DidixBall
Moderator: Moderatorzy
Jasne, że chemy...przecież nie mogę zamieścić tylko połowy sagi na stronie 
A tak na serio, to z niecierpliwością czekam, aż będę mógł zaspokoić swoją ciekawość i dowiedzieć się, jak to wszystko dalej się potoczy...
Kris: Nie ma litości dla leniwych! Nie mów mu, Didix!
Muahaha 
A tak na serio, to z niecierpliwością czekam, aż będę mógł zaspokoić swoją ciekawość i dowiedzieć się, jak to wszystko dalej się potoczy...
Kris: Nie ma litości dla leniwych! Nie mów mu, Didix!
...::: Keep Calm & Follow your Joy :::...
niepytaj sie tylko dokańczaj 
i mam nadzieje że pamiętasz jak mnie dołaczyć do opowieści, czy znowu mam i przypomniec
i mam nadzieje że pamiętasz jak mnie dołaczyć do opowieści, czy znowu mam i przypomniec
ćwoki! jak ktoś żyje na tym forum, to niech pisze na mail barts10@gmail.com
<Przeczytajcie poprzednie odcinki, bo możecie się nie połapać>...
Dragon Ball
present
DIDIX BALL
C.D. Finału...
Zgromadzona publiczność miała dość oczekawiań na Didix`a, który zniknął w poszukiwaniu Worma.
"Zaczynajcie walkę!", "Weźcie się do roboty!" i tego typu teksty co chwilę wykrzykiwali kibice.
-Mam już dość tego...-wypowiedział DF i zniknął z pola areny.W jego ślady poszli Rav, Arti oraz Dae.
Cała czwórka pojawiła się w miejscu, gdzie miał się narodzić Worm. Dae nie blefował...
Wielkie, zielone, oślizgłe monstrum wgniatało właśnie Didixa w ziemię.
Rav i DF musieli unosić się w powietrzu, bo inaczej byliby zdyskwalifikowani. Rav bez zastanowienia ruszył na Worma.
Z całej siły uderzył go z pięści w twarz, a ten tylko lekko ugiął się w bok. Spojrzał na Rava, zszedł z Didixa i zrobił wielki zamach ręką.
Rav, który kompletnie był zaskoczony faktem, że przeciwnkowi nic się nie stało dostał z piąchy w brzuch.
Upadłby na glebę, lecz w ostatniej chwili chwycił go DF.
-Rav, powninniśmy odpuścić sobię ten turniej.W przyszłości to sobię wynagrodzimy-powiedział DF, położył Rav`a na ziemię i w tym samym czasie na niej stanął.
Rav wstał i przemienił się w SSJ2, a w jego ślady poszedł DF.Didix miał problemy z utrzymaniem się na nogach, lecz przemienił się w SSJ.
Arti również gotów był do walki.
-Głupcy! Nie macie z nim szans! On jest niezniszczalny! Rozwalić go mogę tylko JA! -krzyknął Dae.
-Mam jedno pytanie-powiedział Arti zwracając się do Dae`go-Dlaczego nie wyczuliśmy jego Ki podczas walki z Didix`em?
-Bo on jest z Gumy! Nie posiada żadnej Ki! HAHAHA!!!-znów wydarł się Dae.
Cała nasza czwórka stała obok siebię <niczym power rangers>, a w ich stronę wyleciał Worm...
-STÓJ!-rozkazał Dae, a Worm w mgnieniu oka wykonał rozkaz-mam pomysł.Może chcecie się zmierzyć z Wormem w walce jeden na jeden po kolei?!
-JESTEŚ TAKI PEWNY SIEBIĘ?!-krzyknął DF-DOBRA!!!
Nasza czwórka odwróciła się i zaczęła grać w papier, nożyce i kamień <co bardzo zdziwiło Dae`go>...
-Dobra...idę pierwszy!-Oznajmił DF, po czym zrobił krok w przód, a pozostała trójka odleciała z pola bitwy.
