Dawno temu oglądałem Rycerzy Zodiaku, a mianowicie, kiedy ów Anime bylo emitowane w TV. Tęsknię już za tym i mam pytanie, czy ktoś zna może link do odcinków z polskim lektorem, lecz nie w formie torrentu
Albo może ktoś przypadkowo ma całą kolekcję u siebie
Przydałaby się pomoc
Niestety dostęp jest ciężki do wersji nie torrentowej ,a tym bardziej z polskim lektorem .Jedyną alternatywą jest zamówienie sobie ze sklepu pakietu płyt DVD z całą serią .
Wolak pisze:Niestety dostęp jest ciężki do wersji nie torrentowej ,a tym bardziej z polskim lektorem .Jedyną alternatywą jest zamówienie sobie ze sklepu pakietu płyt DVD z całą serią .
Wszyscy tutaj dyskutują o tym anime ,ale nikt go jeszcze nie opisał .Zamieszczam więc swoją długo przygotowywaną recenzję + autora itp.(bez opisu).
Saint Seya .
Rodzaj Nazwiska
Studio: Shueisha, Toei Animation
Autor: Masami Kurumada
Projekt: Michi Himeno, Shingo Araki
Reżyser: Kozo Morishita
Scenariusz: Takao Koyama, Yoshiyuki Suga
Muzyka: Seiji Yokoyama
Czy można jeszcze zaspoilerować to anime? Jeśli uważacie, że tak - nie czytajcie dalej. Ta niezwykle długa seria podzielona jest na trzy części (będące właściwie odrębnymi seriami), określane zazwyczaj nazwami: Sanctuary Chapter, Asgard Chapter i Poseidon Chapter.
Sanctuary Chapter (73 odcinki) rozpoczyna się turniejem sztuk walki, na który przybywają młodzi wojownicy. Każdy z nich, mimo młodego wieku, okazał się niezwykle utalentowany: każdy zdobył brązową (mam na myśli stop metali, nie kolor) zbroję rycerską, która swą moc czerpie z jednej z gwiezdnych konstelacji. Każda z tych zbroi wzmaga siłę noszącego ją rycerza, ma także unikalne właściwości. Jednak stawką w turnieju jest nieporównanie bardziej potężna złota zbroja Strzelca... Nic dziwnego, że turniej zostaje przerwany pojawieniem się złoczyńców, pragnących zdobyć ów bezcenny skarb. W pościg za nimi wyrusza czwórka Brązowych Rycerzy - Rycerz Pegaza Seiya, Rycerz Smoka Shiryu, Rycerz Łabędzia Hyoga i Rycerz Andromedy Shun. Nieco później dołącza do nich brat Shuna, Ikki, Rycerz Feniksa. Okazuje się także, że "sponsorka" turnieju, Saori Kido, jest wcieleniem bogini Ateny, a zadaniem Rycerzy jest strzec ją przed niebezpieczeństwami...
Po dłuższym pościgu i rozmaitych dramatycznych wydarzeniach nasi bohaterowie przybywają do świątyni Ateny w Grecji. Jednak Atena wcale nie zostaje powitana jako bogini, a piątka rycerzy będzie musiała stoczyć najtrudniejszą, nierówną walkę: aby ocalić świat, muszą pokonać strzegących świątyni Złotych Rycerzy, i to w ciągu 12 godzin!
Asgard Chapter (25 odcinków) oparty jest na podobnym schemacie. Światu grozi niebezpieczeństwo, a bohaterowie muszą walczyć ze śmiertelnie groźnymi wojownikami ze skutego lodami Asgardu, podwładnymi księżniczki Hildy. Ta część pod wieloma względami jest najciekawsza. Trudno mówić o jakichś rewelacjach, ale bohaterowie negatywni zyskują pogłębione (jak na tę serię) charaktery i są zdecydowanie najciekawszym postaciami w całym anime.
Natomiast Poseidon Chapter kręcony był w okresie spadku popularności serii i został poważnie skrócony, aby jak najszybciej zakończyć coraz mniej dochodowe przedsięwzięcie. Jest najkrótszy (14 odcinków) i najsłabszy. Bohaterowie walczą z bogiem morza Posejdonem i jego rycerzami. Wyraźnie widać jednak pośpiech realizatorów i chęć jak najszybszego dotarcia do finału. Walki są tu nieciekawe, o bohaterach negatywnych nie wiemy nic (oprócz imienia, z czym też bywa problem), a całość nie trzyma się kupy w stopniu przewyższającym średnią dla tej serii.
Lista wad tego anime jest naprawdę imponująca. Trudno właściwie mówić o fabule - jest niekompletna, dziurawa i nie ma absolutnie żadnych aspiracji do zachowania choćby szczątkowego prawdopodobieństwa. O czymś w rodzaju rozwoju wydarzeń można mówić właściwie tylko w pierwszej połowie Sanctuary Chapter - choć też polega to wyłącznie na uganianiu się za poszczególnymi kawałkami złotej zbroi. Później mamy do czynienia tylko z kolejnymi walkami: w Świątyni Ateny, w Asgardzie i wreszcie w podmorskim królestwie Posejdona. Są one oparte na tym samym schemacie: Atenie (a przy okazji światu) grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Aby Atenę i świat uratować, bohaterowie muszą pokonać iluś-tam przeciwników (zbierając przy okazji jakieś fanty), mieszcząc się w określonym limicie czasu... Nie ma mowy, żeby przy tym zachowywali się w racjonalny sposób (na przykład opracowali plan działania, nieco zwiększający ich szanse). Nawet same walki, które toczą, są dość powtarzalne i rozgrywane w podobny sposób.
