Bohaterowie:
Inne postacie, które występowały w DB/Z/GT:
Bohaterowie ukryci(dostępni po wykonaniu specjalnych misji):
[INTRO]
Pada deszcz, powoli pojawia się obraz. Widać jak jakaś postać w płąszczu biegnie po deszczu, jest to kobieta. Poznać po odgłosach wydawanych przez przemęczenie. Gdy kobieta znikła pojawia się jakiś potwór, który Ją goni. Troche dalej kobieta napotyka jakiś dom, spogląda przez okno i widzi, że ktoś jest w domu(w RPG Makerze miałem dać show picture i byłoby łądnie pokazane).
Tajemnicza kobieta podchodzi pod drzwi, zza płaszcza wyciąga dwójke dzieci, niemowląt, któe były skutecznie schowane pod płaszczem. Niewiadomo dlaczego nie płakały, czy dlatego, że były silne? Czy z innych powodów? Teraz to było mało istotne. Matka położyłą je pod drzwiami i powiedziała: "Niestety. Musze Was tu zostawić. Żegnajcie moi chłopcy, Rauko, Dae...<kobieta zostawia kartke z ich imionami i z prośbą o wychowanie ich. Widać na niej były łzy i krew lejące się z kobiety, która dopiero teraz odsłoniła swoje ranne ramie> Starałam się Was uchronić przed śmiercią. Jesteście ostatnimi Sajanami... Uciekłam nawet na ziemie, ale oni mnie znaleźli... Żegnajcie" Powidziała z płaczem w oczach, zadzwoniłą do drzwi i odeszła daleko od domu.
Po chwili drzwi się otworzyły, wyjrzałą kobieta. Zobaczyłą 2 dzieci, podeszłą bliżej i obejrzała. Znalazła karteczkę, zdziwiło ją, że ktoś zostawił taką kartke. I nie rozumiała dlaczego miała nie zmieniać imion dzieci, jednak zobaczyła krew i zaczęła się zastanawiać. I nie wiedziała co z nimi zrobić. Zbawicielsko poczuła chłód i weszłą do domu, wraz z niemowlętami. Zbawicielsko, gdyż goniący kobietę potwór nagle zjawił się obok domu, nie widział jednak nic o zostawionych Sajanach, a w jego celu najwyraźniej nie było zabijać i niszczyć. Poszedł troche dalej, słychać krzyki matki niemowląt i po chwili rozlaną na kilka metrów krew(w rpg makerze kilka "kratek").
Wyskakuje teraz pewien obrazek, z napisem: "Dragon Ball: Shadow Warriors"
[Początek]
Na początku pokazane jest miasto(o nazwie Dusten), powoli obraz się przesówa pokazując chodzącch an chodnikach ludzi. Gdy dochodzi do wejścia/wyjścia z miasta pokazują się Dae i Rauko, a tuż za nimi ich przybrani rodzice(między innymi kobieta, któa je znalazła). Wyraźnie widać, że minęło ładne kilkanaście lat(dokładnie 13). Zaczyna się dialog.
Matka Dae i Rauko - Imie: Yose
Ojciec Dae i Rauko - Imie: Werty
Nazwisko rodziny: Daven
Yose: No! Nareszcie doszliśmy! Teraz chodźmy, bo musze zobaczyć nasz nowy dom!
Werty: Dobrze, jest troszke dalej, więc nie traćmy czasu.
Rauko(do Dae): Ja nie wiem po co kolejna przeprowadzka, jakby nam nie było dobrze w Tryundo(miasto nad możem)
Dae(do Rauko): I w Heerdi(Takie miasto w samym środku pięknego lasu, który jeszcze dziwnym sposobem nie jest zanieczyszczone)
Rauko(do Dae): Że tak Im<wskazuje głową na rodziców, widać lekki brak szacunku lub zdererwowanie> tak się chce wędrować po świecie!