Jak wyglądać będzie walka pomiędzy DF`em, a Wormem?
Tego dowiemy się w kolejnych odcinkach!
<I jak ...dobrze na początek?>
Dragon Ball
present
DIDIX BALL
C.D. Finału...
Zgromadzona publiczność miała dość oczekawiań na Didix`a, który zniknął w poszukiwaniu Worma.
"Zaczynajcie walkę!", "Weźcie się do roboty!" i tego typu teksty co chwilę wykrzykiwali kibice.
-Mam już dość tego...-wypowiedział DF i zniknął z pola areny.W jego ślady poszli Rav, Arti oraz Dae.
Cała czwórka pojawiła się w miejscu, gdzie miał się narodzić Worm. Dae nie blefował...
Wielkie, zielone, oślizgłe monstrum wgniatało właśnie Didixa w ziemię.
Rav i DF musieli unosić się w powietrzu, bo inaczej byliby zdyskwalifikowani. Rav bez zastanowienia ruszył na Worma.
Z całej siły uderzył go z pięści w twarz, a ten tylko lekko ugiął się w bok. Spojrzał na Rava, zszedł z Didixa i zrobił wielki zamach ręką.
Rav, który kompletnie był zaskoczony faktem, że przeciwnkowi nic się nie stało dostał z piąchy w brzuch.
Upadłby na glebę, lecz w ostatniej chwili chwycił go DF.
-Rav, powninniśmy odpuścić sobię ten turniej.W przyszłości to sobię wynagrodzimy-powiedział DF, położył Rav`a na ziemię i w tym samym czasie na niej stanął.
Rav wstał i przemienił się w SSJ2, a w jego ślady poszedł DF.Didix miał problemy z utrzymaniem się na nogach, lecz przemienił się w SSJ.
Arti również gotów był do walki.
-Głupcy! Nie macie z nim szans! On jest niezniszczalny! Rozwalić go mogę tylko JA! -krzyknął Dae.
-Mam jedno pytanie-powiedział Arti zwracając się do Dae`go-Dlaczego nie wyczuliśmy jego Ki podczas walki z Didix`em?
-Bo on jest z Gumy! Nie posiada żadnej Ki! HAHAHA!!!-znów wydarł się Dae.
Cała nasza czwórka stała obok siebię <niczym power rangers>, a w ich stronę wyleciał Worm...
-STÓJ!-rozkazał Dae, a Worm w mgnieniu oka wykonał rozkaz-mam pomysł.Może chcecie się zmierzyć z Wormem w walce jeden na jeden po kolei?!
-JESTEŚ TAKI PEWNY SIEBIĘ?!-krzyknął DF-DOBRA!!!
Nasza czwórka odwróciła się i zaczęła grać w papier, nożyce i kamień <co bardzo zdziwiło Dae`go>...
-Dobra...idę pierwszy!-Oznajmił DF, po czym zrobił krok w przód, a pozostała trójka odleciała z pola bitwy.
Jak wyglądać będzie walka pomiędzy DF`em, a Wormem?
Tego dowiemy się w kolejnych odcinkach!
<I jak ...dobrze na początek?>
Fight.
Dragon Ball
present
Didix Ball
Śmierć trójki...
Kiedy DF przemienił się w SSJ2 był już gotów rzucić się na rywala, lecz ten zaczął TAŃCZYĆ! <wydając przy tym przedziwne okrzyki>...
- Czy on robi sobie ze mnie głupka?! - powiedział ze zdenerwowaniem DF, a wokół niego zaczęły szaleć wyładowania elektryczne <jak to w SSJ2, tyle że o wiele większe>.
DF wyciągnął palec wskazujący i całą swą energię skumulował właśnie w nim. Wyleciał w powietrze, wycelował palcem w stronę nadal tańczącego Worma i z złowrogim uśmiechem na twarzy wymruczał "giń".
