
Bobercik: O kurde! Ilu was jest?
Les: Około 2 milionów każdego.
Ikoden: Czyli 4 miliony demonów?
Les: Tak jest!
Bobercik: Czas na następną opowieśc! Może teraz ty Sesshomaru?
Sesshomaru: (........................)
Bobercik: Sesshomaru?
Sesshomaru: (..................)
Bobercik: Te! Puszek! Gadam do Ciebie!!!
Sesshomaru: Słyszę.
<Cisza>
Tex: Fajna rozmowa.
<Jeszcze większa cisza>
Bobercik: Dobra. To może teraz....
Sesshomaru: Czuję silną Ki! Gdzieś daleko!
Dae: Tak. Ja też ją wyczuwam!
Bobercik: Kogo tak czujecie? Kolejny z demonów?
Dae: Chyba...
Sesshomaru: Lecimy!
Bobercik: Ok. Dae, Puszek, Ikoden za mną! Reszta zostaje!
Bulma: Oczywiście że ja lecę!
Bobercik: Nie!
Bulma: Tak!
Bobercik: Nie!
Bulma: Tak! Tak!! Tak!!!
Bobercik: No dobra...
I tak nasi bohaterowie polecieli do miejsca gdzie złą Ki wyczuwali Dae i Puszek.
Bobercik: Jesteśmy. I gdzie ten demon?
Nomed: Tu jestem.
Bobercik: Nomed!!!!!!!
Les: Ja też tu jestem.
Bobercik: Les!!!!!!!!!!!
Nomed2: I ja!
Les2: I ja!
Bobercik: O kurde! Ilu was jest?
Les: Około 2 milionów każdego.
Ikoden: Czyli 4 miliony demonów?
Les: Tak jest!

Odcinek 25:"Fuzja!"
Bobercik: Cztery miliony? O kurde!
Sesshomaru: Czas gnoji rozwalic!!!!!!!!!!!!
Bobercik: Zaczynamy!
I tak Puszek załatwiał Lesów a Bobercik Nomedów. Chwilę później stało się coś dziwnego.
Bobercik: Czemu szczątki pokonanych się ruszają?
Sesshomaru: Łączą się w jednośc!!!
Nagle przed bracmi stanął wielki Nomed i ogromny Les. Oni też się połączyli. Teraz byli wzrostu Puszka. Ich skóra była ozdobiona w dwa kolory: czerwony po ciale Nomeda i niebieski po Lesie.
Lesonomed: Teraz nazywamy się Demon!!!
Bobercik: Heh. Ale się namęczyli przy tej nazwie.
Demon: Zemścimy się na was!!!
Demon szybko znalazł się za Puszkiem i powalił go jednym ciosem.
Bobercik: Sessho....
Z Robertem stało się to samo.
Ikoden: O nie! Atak!!!
Chwilę później i Ikoden leżał pokonany.
Bobercik: Myślisz o tym co ja?
Ikoden: Pewnie!
Bobercik, Ikoden: Fu!!! Zja!!!!!!! Ha!!!!!!!!!!!!!!
Ikorcik(xD): Teraz zginiesz śmieciu!
Moc Ikorcika była równa mocy Demona, ale Bobercik był mistrzem walki wręcz, więc fuzja dwóch braci miała przewagę. Jednak a nic to się nie zdało. Demon wyrywał!
Demon: A teraz mój super atak! Aura Demona!
Wielki wybuch walnął w Ikorcika. Gdy kusz opadł widac było dwie postacie ledwo żywe.
Bobercik: Fuzja się rozpadła. To koniec!
Ikoden: Masz rację. Ale fajnie było.
Bobercik: Hehe.
Sesshomaru: To jeszcze nie koniec!
Puszek spróbował jeszcze raz. Nic z tego nie wyszło.
Demon: Giń!
Wielki pocisk Ki doprowadził Puszka do stanu krytycznego!
Demon: Teraz pobawimy się z Bobercikiem!
Demon złapał go mocno za szyję tak żeby mógł oddychac, ale żeby sprawiało mu to ból. Potem zaczął walic czołem w twarz Roberta.
Bobercik: Aaaaaaaaaaaa!!!!!!!!
Demon: Hehe.
???: Big Bang Attack!
Potężna fala uderzyła Demona. A fale stworzył...Dae!
Bobercik: Cztery miliony? O kurde!
Sesshomaru: Czas gnoji rozwalic!!!!!!!!!!!!
Bobercik: Zaczynamy!
I tak Puszek załatwiał Lesów a Bobercik Nomedów. Chwilę później stało się coś dziwnego.
Bobercik: Czemu szczątki pokonanych się ruszają?
Sesshomaru: Łączą się w jednośc!!!
Nagle przed bracmi stanął wielki Nomed i ogromny Les. Oni też się połączyli. Teraz byli wzrostu Puszka. Ich skóra była ozdobiona w dwa kolory: czerwony po ciale Nomeda i niebieski po Lesie.
Lesonomed: Teraz nazywamy się Demon!!!
Bobercik: Heh. Ale się namęczyli przy tej nazwie.
Demon: Zemścimy się na was!!!
Demon szybko znalazł się za Puszkiem i powalił go jednym ciosem.
Bobercik: Sessho....
Z Robertem stało się to samo.
Ikoden: O nie! Atak!!!
Chwilę później i Ikoden leżał pokonany.
Bobercik: Myślisz o tym co ja?
Ikoden: Pewnie!
Bobercik, Ikoden: Fu!!! Zja!!!!!!! Ha!!!!!!!!!!!!!!
Ikorcik(xD): Teraz zginiesz śmieciu!
Moc Ikorcika była równa mocy Demona, ale Bobercik był mistrzem walki wręcz, więc fuzja dwóch braci miała przewagę. Jednak a nic to się nie zdało. Demon wyrywał!
Demon: A teraz mój super atak! Aura Demona!
Wielki wybuch walnął w Ikorcika. Gdy kusz opadł widac było dwie postacie ledwo żywe.
Bobercik: Fuzja się rozpadła. To koniec!
Ikoden: Masz rację. Ale fajnie było.
Bobercik: Hehe.
Sesshomaru: To jeszcze nie koniec!
Puszek spróbował jeszcze raz. Nic z tego nie wyszło.
Demon: Giń!
Wielki pocisk Ki doprowadził Puszka do stanu krytycznego!
Demon: Teraz pobawimy się z Bobercikiem!
Demon złapał go mocno za szyję tak żeby mógł oddychac, ale żeby sprawiało mu to ból. Potem zaczął walic czołem w twarz Roberta.
Bobercik: Aaaaaaaaaaaa!!!!!!!!
Demon: Hehe.
???: Big Bang Attack!
Potężna fala uderzyła Demona. A fale stworzył...Dae!