Dae nic nie odpowiada, tylko lekko się zaśmiał, najprawdopodobiej z jednoczesnego oburzenia Rauko, jak i radości, ze strony matki, a spokojną, obojętną postawą ojca. Był dobrym obserwatorem, szukał czegoś w niczym, zazwyczaj znajdował, ale nie zawsze to było to, czego chciał
Cała rodzina rusza w głąb miasta, przechodzi zatrzymując się pare razy koło sklepów, galerii i muzeów. Po niedługim czasie dochodzą i kolejno wchodzą do środka budynku.
Przedsionek budynku był malutki, ale za to nagradzałą to wielkość salonu.
Werty zaczął oglądać umeblowananie i obrazy porozwieszane na ścianach. Yose poszła do kuchni, najprawdopodobniej zrobić coś do jedzenia. Była już wcześniej w tym domu z mężem, więc bez problemu trafiła. Gorzej z dwoma młodzieńcami, Rauko szukał pokoju, zamiast jak Dae podejść do ojca i spokojnie zapytać. Dae wybrał się do pokoju, wskazując ręką na drzwi do pokoju brata, patrząc na niego. Obaj weszli do swych pokojów.
Najpierw ukazany jest Rauko, podszedł, załączył leżącą na stoliku konsole PS II i zaczął grać(tutaj byłaby możliwa gra w jakąś minigre, a jaką to już nie wiem).
Dae wszedł do pokoju, odrazu zwrócił uwage na piękne, ściany w jego ulubionym, błękitno-granatowym kolorze. Podszedł do okna i zaczął wyglądać.
Pojawia się scenka jak Dae zaczął trenować z bratem. Zaczął najpierw sam Dae. Był dosyć mądry, jednak wiele jeszcze nie wiedział. Zrobił sobie
ostry trening, nie mógł w pewnym momencie wytrzymać i legnął na ziemi(nie mógł wytrzymać, bo ustawił sobie kamień na skale wysoko i spadł na niego, prawie miażdżąc. Jednok to kamień pękł, ale sajan wylądował na ziemi i leżał do wieczora). Później kolejna scenka, jak pewnej nocy na ich dom napadli rabusie. Pobili Rauko(padł dopiero jak go bili w pięciu), Yose zamkneli w ubikacji, a Werty poobijany prosił o uwolnienie dzieci i żony. Jednak rabusie wcale tego nie chcieli. Wtedy rabysie się zdziwili i jeden zaopytał: "Dzieci? Ja myślałęm, że masz tylko jedno dziecko!". Werty stanął "dęba". Czuł się podle, teraz rabusie wiedzą i o drugim synu, który właśnie wraca z treningu. Staje w drzwiach i mówi rabusią, że zapłącą za to co zrobili. Rozpoczyna się pierwsza w grze walka(gracz może sterować). Przeciwnicy nie mają szans, prawie wogóle nie atakują, a jak atakują to baaardzo mało(a raczej dużo, jak na człowieka, ale mało dla sajana). Dae był szybszy i silniejszy. Rabusie prawie pogubili gacie w ucieczce, Dae chciał ich dogonić, ale ojciec mu powiedział, że nie warto. Wtedy Rauko poprosił Dae, żeby nauczył go walczyć. Nie widać tego jednak, jak się szkolił(odsłonięte w późniejszych etapach gry)
[W tym momęcie zaczyna się gra właściwie(gracz może sterować postacią)]
Gracz steruje Dae, może on pójść zagrać z Rauko na konsoli, pójść do mamy i wziąść zadanie(przynieść zakupy), dostać od taty trochę zenów lub samemu wyjść na miasto. Może też podziwiać estetyke i budowę nowego domu w mieście.