- MATKO, ON NAS WSZYSTKICH POZABIJA! - krzyknął Arti ze zdenerwowaniem.
Tylko Rav zachował zimną krew i w mgnieniu oka teleportował się za plecy DF`a i uderzył kantem dłoni w drugą rękę, a strumień energii wystrzelił w stronę nieba.
- Czyś ty skretyniał?! - krzyknął Rav - chcesz ratować Ziemię, czy ją zniszczyć?!
- Mam już tego dość! Nie obchodzi mnie teraz ten cały Worm. Chcę dokończyć walkę z tobą! Chcę ci pokazać, że nie jesteś wcale taki silny za jakiego się uważasz!
- Ej, chłopaki! Dajcie siana...-powiedział Didix próbując uspokoić sprawę, lecz dostał od DF`a poteżny cios w twarz i z hukiem wbij się w glebę.
- Teraz to już przesadziłeś DF - burknął Rav, zamieniając się w SSJ2 - walczmy!
Dopiero wtedy Worm przestał tańczyć. Spojrzał w stronę walczących ze sobą kumpli i zaczął się śmiać.
- A TY CO TAK RŻYSZ!!! - krzyknął podlatujący do Worma Arti. Worm zablokował pięść przeciwnika. W tej chwili od tyłu zaatakował go Didix. Udało mu się. Worm się przewrócił.
- Dwóch na jednego?! - spytał Dae i ku zdziwieniu wszystkich zmienił się w SSJ - TO NIE SPRAWIEDLIWE!!!
Podleciał i złapał Artiego za głowę, po czym uderzył nią o własne kolano.Arti`emu pociekła krew z nosa.
- Ej, tam na dole nasi przyjaciele walczą o losy tego świata, a my tu jakieś niepotrzebne walki wprowadzamy - powiedział z trudem Rav odpierając ataki DF`a.
-Nie obchodzi mnie to! Zajme się tym, kiedy już ciebię rozwalę!
Lecz nagle DF zaczął słabnąć. Spadł na ziemię. Historia się powtarza. DF cierpi dokładnie tak samo jak Rav.
- KAPITALNIE ! Udało mi się! -krzyknął Dae - jest w końcu jakiś Sayian po mojej stronie!
Miał rację DF podniósł się, a na jego czole widniała literka "M".
-To dlatego tak się zachowywał....-wymruczał Rav.
DF ponownie ruszył na Rav`a. W tym czasie Didix trzymany za koszulkę przez Worma był okładany pięściami. W końcu Worm skończył i puścił Didixa, a ten bez sił runął na ziemię.
-Za cienki jesteś żeby cię dobijać - powiedział Worm swoim ochrypłym głosem, i ruszył w stronę Artiego i Dae. Ten drugi miał duże kłopoty z rywalem. Worm jednak szybko uporał się z Artim.
Wystarczyły dwa ciosy, by obok Didixa leżał jego kumpel.
Rav i DF toczyli zażartą walkę. W której roiło się od różnorodnych technik i uderzeń. Jednak DF zwyciężył, gdyż jako Majin DF był bliski osiągnięcia kolejnego stadium.
Didix, Arti i Rav leżeli obok siebię nieprzytomni. DF lekko zdyszany wylądował koło Worma i Dae. Worm wyciągnął rękę i urzył Ki Blasta. Podmuch energii rozniósł w pył całą trójkę.
Co teraz czeka Ziemię?
Czy DF na dobrę przeszedł na stronę zła?
To w kolejnych odcinkach...
I jak?
present
Didix Ball
Śmierć trójki...
Kiedy DF przemienił się w SSJ2 był już gotów rzucić się na rywala, lecz ten zaczął TAŃCZYĆ! <wydając przy tym przedziwne okrzyki>...
- Czy on robi sobie ze mnie głupka?! - powiedział ze zdenerwowaniem DF, a wokół niego zaczęły szaleć wyładowania elektryczne <jak to w SSJ2, tyle że o wiele większe>.