Mimo znacznej długości serii trudno też mówić o jakichkolwiek charakterach postaci (a już tym bardziej o ich rozwoju). Kilka ciekawych akcentów pojawia się na samym początku, gdy bohaterowie, współpracując ze sobą, jednocześnie rywalizują trochę o to, który z nich jest najlepszy. Później owa obiecująca rywalizacja zdycha, zastąpiona przez wzniosłe mowy o braterstwie i potrzebie poświęcenia dla dobra świata. Osobowości głównych bohaterów nakreślone są kilkoma kreskami: te same wątpliwości i problemy trapią ich nieprzerwanie przez całą serię. Rola pozostałych postaci pozytywnych ogranicza się do dreptania w kółko i wznoszenia modłów o pomyślność i szczęśliwy powrót bohaterów (oraz do pojawiania się w rozlicznych retro- i introspekcjach). Bohaterowie negatywni giną na ogół, zanim zdążymy się o nich czegoś dowiedzieć (tu wyjątkiem jest Asgard Chapter). Główny Zły ma na celu wytępienie rasy ludzkiej, zdobycie władzy nad światem i zlikwidowanie Ateny (ale w jakiś bardzo skomplikowany sposób, żeby był czas ją uratować). Do tego wszyscy mają tendencję do wygłaszania w dowolnie wybranym momencie długich, natchnionych mów, w których tłumaczą swoje postępowanie.
Trzeba jednak pamiętać, że seria robiona była w 1986 roku. Anime, pod względem fabularnym, przeszło od tamtej pory znaczącą ewolucję. Jak na owe czasy seria była na swój sposób "odkrywcza", a w każdym razie pierwsza w swoim gatunku, doczekując się licznych naśladowań. Mimo upływu lat kreska pozostaje bardzo udana - choć może wydawać się nieco zbyt cukierkowa (te odwieczne dylematy, jakiej płci jest wkraczająca na ekran osoba...). Najciekawsze wydają się zbroje, bo każda ważniejsza postać ma jakąś, niepowtarzalną i różniącą się od pozostałych. Jedynie ci, którzy mieli okazję rzucić okiem na mangę, będą wiedzieli, że pod względem urody i dopracowania detalów zbroje z anime znacznie ustępują tym narysowanym...
Po tych wszystkich zastrzeżeniach dodam jedno "ale": ja obejrzałam całą tę serię, od początku do końca, marudząc, ale jednak nie odchodząc od ekranu. Na pewno wpłynął na to fakt, że była ona emitowana w telewizji. Jednak stwierdzam obiektywnie, że są powody, dla których można się do niej przywiązać. O tym, na ile ciekawe są same walki, trudno mi się wypowiadać. Pewną wskazówką może być jednak to, że anime jest zdecydowanie popularniejsze u płci pięknej... Podstawowym powodem są bohaterowie - chyba w żadnej innej serii nie widziałam takiego nagromadzenia bishonenów wszelkich rozmiarów i maści. Bohaterowie pozytywni i negatywni jednakowo rwą oko, a wyjątki od tej zasady można policzyć na palcach jednej ręki. W zasadzie każda wielbicielka animowych facetów wypatrzy coś dla siebie - i to już niezły powód do oglądania Saint Seiya. Paradoksalnie, siłą serii jest też krytykowany wyżej "przerób" bohaterów negatywnych (tylko takich wymienionych z imienia pojawia się - i ginie - kilkudziesięciu), o których nie dowiadujemy się praktycznie niczego. Ich charaktery i przeszłość można zgadywać, mając do dyspozycji kilka wypowiedzianych przez nich zdań, a w najlepszym razie - kawałek retrospekcji. To, jak mało co, prowokuje do pisania niekończących się cyklów fanfików i wymyślania "co by było gdyby", "co tak naprawdę zdarzyło się w tej scenie" albo "co robił ten gość w przeszłości".
Podsumowując: trudno byłoby mi przekonać kogoś, że obejrzenie Saint Seiya nie jest stratą czasu. Jeśli już ktoś miałby ochotę na 100+ odcinków, to poleciłabym mu raczej Inuyashę... Jednak ci, którzy serię obejrzeli z okazji emisji w telewizji, nie muszą się wstydzić swoich cieplejszych uczuć względem niej, a może nawet z sentymentu będą wracali do niektórych odcinków.
Gotowych odcinków z polskimi napisami nie ma ,było kiedys tego pełno na nieistniejącej już stronie totaldream4team . Musisz ściągnąć oddzielnie .Jak znajdę stronkę z napisami ,bo teraz jej nie pamiętam to dam ci znać .
Póki co to ściągnij z francuskiej strony (idzie średnio 40 kb/s ) ,więc pójdzie gładko ,a napisy dojdą .
oh tak dawno to oglądałem to były piękne czasy rycerze z odiaku to fajne anime najlepszy był ten chyba co miał hełm zielonego smoka o jak ja bym se chciał obejrzec to anime
Heh, kiedyś to było moje ulubione anime . Polecam ją każdemu kto umie docenić, prace jaką włożyli w to jej twórcy. Mam nadzieję, że nie tylko ja tak bardzo to polubiłem
brolly ssj pisze:oh tak dawno to oglądałem to były piękne czasy rycerze z odiaku to fajne anime najlepszy był ten chyba co miał hełm zielonego smoka o jak ja bym se chciał obejrzec to anime
Na allegro są jego wszystkie odc
Życie stworzone jest z fragmentów,
o których tylko wiedzą Ci, którzy nas znają