Po skorzystaniu z niego w sklepie sprzedawca mówi, że możemy podejść do obrazu i podnieść go, a nast. nacisnąć przycisk. Pojawią się drzwi. Za nimi sporo rabusiów, odrazu nie poznają i atakują. Do zabicia, nawet łatwo. Potem można iść dalej, za nimi drzwi, a tam jeden z najsłąbszych bossów w grze. Dbry jest chyba tylko w tym, że co jakiś czas przychodzą jacyś jego ludzie, by mu pomóc. Po pokonaniu go można go: Zabić, lub wyprowadzić do celi(lub wypuścić). Każda z tych dróg może zmienić puźniejsze stosunki z NPC. NP. po wypuszczeniu bandyci nie będą nas atakować(nie wszyscy), a po odaniu w ręce włądz dostaniemy wynagrodzenie i będziemy wpuszczani w większą ilość miejsc.
W RPG Makerze prosto to zrobić, kilka Variable(zmiennych), o nazwach np.: Droga Sajana, Droga Dobra, Droga Zła, gdzie za takie decyzje będą dodawane punkty. Po osiągnięciu pewnej ilości gracz będzie mógł wejść np. do burmistrza bez zaproszenia, do kryjówki bandytów i brać zlecenia nawet.
- W razie wygranej walki android przekazuje wiadomość o dziwnym statku lecącym na ziemie. Dae zobaczył tam Freeze, czytał kiedyś o nim. Wiedział, że musi się przygotować. Wcale nie było mu "aż" tak źle na ziemi, choć czasem miał zamiar sam ją zmieść(i tak brakowało mu sił)
- W razie przegranej przyjeżdżają oddziały miasta i android niewiadomo dlaczego odchodzi. Wtedy biorą Rauko i Dae do szpitala. Dae znajduje w kieszeni dyskietke, któą wprowadza do komputera i widzi nadlatujący statek z Freezą. Czytał kiedyś o nim, ale myślał, że zginął. Mimo wszystko, był przygotowany na śmierć...
Dzięki tej walce zyskuje się reputacji(jak i wrogów). W tym momencie można w specjalnych miejscach zmieniać postać którą gramy(narazie tylko z Rauko na Dae i vice versa). Można się trenować, w mieście jest kilka miejsc z bandytami, też specjalne zajęcia(karate, Judo) na których będą podziwiać siłe sajanów, ich szybkość, jednak wciąż mogą tam się podszkokić. Jest też jedna, jedyna sala treningowa(grawitacyjna), jednak za droga, żeby z niej korzystać(narazie...). Można zawsze wyjść z miasta, a mając dobrą/złą karme(reputacje) można też rozmawiać w inny sposób z rodzicami i mieszkańsami miasta.
Na mapie świata można dojść do West City i innych miast z DB/Z/GT, jednak będą one innaczej wyglądać. Można też trafić do wieży Korina, gdzie jest strażnik ziemi. W rozmowie z nim można się wiele dowiedzieć o Freezie(jeżeli ktoś nie oglądał DB). Można też próbować za jego pomocą połączyć się z różnymi postaciami w zaświatach. Rauko bezproblemowo porozumiewa się z Trunksem, a Dae z Vejitą. Jednak to im i tak nic nie daje, bo muszą trenować. Jednak Kaio-sama przerywa po pewnym czasie rozmowe i proponuje trening u siebie. Dae i Rauko chcą się zgodzić i być przeniesionymi przez strażnika ziemi, ale poszli najpierw poinf. rodziców. Rodzice jednak nie wierzą w to, choć wiedzą, że Dae nigdy nie kłamie. Po godzinie rozmów się zgadzają. Można wyruszyć do Kaio i tam trenować.
U Kaio będą mniej więcej te treningi, któe miał KKRT, ale będą też lepsze. Dae i Rauko nauczą się Kaiokena, któego i tak nie lubią używać. Umią też Spirit Bomb, ale NIGDY jej nie używali i nie mają zamiaru(chociaż niewiadomo dlaczego). Dae potem nie chce trenować u Kaio, mówi, że to nie dla niego. Rauko prosił, żeby Dae został, on jednak poszedł sam trenować.