DF wyciągnął palec wskazujący i całą swą energię skumulował właśnie w nim. Wyleciał w powietrze, wycelował palcem w stronę nadal tańczącego Worma i z złowrogim uśmiechem na twarzy wymruczał "giń".
- MATKO, ON NAS WSZYSTKICH POZABIJA! - krzyknął Arti ze zdenerwowaniem.
Tylko Rav zachował zimną krew i w mgnieniu oka teleportował się za plecy DF`a i uderzył kantem dłoni w drugą rękę, a strumień energii wystrzelił w stronę nieba.
- Czyś ty skretyniał?! - krzyknął Rav - chcesz ratować Ziemię, czy ją zniszczyć?!
- Mam już tego dość! Nie obchodzi mnie teraz ten cały Worm. Chcę dokończyć walkę z tobą! Chcę ci pokazać, że nie jesteś wcale taki silny za jakiego się uważasz!
- Ej, chłopaki! Dajcie siana...-powiedział Didix próbując uspokoić sprawę, lecz dostał od DF`a poteżny cios w twarz i z hukiem wbij się w glebę.
- Teraz to już przesadziłeś DF - burknął Rav, zamieniając się w SSJ2 - walczmy!
Dopiero wtedy Worm przestał tańczyć. Spojrzał w stronę walczących ze sobą kumpli i zaczął się śmiać.
- A TY CO TAK RŻYSZ!!! - krzyknął podlatujący do Worma Arti. Worm zablokował pięść przeciwnika. W tej chwili od tyłu zaatakował go Didix. Udało mu się. Worm się przewrócił.
- Dwóch na jednego?! - spytał Dae i ku zdziwieniu wszystkich zmienił się w SSJ - TO NIE SPRAWIEDLIWE!!!
Podleciał i złapał Artiego za głowę, po czym uderzył nią o własne kolano.Arti`emu pociekła krew z nosa.
- Ej, tam na dole nasi przyjaciele walczą o losy tego świata, a my tu jakieś niepotrzebne walki wprowadzamy - powiedział z trudem Rav odpierając ataki DF`a.
-Nie obchodzi mnie to! Zajme się tym, kiedy już ciebię rozwalę!
Lecz nagle DF zaczął słabnąć. Spadł na ziemię. Historia się powtarza. DF cierpi dokładnie tak samo jak Rav.
- KAPITALNIE ! Udało mi się! -krzyknął Dae - jest w końcu jakiś Sayian po mojej stronie!
Miał rację DF podniósł się, a na jego czole widniała literka "M".
-To dlatego tak się zachowywał....-wymruczał Rav.
DF ponownie ruszył na Rav`a. W tym czasie Didix trzymany za koszulkę przez Worma był okładany pięściami. W końcu Worm skończył i puścił Didixa, a ten bez sił runął na ziemię.
-Za cienki jesteś żeby cię dobijać - powiedział Worm swoim ochrypłym głosem, i ruszył w stronę Artiego i Dae. Ten drugi miał duże kłopoty z rywalem. Worm jednak szybko uporał się z Artim.
Wystarczyły dwa ciosy, by obok Didixa leżał jego kumpel.
Rav i DF toczyli zażartą walkę. W której roiło się od różnorodnych technik i uderzeń. Jednak DF zwyciężył, gdyż jako Majin DF był bliski osiągnięcia kolejnego stadium.
Didix, Arti i Rav leżeli obok siebię nieprzytomni. DF lekko zdyszany wylądował koło Worma i Dae. Worm wyciągnął rękę i urzył Ki Blasta. Podmuch energii rozniósł w pył całą trójkę.
Co teraz czeka Ziemię?
Czy DF na dobrę przeszedł na stronę zła?
To w kolejnych odcinkach...
I jak?
Fight.
- Dragon Fist
- A True Dragon
- Posty: 856
- Rejestracja: czw paź 13, 2005 3:19 pm
- Lokalizacja: Złotów