Rauko w międzyczasie bardzo urósł w siłę. CHociaż o tym nie wiedział był bliski transformacji w SSJ, jednak nie miał przyczyny do denerwowania się, więc jak dotąd nawet nie próbował. Nauczył się też kilku atakó energetycznych i latania.
Dae błąkał się po zaświatach. Nie chciał jeszcze wracać na ziemie. W pewnym momencie zaatakowali go ktoś z piekła(uciekinier, musiał być naprawde dobry, że mu się udało). Widząc, ze Dae żyje, a jest w zaświatach postanowił go zabić. Dae starał się walczyć o życie, jednak przeciwnik był silniejszy. Gracz może walczyć, jednak na 100% nie wygra z potworem. Po dojściu życia do 25% nagle Dae przypomniał sobie swoje własne nauki(jak uczył Rauko, taka scenka). Dae mówi:
Dae: Jak atakujesz przeciwnika to uważaj.
Rauko: Na przeciwnika?
Dae: Nie. Na siebie.
Rauko: Dlaczego?
Dae: Może o tym nie wiesz, ale sam dla siebie jesteś groźniejszy niż dla przeciwnika.
Rauko: Nie rozumiem...
Dae: Pewnego dnia zrozumiesz...
Dae się obrócił i zaczął patrzeć w niebo.
Dae: Wiesz czym jest furia, prawda?
Rauko: Tak, kto by nie widział
Dae: Ja powiedziałem, czy wiesz czym jest furia, nie szał
Rauko: A czym to się różni?
Dae: Uff... Szał jest to stan nerwowy, w którym organizm(nie koniecznie człowiek) atakuje nie patrząc gdzie, ale z maksymalną dawką mocy.
Rauko: A furia?
Dae: Furia troche się od szału różni. Jak ją osiągniesz będziesz bardzo silny. Jest to zwiększenie mocy wraz z siłą zmysłów, lepiej widzisz, słyszysz, czujesz. W ten sposób widzisz ruchy szybszych od siebie, słyszysz z dalsza i czujesz lepiej moc innych . Do tego wiesz gdzie uderzasz, jednak taki stan potrafi szybko minąć...
Rauko: Dlaczego?
Dae: Szał jest podobny do furii w tym, że wraz z wydalaniem z siebie nerwów stopniowo mija. Jeśli jednak jesteś w stanie utrzymać furie, to nie tylko będziesz silniejszy
Rauko: <Zaciekawienie> Mów dalej
Dae: Będziesz mógł zwiększyć swoją moc bez ruszenia się z miejsca, kawet kilkanaście razy. Do tego nikt tego nie zauważy, bo moc furii uwalniana jest dopiero przy ataku
W tym momencie Dae zobaczył i sparował atak. Z ledwością sił stanął na nagach. Wróg spojrzał na niego znieważająco i powiedział: "jednak jesteś coś wart, ale to na nic!". Dae wtedy uśmiechnął się, wyprostował i zakrzyczał ile sił. Uciekinier spoglądał na niego, nie wiedząc jak szybko jego moc wzrasta. W końcu się na niego rzucił. Dae czekał na ten moment, wolał sam nie atakować, lepiej jest zaskoczyć sparowaniem ataku. Sajan uniknął i zaatakował. W tym momencie gracz może walczyć z tym potworem. Nie sprawia mu żadnych trudności. Potem odnosi uciekiniera do piekła, a sam zaczyna trenować. Wie wiele więcej niż Rauko, ale nie myślał, że pozwolimu to trenować samemu. Jednoak, trenując zdobywa doświadczenie szybciej niż Rauko za pomocą Kaio.
Teraz Można wybierać kolejno, trening Rauko lub Dae(i tak trzeba oba przejść). Rauko musi wykonywać polecenia Kaio, najpierw oswaja się z grawitacją goniąc Bubblesa, potem z młotem tego latającego(nie pamiętam jak się nazywał, na "H" chyba). Później musi za pomocą woli rozmawiać, potem latać wokół planety, zbierając takie uciekające kulki. Prawie na samym końcu musi strzelać kule wokół siebie, i unikać jak do niego wrócą(latają po planecie). Ostatni trening jest najtródniejszy dla niego, musi skoncentrować moc i zniszczyć specjalnego robota, który jest baaadzo silny.
Trening Dae jest inny. Dae musi koncentrować swoją moc(gracz naciska jak najszybciej któryś przycisk na klawiaturze, chyba się tak da w RPG MKR). Tuż po tym treningu nauczył się latać. Potem jest innaczej, przypominają sie mu jego nauki, jak uczył Rauko i robi podobne rzeczy tutaj. Nauczył się telepatycznie przesuwać przedmioty(co pozwalało mu mówić telepatycznie, o czym nie wiedział). Gracz będzie używał tej umiejętności i przesuwał różne przedmioty(np. kamienie i drzewa) niszcząc rózne cele. Nauczył się też Instant Transmission, ale nie używał tej techniki zbyt często, gdyż zabierała mu dużo mocy. nauczył się też furii, a jednocześnie spokoju ducha.
Jego kolejnym treningiem jest ładowanie, łąduje się w furii, zwiększając wydajność i za każdym razem moc. Gracz będzie podczas jednego(ostatniego) ładowania przechodzić pewne miejsce z pamięci Dae. Sajan będzie sobie przypomianał pewne zajście w szkole, kiedy był jeszcze baaardzo słaby. Wtedy, na pewnej przerwie rozmawiał z kolegami, śmiejąc się z kawałów. Nagle poczół coś(nieznał wtedy tego uczucia, wykrył naprawde wielką moc), instynktownie schylił się, zobaczył jak tuż nad jego głową przeleciała kula energii i wysadziała prawie całą szkołę. Gdy się obrusił nikogo już nie było, był tylko śmiech. Dae wtedy podbiegł do kilku, nie wiedząc, że są martwi. Wtedy obrucił sie i zobaczył postać. Powiedział: Kim jesteś? a postać uśmiechnęła się i uderzyłą go w twarz. Gracz w tym momencie nie ma przegrać, ani wygrać z nim walki. TO jest nie możliwe. Musi raz na ile uciekać, by nie oberwać. Co pewien czas uzupełniają mu się życia. Nagle zostaje uderzony, ląduje w skale i widzi, że jeden z jego najlepszych przyjaciół wciąż żyje. Wystawia ręke, a gdy prawie go miał, to kula eksplodowałą. Dae cały z jego krwi wstał i zaczął się ładować. Ziemia zadrżała, gruzy się unisły, przeciwnik się rozglądał jakby szukał ratunku. Nagle Dae nie wytrzymał i spadł na ziemie. Gdy się obudził "jego" już nie było. Zobaczył tylko krew...
Dae(już w rzeczywistości) wyprostował się, zakrzyczał, kamienie uniosły się. Nagle zaczęłu od niego lecieć różne pioruny, małej wielkości. Potem jakieś słupy energi latały wokół niego. Na sam koniec zamienił się w SSJ. Na tym poziomie uderzył w ziemie w szale(nie w furii), która naprawde na tym ucierpiałą(w ziemie, w sensie, że pod siebie).
Po treningu są gotowi. Dawno się nie widzieli. Kaio wyznaczył miejsce ich spotkania. Spotkali się tam, poszli do rodzicó. Minął całły rok. Ucieszenie rodzice rzucili się im w ramiona po długim czasie tęsknoty. Następnego dnia Dae i Rauko stoją w nianionie, czekając na Freeze i jego sługusy. Zapowiada się długa walka
[Rozdział I - Freeza come back]
To be continued...
Miałem też zostawić link z zasobami, oto on:
BTW. Za wszelkie błędy przepraszam, ale długo to pisałęm,a nie chce drugie tyle sprawdzać, bo nie mam tyle czasu... Ale powiedzcie, ciekawy scenariusz? Bardziej opowiadanie, ale co tam





